Prokuratura przesłuchała prezydenta Nawrockiego ws. apartamentów w Muzeum II WŚ.

Gdańska prokuratura przesłuchała prezydenta Karola Nawrockiego w śledztwie dotyczącym nieodpłatnego korzystania z pokoi i apartamentów należących do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Chodzi o przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w czasach, gdy Nawrocki był szefem muzeum i sam miał korzystać z apartamentu deluxe, bez płacenia za niego.

postawieniem zarzutów
16%

O tym, że prezydent Karol Nawrocki został przesłuchany w śledztwie ws. darmowego korzystania z apartamentów w Muzeum II Wojny Światowej, jako pierwsze poinformowało Radio Gdańsk.

Według ustaleń rozgłośni do przesłuchania doszło w ubiegłym tygodniu.

Nawrocki został przesłuchany w Warszawie

– Prezydent Karol Nawrocki został przesłuchany w charakterze świadka, w swoim gabinecie w Warszawie, gdzie specjalnie w tym celu pojechała prokurator z Gdańska – przekazał Radiu Gdańsk pytany o sprawę Mariusz Duszyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Pytania o noclegi Karola Nawrockiego w apartamencie Muzeum II WŚ
Pytania o noclegi Karola Nawrockiego w apartamencie Muzeum II WŚ

Przypomnijmy: Śledztwo dotyczące korzystania ze służbowych apartamentów w muzeum zostało wszczęte w lutym ub. r.

Śledztwo ws. apartamentów dotyczy nie tylko prezydenta Nawrockiego

Postępowanie prokuratury dotyczy przekroczenia uprawnień w okresie od października 2017 r. do czerwca 2024 r. przez funkcjonariuszy publicznych – dyrektorów Muzeum II WŚ w Gdańsku – poprzez „dopuszczenie do korzystania z pokoi i apartamentów przy muzeum wbrew zapisom zarządzeń i działania tym na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”.

W tym czasie było trzech dyrektorów: Karol Nawrocki, Grzegorz Berendt oraz p.o. dyrektora Rafał Wnuk.


Więcej w serwisie Ogłoszenia
(226)

O sprawie zrobiło się głośno po publikacji Gazety Wyborczej, która ujawniła, że Karol Nawrocki, jako dyrektor Muzeum II WŚ w Gdańsku, przez pół roku miał korzystać z najdroższego apartamentu Deluxe w muzealnym kompleksie hotelowym, choć mieszkał zaledwie 5 km od niego. Za pobyt nie zapłacił.

Dziennikarze wyliczyli, że przy maksymalnej zniżce (80 proc.) cena „pracownicza” wyniosłaby dla niego za wszystkie rezerwacje ok. 25,6 tys. zł, a przy zniżce 40 proc. – 51,2 tys. zł. Komercyjnie – ponad 120 tys. zł.


Katalog.trojmiasto.pl –
Hotele w Trójmieście. Ogromny wybór miejsc


więcej

Deklarował, że jak będzie trzeba, to zapłaci

Sam Nawrocki zaprzeczał, że z apartamentu w muzeum korzystał przez tak długi czas, ale przyznał, że zdarzało mu się tam pomieszkiwać – m.in. w czasie kwarantanny czy wtedy, gdy prowadził „dynamiczną politykę międzynarodową”.

– Choć nie zgadzam się z zarzutami, to jeśli zostanie mi wystawiony jakiś rachunek, to ja za niego zapłacę z własnej kieszeni. Nie będzie to dla mnie problem – deklarował Nawrocki.
Śledztwo prokuratury jest już na końcowym etapie. Póki co nikomu nie postawiono zarzutów.

Dodaj reakcję
Dodaj reakcję

Film z 2017 r., gdy muzeum szykowało się do wynajmu apartamentów: