Niby jest to tylko jedna bramka straty, ale Górnik Zabrze musiałby w rewanżu zagrać po prostu wybitnie, by wyeliminować Fenerbahce. A przede wszystkim pokazać COKOLWIEK w ofensywie, bo w Stambule z tym było średnio.
Wiadomo – nikt nie oczekiwał cudów. Fenerbahce było zdecydowanym faworytem i ze swojej roli się wywiązało, choć pewnie można było oczekiwać z ich strony nieco więcej fajerwerków. A oglądaliśmy głównie bardzo cierpliwie budowany atak pozycyjny, dużo podań.
Czego może żałować Górnik? Ano tego, że straconego gola spokojnie można było uniknąć.
Talisca oddał celny strzał z 30 metrów i… piłka wpadła do siatki. Philipp Schulze źle ustawił mur i Talisca momentalnie to wykorzystał. Na takim poziomie nie można nie dopilnować takich rzeczy, a Niemiec ewidentnie się tu nie popisał (—-> ZOBACZ).
ZOBACZ WIDEO: Poznajesz ten dom? Naprawdę obiecali to „Lewemu”
Szkoda tym bardziej, że Górnik wyglądał naprawdę nieźle w defensywie. Oczywiście, dał się zepchnąć, to było nieuniknione, mając po drugiej stronie tak mocnego przeciwnika. Ale gospodarze wcale nie kreowali wielu dogodnych sytuacji. W pierwszej połowie – poza strzelonym golem – nie było dużego szturmu. Dobrze czyścili wszystko Rafał Janicki i Josema.
A do przodu? Niestety prawie nic. Możemy wspomnieć strzał Erika Janzy z ostrego kąta, z którym poradził sobie Mert Gunok. Albo jedną czy dwie okazje, gdy ktoś zagrywał piłkę w pole bramkowe i nikt tego nie zamykał. Ale to tyle. Na tym kończymy wyliczankę. Jak widać – wystarczyło palców u jednej ręki. Trener Michal Gasparik zapowiadał, że Górnik nie przyjechał do Stambułu, by jedynie się bronić. Może i tak, ale rywal nie pozwolił w zasadzie na nic.
Tak czy inaczej, końcowy wynik nie do końca oddaje to, co działo się na boisku. No właśnie – po przerwie gospodarze przycisnęli i do miażdżącej przewagi w posiadaniu piłki dołożyli znacznie groźniejsze sytuacje. W jednej z nich zrehabilitował się Schulze, odbijając piłkę na słupek po strzale głową Taliski. A chwilę później w poprzeczkę uderzył Bartug Elmaz. Do tego parę akcji, gdy zwyczajnie brakowało kogoś na zamknięcie.
Ostatecznie Fenerbahce wygrywa 1:0 i jest bliżej III rundy eliminacji. Za tydzień rewanż w Zabrzu. Cóż, kto wie…
Fenerbahce SK – Górnik Zabrze 1:0 (1:0)
1:0 Talisca 37′
Składy:
Fenerbahce: Mert Gunok – Nelson Semedo, Milan Skriniar, Nathan Ake (46′ Levent Mercan), Jayden Oosterwolde – Fred, Matteo Guendouzi, Bartug Elmaz (69′ Marco Asensio) – Irfan Can Kahveci (83′ Mason Greenwood), Talisca (87′ Sidiki Cherif), Kerem Akturkoglu (69′ Oguz Aydin).
Górnik: Philipp Schulze – Michal Sacek, Rafał Janicki, Josema, Erik Janza – Yvan Ikia Dimi (72′ Ondrej Zmrzly), Lukas Sadilek, Maximilian Dietz (76′ Bastien Donio), Kacper Urbański (72′ Sondre Liseth), Maksym Chłań (90+2′ Patryk Warczak) – Erik Prekop.
Sędzia: Manfredas Lukjancukas (Litwa).