Uroczystość w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie
W czwartek o godzinie 9:00 w budynku Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego odbyło się uroczyste odsłonięcie i poświęcenie Tablicy Pamięci Ofiar „Rzezi Wołyńskiej”. Tablica upamiętnia ofiary zbrodni dokonanych w latach 1943–1947 na terenie Wołynia, Małopolski Wschodniej oraz Lubelszczyzny.
Zdarzenie miało wymiar symboliczny i historyczny. Odbyło się w przeddzień kolejnych uroczystości upamiętniających ofiary zbrodni wołyńskiej. 10 lipca 2026 roku podobne Tablice Pamięci Ofiar „Rzezi Wołyńskiej” mają zostać odsłonięte również w dziesięciu jednostkach organizacyjnych Samorządu Województwa Lubelskiego.
Marszałek: pamięć zawsze będzie wśród nas
Podczas uroczystości głos zabrał marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski, który przypomniał o dramatycznych wydarzeniach z lipca 1943 roku oraz postaci Zygmunta Rumla. W swoim wystąpieniu odniósł się do misji, jaką Rumel podjął wraz z towarzyszami, próbując powstrzymać planowane mordy na ludności polskiej.
— Myślał, że to są ludzie do rozmowy. Myślał, że to są żołnierze, z którymi można porozmawiać o honorze, można porozmawiać o przyszłości wspólnych relacji polsko-ukraińskich. Przeliczył się — mówił marszałek.
Jarosław Stawiarski podkreślał, że zbrodnia wołyńska była wymierzona w polską ludność cywilną i miała doprowadzić do zniszczenia polskiej obecności na Kresach. Wskazywał również, że pamięć o ofiarach nie może być traktowana wybiórczo.
— Szanowni państwo, umówmy się co do jednego, że nie ma zgody Polaków na to, żeby zapomnieć o zbrodni wołyńskiej— zaznaczył.
Sprzeciw wobec relatywizowania historii
W swoim wystąpieniu marszałek zwrócił uwagę na konieczność jednoznacznego nazywania wydarzeń historycznych oraz zachowania pamięci o ofiarach. Podkreślił, że budowanie relacji polsko-ukraińskich nie może odbywać się kosztem prawdy historycznej.
— Nie może być budowania przyjaźni polsko-ukraińskiej na tym, że Szuchewycz, Bandera są tymi bohaterami ukraińskimi, a Polacy w liczbie 100, 150 tysięcy zamordowani piłami, zamordowani kosami, zamordowani sierpami, zamordowani młotami są bezimiennymi ofiarami — mówił Jarosław Stawiarski.
Marszałek podkreślił jednocześnie, że pamięć o zbrodni wołyńskiej nie oznacza sprzeciwu wobec narodu ukraińskiego jako całości. Przypomniał, że wielu Ukraińców ratowało Polaków, narażając własne życie i sprzeciwiając się nacjonalistom.
— Chcemy żyć w zgodzie z Ukraińcami. Wśród Ukraińców było mnóstwo, którzy ratowali Polaków, którzy byli mordowani przez swoich współbraci nacjonalistów — powiedział.
Tablice mają przypominać o ofiarach
Odsłonięcie tablicy w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie ma być częścią szerszego działania upamiętniającego ofiary zbrodni wołyńskiej. Jak podkreślono podczas uroczystości, tablice umieszczane w miejscach publicznych i jednostkach podległych samorządowi mają przypominać o tragicznych losach Polaków zamordowanych na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i na Lubelszczyźnie.
— Dlatego ta uroczystość i to, że te tablice będziemy wieszać w każdym miejscu publicznym urzędów, którymi my administrujemy, jednostek podległych, ma przypominać nam, że pamięć zawsze będzie wśród nas — mówił marszałek.
Na zakończenie swojego wystąpienia Jarosław Stawiarski zaapelował o zachowanie pamięci i sprzeciw wobec prób zacierania prawdy historycznej.
— Wspomnijmy naszych rodaków, którzy tam zginęli w bestialski sposób. I wspominajmy i nie gódźmy się na relatywizowanie historii — zakończył.
Galeria zdjęć

Zdjęcie 1 z 16

Zdjęcie 2 z 16

Zdjęcie 3 z 16

Zdjęcie 4 z 16

Zdjęcie 5 z 16