
Autor: kubmoder/Instagram | Opis: Kibice Lecha wciąż czekają na lepsze dni dla dawnego ulubieńca trybun przy Bułgarskiej.
Piłkarz Lecha nie może ustabilizować formy. Kolejny rok, kolejny rollercoaster skrajnych emocji
Po wyjątkowo kiepskiej rundzie jesiennej spędzonej w Brighton, w którym to Jakub Moder rozegrał ledwie dziewięć minut w trakcie 22 kolejek Premier League, środkowy pomocnik odrodził się w Feyenoordzie Rotterdam. A przynajmniej tak mogło się wydawać w 2025 roku. Wszechstronny pomocnik zaliczył znakomite wejście do drużyny rozgrywając na start chociażby pełne 90 minut w Lidze Mistrzów w dwumeczu przeciwko Milanowi, a potem było już tylko lepiej.
W starciu z Go Ahead Eagels dał swojej drużynie pierwsze prowadzenie, a w rywalizacji z Fortuną Sittard sam przesądził o zwycięstwie notując strzelecki dublet. Oprócz tego w barwach Feyenoordu w sezonie 2024/25 rozdał także dwie asysty.
Piłkarz w rundzie wiosennej w 2025 roku wreszcie zaczął grać regularnie, spędzając na boiskach Eredivisie 1200 minut w 14 meczach czyli w sumie średnio… 85 minut. Kibice mieli pełne prawo wierzyć, że reprezentant Polski w końcu ostatecznie zażegnał swoje problemy. Jakub Moder był fundamentalnym graczem wyjściowych jedenastek za kadencji Robina Van Persiego.
Grał po 90 minut z Milanem i Interem w Lidze Mistrzów, godzinę z FC Twente, Ajaxem oraz pełne spotkania z PSV i AZ Alkmaar. Trener Robin van Persie bardzo doceniał talent swojego podopiecznego i niejednokrotnie komplementował jego umiejętności.
Absolutnie nic nie wskazywało na to, że cokolwiek mogło pokrzyżować Jakubowi Moderowi możliwości na dalszy progres w grze w sezonie 2025/26. Problemy znów jednak pojawiły się niespodziewanie. Tym razem zawodnikowi zaczęły dolegać nie nogi, lecz… plecy. Z powodu bólu tej części ciała zmagał się z problemami na letnim obozie przygotowawczym, a sztab medyczny Feyenoordu nie był mu w stanie pomóc.
Finalnie wszystko skończyło się na operacji i wielomiesięcznej rehabilitacji z powodu przepukliny kręgosłupa, przez którą stracił pół sezonu. Zawodnik, jak twierdziły holenderskie media, nie krył irytacji, że sztab medyczny nie poradził sobie z postawieniem jednoznacznej diagnozy.
Do gry wrócił dopiero w styczniu tego roku, łapiąc początkowo 20 minut w Lidze Mistrzów przeciwko Betisowi. Potem już na stałe powrócił do wyjściowego składu Feyenoordu dając nawet asystę w meczu z Ajaxem. Jednak po ośmiu meczach z rzędu w podstawowej jedenastce problemy powróciły. Nie dotyczyły już jednak kręgosłupa.
Wiosenny zabieg czyszczenia kolana nie poszedł po myśli lekarzy, a Jakub Moder stracił cztery ostatnie kolejki sezonu. Robin van Persie był wręcz załamany sytuacją Polaka, bowiem przypomnijmy, że Feyenoord do końca walczył o utrzymanie drugiej lokaty dającej wicemistrzostwo, co zresztą się udało.
Były piłkarz Lecha z trudnym zadaniem przed sezonem. Trener łatwo mu zaufa?
Robin van Peresie posady jednak i tak nie utrzymał. W związku z tym aktualna kontuzja kolana Jakuba Modera może nieść za sobą inne bolesne dla jego kariery konsekwencje. Piłkarz z powodu braku szans na grę nie znajduje się w dobrej pozycji, by przekonać do swoich umiejętności nowego trenera Feyenoordu Rotterdam i inną legendę holenderskiego futbolu – Giovanniego van Bronckhorsta.
Potwierdza to informacja podana przez szkoleniowca o tym, że Polak nie pojedzie z drużyną na obóz przygotowawczy do Belgii z całą drużyną. Wszystko to oczywiście jest spowodowane dalszymi problemami po zabiegu kolana dawnego lechity.
Proces jego dochodzenia do zdrowia zdecydowanie nie przebiega po myśli przedstawicieli Feyenoordu. Reprezentant Polski opuścił już wcześniejsze sparingi i teraz będzie musiał przygotowywać się do sezonu z innymi kontuzjowanymi zawodnikami, ćwicząc na siłowni w ośrodkach klubowych w Rotterdamie.
Takie informacje zdecydowanie nie napawają optymizmem przed nadchodzącym sezonem 2026/27, który Feyenoord zainauguruje 9 sierpnia w derbowym starciu ze Spartą w Rotterdamie. W obu tych zespołach Kolejorz będzie miał swoich przedstawicieli, bowiem u rywali Modera w kadrze najpewniej pojawi się sam Filip Bednarek.
Mimo wszystko Feyenoord zdaje się nie stawiać krzyżyka na polskim zawodniku. Na to przynajmniej wskazuje ostatnia kampania reklamowa, prezentująca nowe stroje dla drużyny ze stadionu „De Kuip”.
Jakub Moder był główną twarzą tamtej produkcji, a przedstawiciele jego klubu krótko skomentowali treść spotu promującego trykoty słowami: „Dobrze na tobie wyglądają Kuba”. Oczywiście zawodnik zdecydowanie nie dąży do tego, by być maskotką organizacji, ale jego fanów z pewnością może cieszyć fakt, iż były gracz Lecha i Warty Poznań cieszy się zaufaniem.
Jego umowa z holenderskim klubem obowiązuje jeszcze przez dwa lata do 30 czerwca 2028 roku. Mimo poważnych perturbacji zdrowotnych wartość rynkowa wschodzącej gwiazdy Kolejorza wciąż wynosi 10 milionów euro według danych „Transfermarktu”. Mierzący 191 centymetrów wzrostu zawodnik do tej pory zaliczył dla Feyenoordu w sumie 30 występów, w trakcie których zaliczył pięć goli i trzy asysty.
Miłośnik piłki nożnej i fan koszykówki. Przygodę z dziennikarstwem zaczął w liceum od założenia podcastu „Calcio Polska”. Na studiach dołączył do redakcji sportowej Radia Meteor i do telewizji uniwersyteckiej Kurier Akademicki. Współtwórca programu „Echo Milanello” na YouTube, redaktor strony Acmilan.com.pl. W 2022 roku zdobył wyróżnienie w XVI edycji międzynarodowego konkursu FanFila w kategorii poezja.
