W ostatnich dniach Unia Literacka przeprowadziła kampanię społeczną "10 procent". Wzięli w niej udział m.in. pisarze związani z Trójmiastem: Joanna Gierak-Onoszko i Grzegorz Piątek - autor książki "Gdynia obiecana".

Ile książek trzeba sprzedać, żeby kupić bilet na Wawel? Za ile książek dostanie się pączka? Ile książek jest wart kwartalny bilet komunikacji miejskiej w Warszawie? 21 autorów i autorek, 6 dni oraz 10 proc. Tak można podsumować akcję zorganizowaną przez stowarzyszenie Unia Literacka. Kampania „10 procent” ma uświadomić, jakie są rzeczywiste zarobki pisarzy i pisarek, którzy domagają się zapisu o minimalnym honorarium w wysokości 10 proc. od ceny okładkowej swoich książek w nowej ustawie o ochronie rynku książki.


Sprawdź wydarzenia literackie w Trójmieście IMPREZY I WYDARZENIA

więcej

Zarobki pisarzy pod lupą

tak, są wśród nich milionerzy
16%

niektórzy tak, niektórzy nie
34%

nie wiem, ile zarabiają
24%

nie, ich zarobki są skandalicznie niskie
26%

Temat zarobków pisarzy powraca w ostatnim czasie jak bumerang. Problem ten opisywaliśmy już kilkukrotnie i podejmowaliśmy go również przy okazji artykułów dotyczących cen książek.

Pisaliśmy o tym, ile zarabiają pisarze, o tym, czy można dorobić się na książkach, a także o tym, ile naprawdę kosztuje książka oraz o przygotowywanej ustawie o rynku książki.

Tym razem kwestia ta wraca za sprawą stowarzyszenia Unia Literacka – ogólnopolskiego stowarzyszenia zawodowego i twórczego, zrzeszającego pisarki oraz pisarzy, które działa od 2017 r., a jego głównym celem jest ochrona praw autorów literatury, poprawa warunków ich pracy oraz promowanie dobrych praktyk na rynku wydawniczym.

W stowarzyszeniu działają również pisarze i pisarki pochodzący z Trójmiasta i okolic lub związani z naszym regionem, jak: Jacek Dehnel, Magdalena Grzebałkowska, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Dorota Masłowska, Zygmunt Miłoszewski, Izabela Morska, Magdalena Parys, Cezary Łazarewicz, Daniel Odija, Elżbieta Pałasz, Stasia Budzisz, Kora Tea Kowalska, Anna Sakowicz, Michał Wagner i Małgorzata Warda.

Ustawa o ochronie rynku książki

To dzięki staraniom Unii rozpoczęły się jakiś czas temu prace nad ustawą o rynku książki.

– Równo rok temu, w imieniu Unii Literackiej, wraz z Zygmuntem Miłoszewskim zaniosłam prośbę o wysłuchanie w tej sprawie głosu środowisk twórczych do gabinetu Hanny Wróblewskiej, ministry kultury i dziedzictwa narodowego, która wkrótce powołała zespół ds. pola literackiego. Nie byłoby to możliwe bez głębokiego przekonania i zaangażowania wielu osób – mówiła w listopadzie ub. r. prezeska Unii Literackiej, gdyńska pisarka – Joanna Gierak-Onoszko.
Ustawa o ochronie rynku książki zakłada m.in.: jednolitą cenę okładkową, obowiązek przekazywania danych rynkowych, utworzenie funduszu stabilizacyjnego, certyfikowane księgarnie kameralne jako instytucje kultury, kodeks dobrych praktyk rynku książki.


Koniec z książkami w promocji? Ustawa o rynku książki - kto na niej zyska, a kto straci?
Koniec z książkami w promocji? Ustawa o rynku książki – kto na niej zyska, a kto straci?

– Polski rynek książki znajduje się w kryzysie strukturalnym, charakteryzującym się postępującą oligopolizacją i zaburzeniem równowagi w łańcuchu wartości. Cztery największe firmy dystrybucyjne kontrolują ok. 80 proc. rynku hurtowego, co prowadzi do systematycznego wypierania mniejszych podmiotów. Wysokie rabaty narzucane przez dominujących graczy zmuszają wydawnictwa do sztucznego zawyżania cen okładkowych. Przeprowadzone na potrzeby raportu badanie pokazuje, że mediana rabatu dla dystrybucji wynosi 50 proc., a dla księgarń 38 proc. Mniejsze podmioty na rynku systematycznie tracą możliwość konkurowania przez praktyki takie jak nieterminowe płatności, wymuszanie opłat dodatkowych oraz brak bezpłatnego dostępu do danych sprzedażowych własnych produktów. Negatywne skutki obecnej sytuacji dotykają wszystkie uczestniczki i uczestników rynku książki. W ciągu dekady 2010-2020 zamknięto w Polsce niemal co trzecią księgarnię, co szczególnie dotknęło mniejsze miejscowości. Osoby tworzące literaturę funkcjonują w warunkach skrajnie prekarnych – mediana ich przychodów z pracy artystycznej wynosi zaledwie 2500 zł brutto miesięcznie. W przeciwieństwie do innych sektorów kultury i strategicznych rynków polski rynek książki jest niemal całkowicie nieuregulowany. Doświadczenia 15 państw UE pokazują, że odpowiednia regulacja może skutecznie chronić biblioróżnorodność i dostępność kultury – można przeczytać w raporcie o stanie polskiego rynku książki „Jeszcze książka nie zginęła?”

10 proc.

W związku z panującą sytuacją i trwającymi pracami nad ustawą w ubiegłym tygodniu Unia przeprowadziła akcję skierowaną do czytelniczek i czytelników, którzy zazwyczaj nie wiedzą, ile wynosi wynagrodzenie autorów ze sprzedaży książek. Według różnych raportów do autora trafia obecnie średnio 2 zł 87 groszy od sprzedanej książki. Ubiegłoroczny raport Instytutu Książki ujawnia, że dochody aż 90 proc. badanych twórców nie przekraczały minimalnego miesięcznego wynagrodzenia.

– W Polsce nikt nie rejestruje danych o zarobkach pisarzy. My sami nie możemy ich ujawniać, bo nasze umowy zawierają klauzule poufności. Ale z naszych ustaleń wynika, że niewielu autorów otrzymuje honorarium na poziomie 10 proc. ceny okładkowej sprzedanej książki. Ta stawka pozostaje zupełnie poza zasięgiem przede wszystkim debiutantów. Oznacza to, że często nie trafia do nas nawet 5 zł od książki kupionej przez czytelnika za 50 zł. Uważamy, że najwyższy czas na zmiany. Zatem postulujemy uchwalenie ustawowej minimalnej stawki dla pisarzy w wysokości 10 proc. od ceny okładkowej. To nie jest radykalne ani bezpodstawne rozwiązanie. W Polsce minimalne wynagrodzenie mają zagwarantowane zarówno pracownicy etatowi, jak i pracujący w oparciu o umowę-zlecenie. Ostatnie działania Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pozwalają nam żywić nadzieję, że czas porzucenia twórców przez państwo polskie się kończy i że odpowiedzią na dramatyczną sytuację wielu z nas będą zdecydowane działania – mówią twórcy i twórczynie zrzeszeni w Unii Literackiej.

Czy książki są drogie? Sprawdzamy, ile tak naprawdę kosztuje książka
Czy książki są drogie? Sprawdzamy, ile tak naprawdę kosztuje książka

Organizacja apeluje, aby w przygotowywanej ustawie o ochronie rynku książki zagwarantować autorom minimalne honorarium w wysokości 10 proc. ceny okładkowej każdego sprzedanego egzemplarza, stąd nazwa akcji „10 procent”.

Warto przypomnieć, że w wielu krajach Europy Zachodniej (np. Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii) 10 proc. ceny okładkowej to powszechnie stosowana stawka dla autorów. W Polsce takie warunki udaje się wynegocjować jedynie nielicznym twórcom o ugruntowanej pozycji.


Katalog.trojmiasto.pl –
Księgarnie w Trójmieście


więcej

Ile książek kosztują widły, bilet, kawa lub obwarzanek?

W kampanii udział wzięło 21 polskich twórców i twórczyń. Na przygotowanych grafikach pokazują, ile egzemplarzy swoich książek muszą sprzedać, by pozwolić sobie na zwykłe codzienne wydatki. W kampanii biorą udział zarówno pisarze będący na początku literackiej drogi, jak i doświadczeni twórcy, których pozycja pozwala negocjować dobre warunki.

Przykładowo Grzegorz Piątek – autor książki „Gdynia obiecana” – wylicza, że aby kupić kwartalny bilet komunikacji miejskiej w Warszawie, musi sprzedać 38 egzemplarzy swojej książki.

Z kolei Małgorzata Gutowska-Adamczyk przyznaje, że na zakup ogrodowych wideł musi zarobić ze sprzedaży 29 egzemplarzy swoich powieści.

Joanna Olech – zasiadająca pięć lat w składzie jury Nagrody Literackiej Podróż Hestii, autorka książek dla dzieci i młodzieży oraz ilustratorka – jeśli chciałaby kupić swoją książkę, musiałaby najpierw sprzedać 10 i dopiero wtedy na nią zarobi.

Olga Gitkiewicz, uznana pisarka i reporterka, autorka m.in. książki „Nie zdążę”, aby przejechać z Warszawy do Gdańska pociągiem Intercity, musiałaby sprzedać 15 książek, jeśli dostawałaby 10 proc. honorarium od sprzedanej książki.


Pisarze-milionerzy. Czy rzeczywiście można dorobić się na książkach?
Pisarze-milionerzy. Czy rzeczywiście można dorobić się na książkach?

Kampania została zainspirowana i oparta o przeprowadzoną w 2016 r. kampanię francuskiego stowarzyszenie „La Charte des Auteurs et Illustrateurs Jeunesse” (Stowarzyszenia Autorów i Ilustratorów Książek dla Dzieci), którego członkowie w twórczy i ekspresyjny sposób zwrócili uwagę francuskiej opinii publicznej na swoje niskie zarobki, zestawiając produkty i akcesoria podstawowej potrzeby z wpływami ze sprzedaży książek.

– Tylko jedna czwarta polskich pisarzy żyje z pisania. Aby móc pisać, większość z nas musi sobie na to zarobić, ta ukochana przez nas praca często jest możliwa jedynie „po godzinach”. Mamy nadzieję, że nasza kampania pomogła nam wyjaśnić, dlaczego zależy nam na tym, by w projekcie ustawy o ochronie książki pojawił się zapis o minimalnym wynagrodzeniu dla autorów i autorek w wysokości 10 proc. od sprzedanej książki. Wasze reakcje świadczą o zrozumieniu i większej świadomości naszych problemów – podsumowali akcję jej organizatorzy.