Szukając smartfona odpornego na obecną drożyznę, ucieczka w stronę eks-flagowców (sprzed 2–3 sezonów) to najlepsza możliwa strategia zakupowa. Te telefony zostały wyprodukowane przed drastycznym skokiem cen kontraktowych pamięci RAM i najnowszych procesorów. Co więcej, na Allegro i Ceneo te modele zdążyły już przejść pełną ścieżkę obniżki cenowej – ich ceny spadły o 40–60% względem premierowych, a technologicznie wciąż deklasują dzisiejsze, drożejące średniaki. Oto lista 10 najbardziej rozchwytywanych eks-flagowców na polskim rynku, które królują w statystykach sprzedaży Allegro i zapytaniach Ceneo, oferując najwyższy stosunek jakości do ceny.
Podwyżki na rynku podzespołów spowodowały, że nowa generacja telefonów jest znacznie droższa od poprzedniej. Z tego względu postanowiliśmy stworzyć poradnik zakupowy dla tych, którzy nie mają zamiaru przepłacać. Wybraliśmy 10 nieco starszych smartfonów, które naszym zdaniem nadal są warte zakupu w 2026 roku. Znajdziesz tu zarówno flagowce, jak i średniaki.
Dlaczego zakup starszego telefonu w 2026 roku ma sens?
Kupowanie smartfona z najwyższej półki w dniu jego premiery przestało być racjonalną decyzją zakupową. W 2026 roku rynek urządzeń mobilnych zmaga się z drastycznym wzrostem cen kluczowych podzespołów – nowoczesne, 3 nm procesory wspierające zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji oraz coraz większe kości pamięci RAM drastycznie podniosły koszty produkcji.
Producenci bez skrupułów przerzucają te wydatki na konsumentów, sprawiając, że ceny tegorocznych flagowców osiągają absurdalne pułapy. Kolejna generacja ma być jeszcze o 10-15% droższa. Wybierając eks-flagowca z drugiej połowy 2024 lub 2025 roku, całkowicie omijamy ten „podatek od nowości”, kupując urządzenie wyprodukowane na starszych, znacznie korzystniejszych kontraktach cenowych.
Drugim i najważniejszym argumentem, który ostatecznie grzebie sens dopłacania do najnowszych modeli, jest rewolucja w polityce wsparcia aktualizacyjnego. Czasy, gdy dwuletni telefon stawał się przestarzałym elektrośmieciem bez dostępu do nowych funkcji, bezpowrotnie minęły. Standardem w branży – wyznaczanym przez Google, Samsunga czy Apple – stało się długie, wynoszące często od 5 do nawet 7 lat wsparcie aktualizacyjne.

Samsung Galaxy S25 Ultra / fot. Damian Kucharski, gsmManiaK.pl
Oznacza to, że kupując dziś świetnie wycenionego eks-flagowca, otrzymujemy urządzenie, które nie tylko dostanie najnowsze wersje systemów Android czy iOS, ale przez długie lata zachowa pełne bezpieczeństwo i dostęp do nowoczesnych usług AI. Do tego segment tzw. „średniaków” traci rację bytu, gdy w niemal tej samej cenie możemy mieć rocznego lub półtorarocznego flagowca.
Te urządzenia wciąż oferują bezkompromisową jakość wykonania ze szkła i metalu, pełną wodoszczelność IP68, zaawansowane aparaty z teleobiektywami oraz ładowanie indukcyjne – czyli funkcje, na których producenci tańszych telefonów zawsze oszczędzają. W 2026 roku zakup dojrzałego eks-flagowca to po prostu najmądrzejsza decyzja zakupowa, jaką można podjąć.
Na koniec jeszcze jedna wskazówka co do sposobu, dzięki któremu możesz zaoszczędzić najwięcej. Nie musisz kupować nowego urządzenia, ale rozumiem, że nie każdy lubi buszować po serwisach z ogłoszeniami lokalnymi. W takiej sytuacji kupując te modele na Allegro lub Amazonie, zwracaj szczególną uwagę na smartfony z dopiskiem „Outlet”, „Zwrot konsumencki” lub „Klasa A+”. Często są to urządzenia fabrycznie nowe, które przeleżały w magazynie lub pochodzą z regulaminowych zwrotów, a ich cena jest o dodatkowe kilkaset złotych niższa.
Jakie telefony z 2024 i 2025 roku nadal warto kupić?
Google Pixel 9 (premiera: sierpień 2024) lub Google Pixel 10 (premiera: sierpień 2025)
Podstawowe modele z serii 9 i 10 to obecnie jeden z najbardziej opłacalnych wyborów na rynku smartfonów. Obietnica wielu lat wsparcia aktualizacjami i dostęp do najnowszych funkcji jako pierwszy od lat kuszą fanów Androida. Kuszące są też ceny, bo te spadają jak jesienne liście. Obecnie Google Pixel 9 kosztuje od 2300 złotych. Jeszcze większym paradoksem jest to, że Google Pixel 10 staniał do 2400 złotych. W przypadku Pixeli warto polować na promocje, bo ceny potrafią spaść o kilkaset złotych z dnia na dzień.
![]()
Google Pixel 10 Pro / fot. Paweł Łaz, techManiaK.pl
Dlaczego warto kupić Pixela 9 lub Pixela 10 w 2026 roku? Odpowiedź jest prosta – te dwa modele eliminują sporo wad swoich poprzedników, oferując nowocześniejszy design i nadal stawiając na imponujące zaplecze fotograficzne. Jeżeli dużo korzystasz w funkcji AI, czy to do tworzenia treści, czy to do obróbki zdjęć czy edycji wideo, to w świecie Androida nie znajdziesz nic lepszego od Pixela.
Xiaomi 15T Pro (premiera: wrzesień 2025) to najlepszy fotograf wśród eks-flagowców
Nie będę ukrywać – Xiaomi 15T Pro znalazł się tu ze względu na stosunek swoich możliwości fotograficznych do ceny. Ta według Ceneo wynosi obecnie 2400 złotych, ale widziałem już promocje, w których możesz ustrzelić go za 2000 złotych. To imponując kasa jak na telefon o niemal flagowym aparacie z wybitnym teleobiektywem do portretów. Czy równie poleciłbym Xiaomi 15T? Chyba nie, bez promocji kosztuje 1900 złotych, a dostępność jest mocno ograniczona.

Xiaomi 15T Pro / fot. Konrad Bartnik, gsmManiaK.pl
Miałem okazję testować Xiaomi 15T Pro i sam nazwałem go „zabójcą flagowców”. Tak naprawdę nie byłem w stanie znaleźć w nim specjalnych wad, może poza zbyt nisko umieszczonym czytnikiem linii papilarnych. Możesz sobie wyobrazić, że skoro musiałem tak głęboko sięgnąć do pokładów czepialstwa, to naprawdę udany telefon. Aparat ma może nieco słabszy szeroki kąt od flagowców, ale perspektywa zaoszczędzenia 2000 złotych na zakupie moim zdaniem wynagradza takie braki.
iPhone 16 (premiera wrzesień 2025) to najbardziej opłacalny wybór dla fana Apple w 2026 roku
Kogoś może dziwić, że stawiam tu na szensastkę, a nie nowszy model, ale różnica w cenie robi swoje. iPhone 16 kosztuje bowiem obecnie 2800 złotych, co czyni go tylko nieco droższym od znacznie, ale to znacznie gorszego iPhone’a 17e. Subiektywnie powiem również, że jest dostępny w dużo ładniejszych kolorach od swojego następcy, choć to oczywiście jest kwestią gustu.

iPhone 16 / fot. Konrad Bartnik, gsmManiaK.pl
Za co lubię iPhone’a 16? Nawet jako użytkownik Androida podczas testów doceniałem jego aparat. Jeżeli nagrywanie wideo jest dla Ciebie priorytetem, a budżet jest ograniczony, to nic lepszego nie znajdziesz. Legendarna wręcz stabilizacja oraz prostota tworzenia treści przy niemalże zerowej wiedzy ze strony użytkownika to coś, czego nie jest w stanie zaoferować żaden z konkurentów.
Do tego przyznam szczerze, że iPhone 16 to niezły wybór dla gracza. Stopień optymalizacji popularnych gier MOBA i FPSów pod system Apple neguje wady w postaci niewielkiego ekranu 60 Hz czy takiej sobie baterii.
OnePlus 13 (premiera: styczeń 2025) to dla wielu ideał opłacalnego telefonu
Dochodzimy do smartfona, który zdaniem wielu powinien otworzyć to zestawienie. OnePlus 13 jest telefonem niesamowicie opłacalnym – był nim nawet w momencie premiery, a po wielu obniżkach osiągnąl najwyższy poziom atrakcyjności cenowej w moim rankingu.
Wariant 12/256 GB kosztuje 3200 złotych, podczas gdy przeznaczony dla wymagających 16/512 GB wiąże się z wydaniem złotych 3500 złotych. Sęk w tym, że czasami trafiają się promocje, w których możesz kupić go za 2500 złotych i mniej. Nie lekceważyłbym też chińskich sklepów, gdzie ten model jest bardzo popularny.

OnePlus 13 / fot. Damian Kucharski, gsmManiaK.pl
Za co kochamy ten model? Za przepiękny design z wegańską skórą i zagiętymi krawędziami bardzo dobrego ekranu. Za smaczki w stylu metalowej stawki na tylnym panelu i za aparat, który powstał we współpracy z Hasselblad. Do tego trzeba głośno mówić na temat wydajności, której nie braknie przez lata (Snapdragon 8 Elite) czy baterii 6000 mAh z szybkim ładowaniem. To po prostu kompletny flagowiec.
Pisząc o opłacalności OnePlusa 13 nie można przemilczeć faktu, że producent wynosi się z Europy. Na szczęście nie oznacza to braku aktualizacji czy wsparcia gwaracyjnego, więc OnePlusy nadal spokojnie można kupować i nie martwić się problemami.
Samsung Galaxy S25 (premiera: styczeń 2025) to dla wielu najlepszy kompakt na rynku
Przy tak długim wsparciu aktualizacyjnym w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć Samsunga Galaxy S25. Po pierwsze – nadal będzie aktualizowany przez 5 i pół roku. Po drugie – jego ceny fantastycznie spadły o czasu oficjalnej premiery. Obecnie znalazłem go za 2400 złotych.

Seria Samsung Galaxy S25 / fot. gsmManiaK
Dlaczego umieściłem tu S25, a nie jeszcze tańszego Galaxy S24 lub nowszego, a niewiele droższego Galaxy S26? Odpowiedź jest bardzo prosta – to model z początku 2025 roku posiada Snapdragona, a reszta wymienionych tu Samsungów to już Exynos. Różnica w kulturze pracy, temperaturach, czasie pracy, a nawet jakości zdjęć jest nie do przeskoczenia.
Do tego to najbardziej kompaktowy telefon wtym zestawieniu. Przy ekranie o przekątnej 6,2 cala i niewielkich ramkach bajecznie wygodnie obsługuje się go jedną dłonią. Oczywiście ma też wady, wśród których największymi są stosunkowo niewielka bateria i boleśnie wolne ładowanie.
Motorola Edge 50 Neo (premiera: sierpień 2024) to absolutna królowa promocji
To zestawienie nie miało prawa obyć się bez bezaplecayjnej królej polskich promocji i modelu, który – jak to się mówi – widzi się w tramwajach. Motorola Edge 50 Neo, bo o niej mowa, po serii obniżek kosztuje już tylko 1099 złotych. W promocjach widziałem ją jeszcze taniej, bo cena spada poniżej tysiaka. Dość powiedzieć, że mój redaKcyjny kolega Patryk kupił ją sobie już dwa razy.

Motorola Edge 50 Neo / fot. Damian Kucharski, gsmManiaK
Czym Motorola Edge 50 Neo wyróżnia się na tle średniopółkowej konkurencji? Na przykład rozmiarem, bo obecność 6,4-calowego wyświetlacza oznacza jednego z niewielu średniaków, którego każdy obsłuży jedną dłonią. Warto dodać, że panel to LTPO, a więc umożliwiający adaptacyjną częstotliwość odświeżania. To jedyny telefon z tej cenie z taką funkcją.
Wydajnościowo powiązań z flagowcami już tu nie ma, ale Motorola Edge 50 Neo nadal daje radę. MediaTek Dimensity 7300 pozwoli pograć, choć w topowych tytułach trzeba będzie skręcić grafikę. Na duży plus zapisuje się za to aparat. Nie dość, że główny obiektyw ma OIS, to na tylnym panelu znalazło się jeszcze miejsce dla teleobiektywu.
Samsung Galaxy S25 FE (premiera: wrzesień 2025) znajdzie swoich fanów
Jeżeli chcesz taniego Samsunga z flagowym procesorem, dobrym aparatem i dużym ekranem, Twój wybór jest ograniczony w zasadzie tylko do jednego modelu i jest nim Samsung Galaxy S25 FE. Przy obecnej cenie wynoszącej 2000 złotych jest znacznie lepszym smartfonem od kosztującego podobną kasę (1800 złotych) Samsunga Galaxy A57.

Samsung Galaxy S25 FE / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl
To jednocześnie jeden z najnowszych telefonów w naszym zestawieniu.Mimo tego jego cena zdążyła już bardzo mocno spaść, tym samym negując jego największą wadę. W moich oczach był nią procesor, czyli Exynos 2400. Za 2000 złotych nie zamierzam kręcić na niego nosem, ale w premierowej cenie mocno rzutował na cenę.
Poza tym dostajesz to, czego oczekujesz od Samsunga. Wsparcie aktualizacjami będzie ciągnąć się przez 7 lat, bateria ma solidne jak na tę firmę 4900 mAh, pojawia się też najszybszy u nich standard 45 W. Na plus na pewno zapiszę aparat – nie jest tak dobry jak w Xiaomi 15T Pro, ale nadal to solidna półka.
Nothing Phone 3a (premiera: marzec 2025) to najlepszy telefon za około 1000 złotych
Przy cenie wynoszącej 1399 złotych bez promocji i poniżej tysiaka w promocjach Nothing Phone 3a pozostaje najbardziej opłacalnym smartfonem w swoim segmencie cenowym. Jest też najbardziej unikalnym, bo żaden konkurent nie proponuje nawet zbliżonego designu. Najlepszą rekomendacją niech będzie fakt, że sam kupiłem ten telefon swojemu tacie.

Nothing Phone 3a / fot. Konrad Bartnik, gsmManiaK.pl
Mimo tego, że Motorola Edge 50 Neo jest bardzo opłacalna, to Nothing Phone 3a jednak ją przebija. Ma znacznie lepszy procesor, czyli Snapdragona 7s Gen 3. Do tego aparat w moim odczuciu jest lepszy, a miałem okazję osobiście testować ten sprzęt. Do tego Nothing bezapelacyjnie wygrywa baterią. W bialej wersji wygląda tak zjawiskowo, że żaden inny telefon w tej cenie nie ma do niego podejścia.
Xiaomi 15 (premiera: marzec 2025) to kompaktowy telefon z bardzo dobrym aparatem
To zestawienie nie ma prawa odbyć się bez Xiaomi 15 – choćby dlatego, że niedawno dało się go kupić w promocji za 2499 złotych. Taka kasa za flagowca, który nie ma jeszcze półtora roku, to prawdziwa gratka. Moim zdaniem Xiaomi 15 jest obecnie najlepszym małym telefon do zdjęc, jaki da się kupić za taką kasę. Polecam jednak polować na obniżki, bo kwota na poziomie 3500 złotych to przesada, zupełnie jak w przypadku OnePlusa 13.

Xiaomi 15 / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl
Dlaczego uważam go za lepszy wybór od Samsunga Galaxy S25, iPhone’a 16 i Pixela 9? Ano dlatego, że ma od nich większą i dłużej działającą baterię oraz niebotycznie szybsze ładowanie. Wygrywa również możliwościami aparatu, który po aktualizacji do HyperOS 3 zyskał na funkcjach. Xiaomi wydłużyło też wsparcie aktualizacyjne i ostatecznie nie ma się tu do czego przyczepić. Na tym etapie to po prostu fantastyczny flagowiec w niskiej cenie i dokładnie takich perełek szukamy w tym zestawieniu.
Samsung Galaxy S25 Ultra (premiera: styczeń 2025) w promocjach staje się bardzo opłacalny
Na koniec zostawiłem model, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Trochę wahałem się, czy umieścić go tu ze względu na stosunkowo wysoką w porównaniu do innych smartfonów w tym zestawieniu cenę, ale ostatecznie zalety przerosły koszty. Kosztujący 3500 złotych bez promocji Samsung Galaxy S25 Ultra po prostu musiał znaleźć się w tym poradniku.

Samsung Galaxy S25 Ultra / fot. gsmManiaK
Nie sądzę, żebym musiał komukolwiek przedstawiać ten model. Każdy fan Galaxy Note przyzna, że Ultra to jego ostatni bastion – i to pomimo okrojonego o Bluetooth S Pena. To również najlepszy czas pracy na baterii w ekosystemie koreańskiego producenta, najlepszy aparat i świetny ekran, który nie został „skalany” przez Privacy Display, na który widzę głównie narzekania.
Czy warto dopłacić do Galaxy S26 Ultra? Moim zdaniem lista przewag jest raczej nieduża, Moim zdaniem jest też ładniejszy, oferując pojedyncze obiektywy aparatu zamiast kalki z serii Fold. Jeżeli zakup eks-flagowego Samsunga miałbym polecić wymagającym, to ten jest jedynym rozsądnym wyborem.
To również warto przeczytać!
Mam nadzieję, że pomogłem wybrać najlepszy eksflagowy lub starszy smartfon pod Twój budżet. Jeśli szukasz zaś innych, godnych polecenia produktów, zerknij na nasze rankingi, w których radzimy m.in: