
Niewielki sklep warzywny przy ul. Starowiejskiej w Gdyni, tuż obok szpitala, po 68 latach działalności kończy swoją historię. 23 lipca będzie ostatnim dniem, w którym klienci będą mogli zaopatrzyć się w ulubione, zawsze pierwszej świeżości owoce i warzywa.
Po 68 latach kończy się historia warzywnika ze Starowiejskiej
to smutna strata dla lokalnej społeczności
51%
to naturalny proces zmian w mieście
10%
to nieuniknione i nie powinno budzić emocji
7%
bardzo szkoda, że takie miejsca nie mają kontynuacji
32%
Za ladą od dekad stoją pan Tadeusz Ogrodowicz i jego żona, pani Ela. Teraz mówią wprost: to już czas. Mimo codziennych kolejek klientów stojących przy niewielkim okienku, państwo Ogrodowiczowie odchodzą na zasłużoną emeryturę.
– Płaczemy tu razem z klientami. To nie jest łatwe, ale zdrowie już nie pozwala – przyznaje pani Ela.
Historia zaczęła się od stołu
Początki sklepu sięgają 1958 roku. To wtedy ojciec pana Tadeusza zaczął handlować w tym miejscu. Nie było jednak żadnego lokalu – był prosty, zabudowany stół na kółkach, przykryty plandeką.
– Towar się pod spodem chowało, żeby nie zmókł. Jak wiało, to się przykrywało – wspomina właściciel.
Rodzina Ogrodowiczów handlowała wcześniej także na Świętojańskiej, gdzie po wojnie prowadziła większy sklep. Z czasem jednak, po zmianach i przekształceniach, stracili lokal. Był też epizod przy ul. 10 Lutego
. Ostatecznie trafili na Starowiejską – i zostali tu na dziesięciolecia.
„Całe życie jestem z tym miejscem”
Pan Tadeusz dorastał razem ze sklepem. Kiedy był dzieckiem, przychodził pomagać rodzicom po szkole, jak przyznaje podobało mu się bo było to „coś innego”.
Gdy miał 18 lat, jego ojciec zachorował i zmarł. Wtedy razem z mamą przejął prowadzenie rodzinnego biznesu. Wkrótce pojawiła się pani Ela – żona, która jak mówi „ciągnie to z mężem do dzisiaj”. Później w prowadzeniu biznesu pomagała im córka.
Katalog.trojmiasto.pl –
Zdrowa żywność od lokalnych dostawców
Nocne wyprawy na giełdę
Z czasem sklep stał się czymś więcej niż pracą. To było życie podporządkowane rytmowi dostaw i klientów. Od dziesiątek lat, codziennie oprócz niedzieli, pan Tadeusz wstaje o północy i jedzie na giełdę po najlepszej jakości, świeży towar.
Klienci na całe życie
Dziś to właśnie relacje z klientami są dla właścicieli najtrudniejszą częścią pożegnania.
– Mamy klientów, którzy przychodzą tu od ponad 60 lat. Są tacy, co mają po 90 lat i pamiętają początki – mówi pani Ela.
– Ktoś przychodził kiedyś z dzieckiem, potem to dziecko dorosło i teraz przychodzi ze swoimi dziećmi – dodaje pan Tadeusz.
Decyzja o zamknięciu sklepu spotkała się z dużymi emocjami. Klienci mówią, że sobie nie wyobrażają, aby tego miejsca miało nie być.
– Dla mnie to miejsce jest częścią historii Gdyni. Jako dziecko chodziłem tam z rodzicami i pamiętam ten sklep od ponad 61 lat. Starowiejska to najstarsza ulica Gdyni, a takie rodzinne, lokalne miejsca tworzyły jej prawdziwy charakter. To jedna z tych historii, które łatwo przegapić – bo nie dzieją się na wielkiej scenie, tylko za ladą małego sklepu, do którego przez dekady przychodzili gdynianie – mówi pan Jacek, stały klient warzywniaka.
Katalog.trojmiasto.pl –
Sprawdzone sklepy ogólnospożywcze
Nie będzie następcy
Choć mogłoby się wydawać, że takie miejsce znajdzie kontynuację, w praktyce to raczej mało prawdopodobne. Lokal należy do miasta i ma swój niepowtarzalny „oldschoolowy” charakter, który po przejęciu wymagałby sporych zmian i remontu.
– To się nie nadaje, komu to? Trzeba by tu wszystko przebudować, dostosować do nowych zasad i przepisów. To już nie ma sensu. Lepiej zakończyć to raz a dobrze – tłumaczy pan Tadeusz.

„Dziękujemy za wszystko”
Na okienku sklepu już pojawiła się kartka z podziękowaniem dla klientów. Krótka, prosta, ale dla wielu – bardzo poruszająca.
– Dziękujemy wszystkim za zakupy u nas. Przykro nam, ale takie życie. Mamy nadzieję, że klienci będą nas mile wspominali – mówi pani Ela.
Po 68 latach kończy się historia miejsca, które dla wielu było czymś więcej niż sklepem – codziennym przystankiem, rozmową, przyzwyczajeniem. Ten niepozorny lokal był przecież świadkiem ponad połowy historii całej Gdyni.