Obaj spotkali się w oktagonie UFC po raz drugi. Po raz pierwszy zmierzyli się w sierpniu 2013 roku, kiedy rywalizowali w dywizji piórkowej.

Wtedy lepszy okazał się Conor McGregor, który zwyciężył na punkty. Irlandczyk przystąpił do tego pojedynku po pięcioletniej przerwie i dwóch porażkach z Dustinem Poirierem. Drugie starcie zakończyło się okropnym złamaniem nogi Irlandczyka.

Pomimo tego bagażu doświadczeń „The Notorious” wszedł do klatki w swoim stylu, maszerując dziarsko. Jak się później okazało, była to dobra mina do złej gry.

McGregor zaczął od efektownego, ale równie szalonego latającego kopnięcia. Hawajczyk nie dał się jednak trafić, a McGregor wylądował w parterze. Holloway zadał kilka ciosów z góry. Po chwili Irlandczyk wstał do stójki i po raz drugi ruszył z serią ciosów, znów lądując na deskach. Okazało się, że już w pierwszej doznał kontuzji prawej nogi. Mike Beltran przerwał starcie po zaledwie 1 minucie i 9 sekundach.

Po walce w Las Vegas i „wielkim” powrocie legendy pozostał ogromny niesmak. Po zakończonym starciu organizacja pokazała powtórki wejścia McGregora do oktagonu. Nie można wykluczyć, że były podwójny mistrz UFC wyszedł do walki z kontuzją.

Dla McGregora była to 29 walka w formule MMA. Irlandczyk zanotował 22 zwycięstwa i 7 porażek.