Antybohaterem meczu Aarhus — Lech (1:4) w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów był bramkarz Jesper Hansen. 41-letni zagrał ręką poza polem karnym, za co obejrzał czerwoną kartkę.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Po meczu Duńczyk nie zgodził się z decyzją sędziego. — Poszedłem do niego [sędziego], żeby spróbować uzyskać wyjaśnienie, dlaczego dostałem czerwoną kartkę. Powiedział, że jego [przeciwnika] dotknięcie piłki sprawia, że byłaby to stuprocentowa okazja. Stuprocentowa? To chyba przesada — narzekał Hansen w rozmowie z portalem bold.dk.

Duński bramkarz rywala Lecha nie zgadza się z arbitrem

— Nie zgadzam się, że można powiedzieć, że ze stuprocentową pewnością byłby gol, bo trudno ocenić, co by było, gdybym nie dotknął piłki w tej sytuacji. Trudno to przewidzieć. Z daleka wygląda to na przypadkowe, ale piłka trafia w moją rękę i prawdopodobnie można ją odgwizdać, ale trudno stwierdzić, czy to czerwona kartka, czy nie — powiedział Hansen.

Po jego zejściu drużyna w dziesiątkę miała wielkie problemy i przegrała z Lechem 1:4, przez co w praktyce raczej straciła szanse na awans.