
Dowodów brak, zgłoszenia nie było. Szef kancelarii Nawrockiego kpi z pytań. Materiał „Faktów” TVN
Źródło wideo: „Fakty” TVN
Źródło zdj. gł.: PAP/Marcin Obara
Radny powiatu radomszczańskiego (Łódzkie) Wojciech Ślusarczyk z Polskiego Stronnictwa Ludowego jest oskarżony o znieważenie prezydenta Karola Nawrockiego. Samorządowiec opublikował w mediach społecznościowych przerobione zdjęcie pierwszej damy Marty Nawrockiej z podpisem: „A Shrek gdzie?”. Sąd wyznaczył termin pierwszej rozprawy.
30 czerwca przeciwko radnemu Ślusarczykowi skierowany został akt oskarżenia dotyczący „znieważenia poprzez intencjonalne zamieszczenie treści, które w kontekście pytającej formy wypowiedzi połączonej z udostępnieniem grafiki, uznano jako deprecjonujące osobę sprawującą urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz jego małżonki”. Za ten czyn grozi do trzech lat więzienia.
Sędzia Agnieszka Leżańska, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim przekazała w poniedziałek, że termin pierwszej rozprawy wyznaczono na 13 sierpnia. Proces będzie się toczył właśnie w tym sądzie.
Zamieścił komentarz pod zdjęciem
O nietypowej politycznej awanturze z bajkowym tłem jako pierwsza poinformowała „Gazeta Radomszczańska”. Radny i zarazem członek zarządu powiatu radomszczańskiego Wojciech Ślusarczyk z PSL, lokalnie znany ze swojej krytyki Prawa i Sprawiedliwości, ma kłopoty za opublikowanie mema.
Chodzi o przerobione zdjęcie Marty Nawrockiej, które polityk zamieścił w mediach społecznościowych w sierpniu 2025 roku, niedługo po zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego na prezydenta Polski. Obrazek przedstawiający pierwszą damę stylizowaną na księżniczkę już wcześniej krążył po prawicowych stronach i grupach w mediach społecznościowych. Ślusarczyk dopisał do niego pytanie: „A Shrek gdzie?”. Popierający PiS komentatorzy zareagowali oburzeniem i już kilka dni później do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przez radnego PSL przestępstwa.
Radny się tłumaczy
Radny Ślusarczyk do sprawy odniósł się w rozmowie z tvn24.pl. Jak przekazał, według stanowiska prokuratury „przeniesienie skojarzeń dotyczących Shreka na prezydenta RP dewaluuje jego wizerunek” i „sugeruje, że osoba na najwyższym stanowisku w państwie jest nieodpowiednia, niekompetentna lub niegodna szacunku”. – Ja Shreka uwielbiam – zaznaczył radny powiatu radomszczańskiego.
– Nigdy, nawet w zamyśle, nie chciałem atakować osoby pana prezydenta – podkreślił. Przypomniał, że w sierpniu „Facebook zaczęła zalewać fala rysunków, które przedstawiały panią prezydentową, jako Dziewicę Orleańską [Joannę d’Arc – red.] w pełnej zbroi na koniu w otoczeniu bander marynarki wojennej, jak również jako królową”.
Czytaj więcej: „A Shrek gdzie?”. Za te słowa pod obrazkiem pierwszej damy radny PSL stanie przed sądem
– Było to w takiej manierze jarmarcznej, tak to określę. To jest taka tania odmiana pewnych disneyowskich estetyk i ja dałem wyraz swojej dezaprobacie dla takiego przedstawiania [pierwszej damy – red.], pisząc: „A Shrek gdzie?”. Jak słowo honoru, to jest wszystko (…). Mi się to skojarzyło ewidentnie z królewną Fioną ze „Shreka”, wypisz-wymaluj – stwierdził.
OGLĄDAJ: TVN24
