„Byli wielokrotnie ostrzegani. To nie pomogło. Chłopcy na nagraniu byli z Holandii i wiedzieli o zakazie. Prawie każdy polski turysta zwracał im uwagę. Prosimy, nie kąpcie się w tatrzańskich stawach” — piszą we wpisie twórcy profilu „Tatry”.

Autorzy publikacji zwrócili uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie łamania regulaminu. Jak podkreślają, do wody dostają się kremy z filtrem, pot, mocz oraz inne substancje, które mogą negatywnie wpływać na wyjątkowo delikatny ekosystem tatrzańskich jezior.

To nie pierwszy taki przypadek. Internauci: „Karać, inaczej nic się nie zmieni”Sytuacje, w których turyści ignorują zakaz kąpieli w tatrzańskich stawach, co jakiś czas wracają niczym bumerang. W poprzednich sezonach również pojawiały się nagrania przedstawiające osoby wchodzące do Morskiego Oka czy innych górskich zbiorników. Za każdym razem wywoływały one falę krytyki.

Pod nagraniem szybko pojawiły się setki komentarzy. Wielu komentujących nie ukrywało oburzenia i domagało się zdecydowanych działań wobec osób łamiących przepisy.

„Mandat i zakaz wjazdu, inaczej nic nie poskutkuje” — napisał jeden z internautów.

„Bohaterzy. Może wysokie kary by pomogły” — dodał kolejny.

Niektórzy poszli jeszcze dalej w swoich postulatach.

„Mandat za kąpiel powinien wynosić 50 tys. zł. Inaczej wielu będzie lekceważyć ten zakaz” — stwierdził jeden z komentujących.

Dlaczego kąpiel jest zabroniona? Tatrzańskie stawy należą do najcenniejszych elementów przyrody Tatr. Woda w nich jest wyjątkowo czysta, a ekosystem niezwykle wrażliwy na działalność człowieka. Dlatego regulamin Tatrzańskiego Parku Narodowego jasno zabrania kąpieli — za złamanie tego zakazu Strażnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego mogą nałożyć mandat w wysokości od 50 zł do 1 tys. zł.

Pracownicy parku od lat apelują, by nie traktować górskich jezior jak naturalnych kąpielisk. Nawet z pozoru niewinne zachowanie może mieć negatywne skutki dla środowiska. W szczycie sezonu wystarczy zaledwie kilka takich incydentów dziennie, by do wody trafiały dodatkowe zanieczyszczenia.