Po powrocie z mistrzostw świata reprezentacja Hiszpanii odwiedziła Pałac Zarzuela, gdzie na nowych mistrzów świata czekali król Filip VI, królowa Letizia, księżniczka Leonor i infantka Zofia. Oficjalna ceremonia szybko ustąpiła jednak miejsca spontanicznym emocjom.

Największe zamieszanie wywołał Marc Cucurella. Obrońca po raz kolejny głośno wykrzyknął „Niech żyje Hiszpania!”, robiąc to niemal prosto w stronę króla. Nagranie błyskawicznie trafiło do mediów społecznościowych, a reakcja monarchy i pozostałych członków rodziny królewskiej wywołała falę rozbawienia. Wszyscy odpowiedzieli śmiechem.

Jak podkreślają hiszpańskie media, dla Cucurelli staje się to już tradycją. Podobną scenę można było zobaczyć wcześniej w szatni po meczu z Urugwajem, gdy w identyczny sposób poderwał kolegów do świętowania.

Podczas uroczystości głos zabrał także Filip VI. Król pogratulował piłkarzom historycznego sukcesu i podziękował za drogę, którą przeszli podczas mundialu. – Wracacie zmęczeni i poobijani, ale jakie to piękne zmęczenie. To był długi turniej z udziałem 48 reprezentacji, a wy odnieśliście epickie zwycięstwo – powiedział.

– Szesnaście lat później Hiszpania znów jest mistrzem świata dzięki wam. Zapamiętajcie każdą łzę, każdy aplauz i każdą chwilę świętowania. W pełni na to zasłużyliście – dodał.