OGLĄDAJ. Maciej Konieczny gościem Rocha Kowalskiego
Napięcia w relacjach Ukrainy z Polską mogą wkrótce osiągnąć punkt kulminacyjny, ale Kijów nie zamierza przyjmować ultimatów i będzie reagować na ewentualne działania drugiej strony – zapowiedział szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow w wywiadzie dla RBK-Ukraina. – Ostatnio to Rosja próbowała postawić nam ultimatum – bez urazy wobec Polski, ale jest nieco potężniejsza niż Polska – a my i tak go nie przyjęliśmy – podkreślił ukraiński urzędnik. Kyryło Budanow oskarżył też Polskę o przygotowywanie kroków, które doprowadzą do dalszej eskalacji w stosunkach. W tym kontekście wskazał na zbliżającą się 83. rocznicę rzezi wołyńskiej.
Antypolski temat zastępczy
– Tam jest wzmożenie, być może jeszcze silniejsze niż u nas, na tym tle – powiedział Maciej Konieczny. Ocenił, że jest to potrzebne Zełenskiemu i rządzącym Ukrainą politykom. – Przypomnijmy, że jeszcze przed chwilą głównym tematem była korupcja i bardzo poważne zarzuty korupcyjne wobec bardzo bliskich współpracowników prezydenta Zełenskiego – wyjaśnił poseł Razem.
Redakcja poleca
Tłumaczył, że chodzi o odwrócenie uwagi i „rozkręcenie tematu zastępczego”. – Skupienie emocji w tym momencie na emocjach antypolskich jest tyleż szkodliwe, co politycznie zrozumiałe – analizował.
Konieczny apelował w Polskim Radiu 24, aby rozdzielić kwestie historyczne i bieżącą politykę bezpieczeństwa. Podkreślił, że eskalacja jest szkodliwa i dla Polski, i dla Ukrainy. – W naszym interesie są jak najlepsze relacje z Ukrainą – dodał. Jednocześnie przyznał, że kwestia wołyńska jest istotna. – Niestety nie zbliżamy się tutaj do jakiejś rozsądnej rozmowy na ten temat – ubolewał.
Wypominanie, kto wspierał Ukrainę
Gość Polskiego Radia 24 przyznał, że coraz trudniej rozdzielać rozmowę o przeszłości od strategicznych interesów. Wyraził opinię, że nie wszyscy w Polsce dokładają wystarczających starań, żeby je oddzielać. Poseł stwierdził, że narrację narzuca Grzegorz Braun i siły prorosyjskie. – Prawo i Sprawiedliwość nagle traktuje Ukrainę jako wroga, a wsparcie Ukrainy jako coś wstydliwego, coś z czego trzeba się tłumaczyć – zauważył. Jego zdaniem istotna część sił politycznych się pogubiła, wypominając sobie nawzajem, kto bardziej wspierał Ukrainę. Podkreślił, że były to bardzo dobrze wydane pieniądze i mamy teraz do czynienia z „cyniczną próbą podbicia słupków sondażowych na antyukraińskich nastrojach”.
Redakcja poleca