
Niebezpieczna sytuacja na przystanku we Wrocławiu
Źródło wideo: Paweł Wajda
Źródło zdj. gł.: Paweł Wajda
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
Artykuł zawiera materiały przesłane na KONTAKT24
„Funkcjonariusze zatrzymali 38-letniego obywatela Polski, który jest podejrzewany o to, że wczoraj na ul. Stanisławowskiej groził przechodniom, posługując się nożem” – przekazała we wtorek po południu podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Freus podkreśliła, że „funkcjonariusze prowadzą obecnie dalsze czynności procesowe, wyjaśniając wszystkie okoliczności tego zdarzenia”.
Relacja świadka
Do niebezpiecznej sytuacji doszło w poniedziałek po godzinie 17 w rejonie przystanku autobusowego Muchobór Wielki na ulicy Stanisławowskiej we Wrocławiu. Naprzeciwko kościoła pw. św. Michała Archanioła biegał po chodniku mężczyzna bez koszulki. W ręce miał narzędzie przypominające nóż. Świadek zajścia – lokalny działacz Koalicji Obywatelskiej Paweł Wajda – przekonuje, że był to nóż kuchenny.

Niebezpieczne zdarzenie we Wrocławiu
Źródło zdjęcia: Paweł Wajda
– Widziałem, że ludzie uciekają z przystanku, głównie dzieci. Wtedy zobaczyłem, że szaleje z nożem ten człowiek. Byłem z żoną, staraliśmy się nie wychodzić z samochodu – relacjonuje Wajda w rozmowie z tvn24.pl.
Wygrażał innym na przystanku
Opublikował on trwające około pół minuty nagranie zdarzenia w mediach społecznościowych. Na filmiku widać, że agresywny mężczyzna wdał się w awanturę z dwoma innymi osobami. W pewnym momencie agresor oddalił się od nich na chwilę, a następnie wziął rozbieg i zaczął im wygrażać.
Według Pawła Wajdy całe zajście trwało około trzech minut. Działacz KO powiedział nam, że nie wie, czego dotyczyła awantura, bo rozmawiał przez telefon ze swoim znajomym, który pracuje w Komendzie Wojewódzkiej Policji. Opowiedział mu o wszystkim, a ten – według jego relacji – miał powiadomić służby.
Gdy mężczyzna oddalił się od przystanku, pan Paweł pojechał za nim, nadal go nagrywając. W pewnym momencie mężczyzna bez koszulki pobiegł w głąb osiedla.
Policja: nikogo nie było
We wtorek rano dziennikarze Kontaktu24 zwrócili się w tej sprawie z pytaniami do Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Aspirant sztabowy Anna Nicer potwierdziła wtedy, że policjanci interweniowali w poniedziałek przed godziną 18 na ulicy Stanisławowskiej. Jak przekazała, według informacji, którą otrzymali funkcjonariusze, „mężczyzna miał gonić dwie osoby”.
– Patrol przyjechał na miejsce zdarzenia, lecz nie było tam ani tego mężczyzny, ani pokrzywdzonych, ani świadków – przekazała policjantka. Informację o zatrzymaniu mężczyzny podano kilkanaście godzin po publikacji nagrania w mediach społecznościowych.