Nominacja Slavko Vincicia na sędziego głównego finału MŚ 2026 wzbudziła kontrowersje. Także w Polsce, bo pamiętamy, jak Słoweniec prowadził finał baraży o awans do mundialu Szwecja – Polska.
Również dlatego, że do końca w grze o finał turnieju – teoretycznie – liczył się Szymon Marciniak. Pierluigi Collina może żałowa, że wytypował Vincicia do poprowadzenia spotkania o złoto.
– Jak ukazała się obsadza, sądziłem, że Slavko Vincić udźwignie ten mecz, ale niestety tak się nie stało – przyznał w „Studiu Mundial” Adam Lyczmański.
– Nie mam pojęcia, co zadecydowało o nominacji dla Vincicia. Tym bardziej patrząc na poprzedni jego mecz, w którym grubo się pomylił, nie dyktując rzutu karnego. Możemy domniemywać, że kwestie polityczne – dodał sędziowski ekspert.
– Miałem nadzieję, że po finale nie będziemy mówić o sędziowaniu, a mówić musimy, choć na plus jest to, że nie wypaczył wyniku meczu – zauważył Lyczmański, który przygotował całą litanię pomyłek arbitra ze Słowenii i jego zespołu.
– Jego taktyka na prowadzenie spotkania była nietrafiona i sztuką jest ją zmienić, gdy nie idzie. Vincić tego nie wyczuł. Chaotycznie zarządzał meczem. Pozwolił Argentyńczykom na zbyt wiele i oni z nim wygrali – zauważył Lyczmański