Politycy PiS zaapelowali do władz Lublina o stanowisko w sprawie propozycji upamiętnienia UPA we Lwowie. Ratusz podkreśla, że trudna historia powinna być omawiana w dialogu, a nie prowadzić do zerwania współpracy samorządów.
PiS skrytykował pomysł Lwowskiej Rady Obwodowej, by 2027 rok ogłosić rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci, domagając się reakcji prezydenta Lublina.
Władze miasta odpowiedziały, że pamięć o ofiarach zbrodni wołyńskiej wymaga prawdy i szacunku, ale kwestie historyczne powinny być rozwiązywane poprzez dialog między państwami i instytucjami.
Ratusz zaznaczył, że partnerstwo Lublina i Lwowa będzie kontynuowane, a spory historyczne nie powinny być przenoszone na współczesnych mieszkańców obu krajów.
Lublin: PiS chce reakcji władz miasta na pomysł upamiętnienia UPA we Lwowie
Kwestie historyczne powinny być przedmiotem dialogu, a nie powodem do zrywania współpracy – podał w piątek 10 lipca Urząd Miasta Lublin odnosząc się do słów polityków PiS, którzy wezwali ratusz do reakcji na pomysł upamiętnienia UPA we Lwowie.
6 lipca komisja kultury Lwowskiej Rady Obwodowej zaproponowała, żeby 2027 ogłosić rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Ołeha Olżycza i Romana Szuchewycza – głównodowodzącego UPA w czasie, gdy formacja dokonywała masowych mordów na Polakach i Żydach.
Poseł PiS Michał Moskal podczas piątkowej konferencji prasowej w Lublinie skrytykował inicjatywę Lwowskiej Rady Obwodowej. – Dzisiaj Lwów, jako miasto partnerskie Lublina posuwa się do takich zachowań. Widzimy, że to jest pewna tendencja, która narasta od ostatnich lat – powiedział Moskal.
W jego ocenie Polacy i ofiary zbrodni wołyńskiej są „poniżani przez Ukraińców”, doświadczają „chamstwa” i „niewdzięczności”. Polityk wezwał prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka do zabrania stanowiska w tej sprawie.
Rzecznik lubelskiego ratusza Justyna Góźdź w stanowisku przekazanym mediom podała, że miasto opowiada się „za prawdą, szacunkiem dla ofiar oraz odpowiedzialną rozmową o naszej wspólnej, także trudnej historii”. Dodała, że przeszłość „nie powinna być jednak zakładnikiem bieżącej polityki”.
Tragedia Wołynia zasługuje na prawdę, godną pamięć i szacunek dla ofiar, a nie na wykorzystywanie jej jako narzędzia do podsycania wrogości wobec współczesnych obywateli
– podkreśliła Justyna Góźdź.
W ocenie ratusza, protest polityków PiS powinien być skierowany do właściwych ukraińskich instytucji i samorządów. Jak zaznaczono, równie nieuzasadnione jest przenoszenie tego sporu na ukraińskich mieszkańców Polski, którzy „nie odpowiadają ani za wydarzenia sprzed ponad 80 lat, ani za stanowiska czy uchwały podejmowane obecnie przez rady obwodowe czy miejskie w Ukrainie”.
– Lublin będzie konsekwentnie wspierał działania służące pamięci, pojednaniu i dobrosąsiedzkim relacjom polsko-ukraińskim. Jesteśmy przekonani, że trwałe pojednanie wymaga zarówno krytycznego spojrzenia na historię, jak i odpowiedzialności za wspólną przyszłość naszych narodów – zaznaczyła Góźdź.
Jak zauważyła, propozycja komisji kultury na obecnym etapie „nie stanowi (…) ostatecznej decyzji właściwego organu, jakim jest Lwowska Rada Obwodowa”.
Miasto Lublin prowadzi współpracę partnerską zgodnie z obowiązującym prawem(…). Partnerstwo Lublina i Lwowa opiera się na wieloletniej współpracy samorządowej oraz realizacji wspólnych projektów
– podkreśliła rzeczniczka.
Oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu
Jednocześnie podała, że lubelski ratusz pozytywnie odniósł się do dialogu między władzami Polski i Ukrainy. – Spotkanie prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego, a także rozmowy ministrów spraw zagranicznych obu państw pokazują, że nawet najtrudniejsze kwestie historyczne powinny być przedmiotem odpowiedzialnego dialogu między właściwymi partnerami, a nie powodem do zrywania współpracy czy przenoszenia sporów na samorządy i zwykłych obywateli – stwierdziła Góźdź.
Działalność Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich.
Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Łącznie od lutego 1943 r. do wiosny 1945 r. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło, według badaczy, ponad 100 tys. Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA.
Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili: szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego. Zwrot przyznanych im ukraińskich odznaczeń zapowiedzieli też inni politycy PiS: były szef MON Mariusz Błaszczak, były szef MSZ Zbigniew Rau, europoseł Adam Bielan i poseł Marek Kuchciński.
W środę na marginesie Szczytu NATO w Ankarze prezydent Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Jak przekazał po spotkaniu Nawrocki, obaj zgodzili się co do tego, że wspólnym zagrożeniem jest Rosja. Prezydent RP dodał, że nie udało się natomiast rozwiązać kwestii historycznych. zaznaczył przy tym, że ludobójstwo wołyńskie jest dla niego kwestią nienegocjowalną. „Bardzo ważne jest, abyśmy zachowali wzajemne zrozumienie i wsparcie oraz działali wspólnie.(…) Uzgodniliśmy, że będziemy kontynuować dialog” – napisał po rozmowie Zełenski.



