Do sklepów Dino trafiają musy owocowe marki Edward Warchocki. To druga premiera produktowa związana z robotem-influencerem w ciągu sześciu tygodni, po napojach owocowych przygotowanych we współpracy z Fortuną. Nowe musy mają być produkowane w 100 proc. z owoców, bez dodatku cukru, konserwantów i substancji słodzących.


Marka Edward Warchocki wprowadza do Dino musy owocowe
Produkty mają zawierać 100 proc. owoców, bez dodatku cukru, konserwantów i substancji słodzących
To druga premiera produktowa marki w ciągu sześciu tygodni
Wcześniej w sklepach Dino pojawiły się napoje owocowe Edwarda Warchockiego, przygotowane we współpracy z Fortuną

Edward Warchocki, określany w komunikacie jako pierwszy polski robot-influencer, rozwija własną markę produktów spożywczych. Po wprowadzeniu napojów owocowych do sklepów Dino trafiają teraz musy owocowe.

Według informacji przekazanych przez twórców projektu Edward Warchocki wygenerował w mediach społecznościowych ponad 3 mld wyświetleń. O humanoidalnym robocie pisały także zagraniczne media, w tym CNN, BBC, Reuters, NBC News, Fox News i Euronews.

Popularność internetowa jest obecnie wykorzystywana do budowania marki konsumenckiej w kategorii FMCG. Projekt pokazuje, jak twórcy cyfrowi i postacie znane z internetu mogą być przenoszone na półki sklepowe w formie produktów spożywczych, podobnie jak wcześniej działo się to w przypadku marek influencerów.


Przy tych zakupach będziesz musiał podać PESEL. UE zmienia zasady

Druga premiera w Dino w ciągu sześciu tygodni

Musy owocowe są kolejną kategorią produktową marki Edward Warchocki dostępną w sklepach Dino. Na początku czerwca w sieci zadebiutowały napoje owocowe stworzone we współpracy z firmą Fortuna, należącą do Grupy Polmlek.

Napoje pojawiły się w dwóch wariantach smakowych: jabłko-gruszka oraz truskawka-jagoda. Podobnie jak nowe musy, miały być oferowane bez dodatku cukru.

W przypadku musów twórcy marki podkreślają prosty skład i przejrzystą etykietę. Produkty są pozycjonowane jako oferta dla dzieci, ale z założeniem, że skład ma być akceptowalny także z perspektywy rodziców.

Dino łączy sprzedaż z obecnością robota w sklepach

Współpraca z Dino nie ogranicza się do samej sprzedaży produktów. Edward Warchocki regularnie pojawia się w sklepach sieci, gdzie spotyka się z dziećmi i rodzicami, robi zdjęcia oraz nagrywa materiały publikowane później w mediach społecznościowych.

W ostatnich tygodniach robot odbył także wakacyjny tour nad polskie morze, odwiedzając po drodze wybrane sklepy Dino. Według twórców projektu materiały z podróży osiągnęły wielomilionowe zasięgi i wygenerowały treści tworzone przez użytkowników.

Taki model łączy klasyczną dystrybucję FMCG z działaniami eventowymi i komunikacją w social mediach. Dla sieci handlowej obecność rozpoznawalnej postaci internetowej może być sposobem na zwiększenie ruchu w sklepach i wyróżnienie oferty produktowej.


Phishing na zwrot podatku: oszuści wyłudzają dane kart. Jak rozpoznać fałszywy link

Produkty kierowane do dzieci

Nowe musy Edwarda Warchockiego mają być produkowane wyłącznie z owoców, bez dodatku cukru, konserwantów i substancji słodzących. Twórcy marki wskazują, że skład produktów odpowiada kierunkowi zmian dotyczących żywienia dzieci i młodzieży.

W komunikacie podkreślono, że musy mają być zgodne z wymaganiami nowych przepisów dotyczących żywienia w szkołach, które zaczną obowiązywać od września. Nie wskazano jednak szczegółowo, o które regulacje i parametry chodzi.

Pozycjonowanie produktów opiera się więc na połączeniu atrakcyjnej dla dzieci marki z komunikacją dotyczącą składu. To podejście może być istotne w kategorii przekąsek i produktów owocowych, gdzie rodzice coraz częściej zwracają uwagę na zawartość cukru i dodatków.

Marka zapowiada kolejne projekty

Twórcy Edwarda Warchockiego zapowiadają dalszy rozwój marki. W planach są kolejne premiery produktowe, program edukacyjny dotyczący sztucznej inteligencji i robotyki, wizyty robota w szkołach oraz inicjatywy promujące zdrowe nawyki żywieniowe wśród dzieci.

Projekt ma łączyć popularność internetową, edukację technologiczną i produkty spożywcze. To nietypowe połączenie na polskim rynku FMCG, gdzie marki dziecięce są zwykle budowane wokół postaci z bajek, licencji rozrywkowych lub influencerów.

Twórcy deklarują, że nie chcą budować wyłącznie kolejnej marki influencera, lecz projekt łączący świat sztucznej inteligencji, edukacji i produktów o prostym składzie. Skala dalszego rozwoju będzie zależała m.in. od rotacji produktów w sklepach, powtarzalności zakupów i zainteresowania sieci handlowych kolejnymi kategoriami.


Popularny sklep z odzieżą znika z galerii handlowej. To kolejne zamknięcie