Kontrole PIP w MPK Lublin nie potwierdziły mobbingu ani większości zarzutów dotyczących warunków pracy.
Pracownicy w ankietach wskazywali jednak na niepożądane zachowania, m.in. krytykę, ośmieszanie i ignorowanie.
Spółka odpiera zarzuty i podkreśla, że po zaleceniach PIP podjęła działania wobec kadry kierowniczej.

Inspekcja pracy sprawdziła zarzuty wobec MPK Lublin

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Lublin jest największym przewoźnikiem w mieście. Na koniec 2025 r. w spółce pracowało ok. 750 kierowców, którzy dysponowali taborem złożonym z 203 autobusów spalinowych, 99 trolejbusów oraz 44 pojazdów elektrycznych i wodorowych.

Poseł PiS Michał Moskal w lipcu ub.r. zwrócił się do Państwowej Inspekcji Pracy z wnioskiem o przeprowadzenie w MPK kontroli w reakcji na doniesienia o: nierynkowych pensjach, mobbingu, karach finansowych, złych warunkach socjalnych, groźbach, nadgodzinach i nepotyzmie. Wyniki działań inspektorów poseł i miejscy radni PiS przedstawili podczas wtorkowej konferencji w Lublinie.


Prezes ZUS-u nie jest zadowolony ze swojej emerytury

Z pisma Głównego Inspektora Pracy zaprezentowanego we wtorek wynika, że kontrolujący przeprowadzili wśród zatrudnionych ankietę, w której pracownicy poskarżyli się m.in. na działania słowne naruszające wizerunek społeczny (np. obraźliwe uwagi, wulgaryzmy, reagowanie krzykiem), tworzenie i rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, ignorowanie, lekceważenie i izolowanie, zlecanie zadań znacznie powyżej lub poniżej posiadanych kwalifikacji i umiejętności, ciągłą krytykę i ośmieszanie wykonywanej pracy oraz życia osobistego, podważanie kompetencji zawodowych oraz niekorzystny sposób realizowania prawa do wynagrodzeń i urlopów (np. pozbawianie premii).

Inspektorzy zawnioskowali do pracodawcy o podjęcie działań zmierzających do kształtowania zasad współżycia społecznego, w szczególności poprzez reagowanie na niewłaściwe zachowania i sytuacje konfliktowe.

Pracownicy zgłaszali problemy, ale PIP nie potwierdziła mobbingu

Kontrola nie dała jednoznacznych podstaw do potwierdzenia zasadności zarzutów o nierównym traktowaniu pracowników przy kształtowaniu wysokości wynagrodzeń. Nie stwierdzono przypadków nierównego traktowania lub dyskryminacji pracowników przy przyznawaniu premii motywacyjnej. W przypadku jednego z uchybień inspektorzy zawnioskowali o stosowanie wyłącznie kryteriów ustalonych w regulaminie.

Inspektorzy stwierdzili przypadek powierzenia pracy w porze nocnej jednemu z pracowników wbrew orzeczeniu lekarskiemu, co stanowi naruszenie przepisów o zatrudnieniu osób niepełnosprawnych.


Wakacyjny koszmar w biurach. Pracownicy płacą za błędy firm

Postępowanie wykazało, że spółka nie dysponuje wystarczającą liczbą pracowników, głównie w grupie kierowców, co skutkuje pracą w godzinach nadliczbowych oraz w dni dodatkowo wolne od pracy. Jednak postępowanie nie potwierdziło zasadności zarzutu odnośnie przekroczenia limitów pracy w godzinach nadliczbowych. Potwierdzenia nie znalazł również zarzut dyskryminowania pracowników ze względu na stan zdrowia i zwolnienia lekarskie.

Moskal zapowiedział wsparcie dla pracowników, którzy – jego zdaniem – „mają realną szansę, żeby walczyć o sprawiedliwość i normalność w MPK Lublin”. – To jest sygnał dla wszystkich pracowników, że nie muszą się bać. Nie muszą się bać również kierując swoje sprawy do sądu pracy – zaznaczył.

Poseł krytycznie ocenił miejski nadzór nad spółką. Przypomniał, że w 2025 r. przewoźnik odnotował stratę netto w wysokości 71,7 mln zł.- MPK Lublin trzeba naprawić – podkreślił.

MPK Lublin odpiera zarzuty i wskazuje na działania naprawcze

Zarząd MPK Lublin w przesłanym oświadczeniu nie zgodził się z zarzutami stawianymi przez posła, uznał je za krzywdzące, mające jedynie za cel wprowadzanie opinii publicznej w błąd a konferencję prasową uznał za próbę „włączenia przedsiębiorstwa w działania stricte polityczne, na co nie możemy się zgodzić”.

„Zapewniamy, że priorytetem dla władz spółki jest dbanie o bezpieczeństwo pracowników i dobre warunki pracy” – napisało MPK Lublin.


Zwolnienia w VeloBanku. Prawie 1000 osób straci pracę

Spółka poinformowała, że PIP przeprowadziła w ubiegłym roku dwie kontrole w spółce i żadna z nich nie wykazała nieprawidłowości i działań mobbingowych. W odniesieniu do ankiet wskazano, że zostały przeprowadzone wśród pracowników za zgodą spółki. Jak podano, jedynie znikoma ilość spośród 113 ankiet była negatywna.

Zgodnie z zaleceniami – podała spółka – zarząd MPK Lublin przeprowadził rozmowy z kadrą kierowniczą, podczas których przypominał o obowiązujących zasadach współżycia społecznego oraz standardach zachowania w miejscu pracy.

W oświadczeniu spółka przypomniała, że w marcu br. otrzymała certyfikat „Pracodawca Przyjazny Pracownikom” w ogólnopolskim konkursie zorganizowanym przez NSZZ „Solidarność”. MPK Lublin otrzymało to wyróżnienie już po raz trzeci w ciągu ostatnich 15 lat.

Ze sprawozdania MPK Lublin wynika, że na koniec 2025 r. spółka odnotowała 224,8 mln zł przychodów netto. Średnie miesięczne wynagrodzenie w spółce wyniosło ok. 8 tys. zł na zatrudnionego.