We wtorkowym półfinale MŚ 2026 Hiszpania pokonała Francję 2:0. Do spornego momentu doszło już w 15. minucie rywalizacji w Dallas. Michael Olise zaatakował Rodriego od tyłu, trafiając go wyprostowaną nogą w kostkę nogi postawnej. W szczególności na powtórkach sytuacja wyglądała bardzo niebezpiecznie.

Arbiter z Salwadoru nie przerwał jednak gry w sposób, którego oczekiwali rywale, i nie sięgnął nawet po żółtą kartkę. Decyzja Ivana Bartona (a właściwie jej brak) wywołała ogromne kontrowersje oraz protesty Hiszpanów.

W rozmowie z WP SportoweFakty Adam Lyczmański krytycznie ocenił sędziego Bartona. Dodajmy, że za VAR odpowiadał Tomasz Kwiatkowski. Były arbiter międzynarodowy przypomniał sytuację z tegorocznego mundialu z Szymonem Marciniakiem w roli głównej.

ZOBACZ WIDEO: Norwegia oszukana przez sędziego? „Kuriozum”

– Mam w pamięci sytuację Szymona z meczu Argentyna – Algieria i jestem konsekwentny: to jest ewidentna czerwona kartka. To był po prostu atak, który zagraża bezpieczeństwu przeciwnika. Nie chodzi o to, czy mecz sędziuje Szymon, czy ktokolwiek inny. Dla mnie to jest czerwona kartka. Pierwsza moja percepcja i odczucie jest takie, że jest to poważny, rażący błąd – wskazał ekspert stacji Canal+ Sport.

W spotkaniu grupowym Argentyny z Algierią Lionel Messi w podobny sposób zaatakował łydkę Aissy Mendiego i Szymon Marciniak nie wycenił tego przewinienia nawet na żółtą kartkę. – Szymon Marciniak dobrze sędziował mecz Argentyny z Algierią, ale przy ocenie faulu Leo Messiego się pomylił. Messi trafił rywala w bardzo niebezpieczne miejsce i wszystko mogło się skończyć kontuzją – mówił wówczas Adam Lyczmański na łamach „Rzeczpospolitej”.

Hiszpania w pierwszej połowie meczu z Francją wysunęła się na prowadzenie po trafieniu Mikela Oyarzabala z rzutu karnego. Nasz rozmówca ocenił, że Barton jak najbardziej słusznie przyznał „jedenastkę” po faulu Lucasa Digne’a na Lamine’u Yamalu. Po przerwie prowadzenie „La Roja” podwoił Pedro Porro.

Rafał Szymański, WP SportoweFakty