
Kotula o pracach nad ustawą o statusie osoby najbliższej: widziałam brak dobrej woli
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Widziałam brak dobrej woli do rozmów ze strony środowiska prezydenta – powiedziała w poniedziałek w „Jeden na jeden” w TVN24 Katarzyna Kotula, relacjonując przebieg prac nad ustawą o statusie osoby najbliższej. Powiedziała też, jakiej decyzji w sprawie ustawy oczekuje od Karola Nawrockiego.
Pełnomocniczka rządu do spraw równości Katarzyna Kotula pytana była o ustawę o statusie osoby najbliższej, w sprawie której prezydent Karol Nawrocki zdecyduje do końca tygodnia. Jakiej decyzji spodziewa się Kotula?
– Jeśli prawdą jest hasło pana prezydenta – „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy” – to oczekiwałabym, że pan prezydent podpisze ustawę, która jest dla Polaków – powiedziała.

Katarzyna Kotula
Źródło zdjęcia: TVN24
Pełnomocniczka rządu wyraziła nadzieję, że prezydent „nie będzie kalkulował, co się opłaca politycznie, a co się nie opłaca”. – Że będzie patrzył rzeczywiście na to, czego potrzebują dzisiaj Polacy i Polki, wszyscy ci, którzy żyją po prostu w związkach nieformalnych – mówiła.
Katarzyna Kotula o współpracy z otoczeniem prezydenta
Prowadzący rozmowę Radomir Wit pytał, jak wyglądały kontakty z prezydentem po tym, jak ustawa trafiła na jego biurko. – Rozmawiałam ze środowiskiem pana prezydenta od początku, od momentu, kiedy ustawa była procedowana w Sejmie na komisji nadzwyczajnej, która pracowała kilka miesięcy skrupulatnie, artykuł po artykule. Merytorycznie rozmawialiśmy o tym, dlaczego takie zapisy są potrzebne – odpowiedziała pełnomocniczka rządu.
Czy Kotula widziała zrozumienie ze strony otoczenia Nawrockiego? – Widziałam brak dobrej woli do rozmów, do tego, żeby usiąść do stołu – powiedziała.
Kotula zauważyła, że „nie ma z drugiej strony żadnej lepszej, innej propozycji”.
Kotula tłumaczyła, że w sprawie statusu osoby najbliższej „mamy ustawę główną, która mówi o tym, jak się zawiera taką umowę u notariusza, jak się ją rejestruje w Urzędzie Stanu Cywilnego, jak można ją rozwiązać”. – Ale w ustawie wprowadzającej de facto jest serce, silnik i wszystko to, co najważniejsze dla tej ustawy, czyli zwolnienie od podatku od spadków i darowizn, wspólność majątkowa, która daje prawo do wspólnego rozliczania – wymieniała.
Pełnomocniczka rządu przypomniała, że „nie można dzisiaj umówić się na wspólność majątkową, wspólnie się rozliczać, być zwolnionym z podatku od spadków i darowizn”.
Kotula oceniła, że „to jest ustawa na dobre i na złe”. – Przede wszystkim na złe, czyli wtedy, kiedy tak naprawdę musimy zdecydować, czy chcemy, żeby państwo zostawiało te osoby same w chorobie, w trudnej sytuacji finansowej, w przypadku śmierci partnera, czy państwo jest silne wsparciem dla wszystkich swoich obywateli – podkreśliła.
– Ta ustawa pokazuje, że nie dzielimy obywateli na lepszych i gorszych, na obywateli pierwszej kategorii i drugiej – mówiła. – Liczę na to, że Pałac Prezydencki będzie naprawdę myślał w kategorii, co jest dzisiaj ludziom potrzebne.
Pełnomocniczka rządu o „planie B” w przypadku weta
Kotula relacjonowała, że w sprawie ustawy rozmawiała ze „wszystkimi najważniejszymi ministrami pana prezydenta”. Przypomniała, że z samym Karolem Nawrockim rozmawiała w tej sprawie posłanka PSL Urszula Pasławska.
– Wiem, że kiedy Urszula Pasławska wchodziła do Pałacu, była raczej decyzja w kierunku natychmiastowego weta, ale próbowała pani Urszula Pasławska przekonać pana prezydenta do tego, że właśnie ta ustawa wprowadzająca, która, jak rozumiem, budzi pewne kontrowersje, jest ustawą, której potrzebujemy, żeby ten status osoby najbliższej realnie dawał jakieś prawa i realnie dawał jakąś ochronę – mówiła.
Kotula powiedziała, że liczy na podpis prezydenta pod ustawą główną i wyraziła nadzieję, że Nawrocki „będzie chciał rozmawiać o ustawie wprowadzającej”. – Jestem gotowa rozmawiać o tym, czy pan prezydent ma inną, lepszą propozycję – zadeklarowała.
– Jeżeli pan prezydent postawi taki warunek, że z tej ustawy należałoby wykreślić, a takie było moje odczucie, pary jednopłciowe, to ja się na to absolutnie nie zgodzę – powiedziała pełnomocniczka rządu. – Nie pozwolę na to, żeby kogokolwiek chować do szafy – dodała.
Radomir Wit pytał, czy strona rządowa ma plan B na wypadek weta do obu ustaw. – Obiecuję walczyć wtedy o możliwość wspólnego rozliczania w przypadku transkrypcji – zadeklarowała Kotula.
– Jeśli pan prezydent zawetuje ustawę o statusie osoby najbliższej, na pewno stanie się tak, że Polki, Polacy będą wyjeżdżać za granicę – oceniła.
OGLĄDAJ: „Czeka nas turystyka małżeńska, jeśli prezydent nie podpisze ustawy”
