O godz. 19 rozpoczęło się starcie Lecha Poznań z Aarhus w ramach drugiej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Natomiast nieco wcześniej ruszył inny, ale również bardzo ważny dla Kolejorza mecz: Sabah Baku kontra KuPS, również na tym etapie eliminacji. Jedna z tych ekip może być następnym rywalem poznańskiej ekipy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo To może być następny rywal Lecha w el. LM. Arcyważny wynik
Lepiej zaczęli piłkarze z Baku. To oni byli faworytami i rzeczywiście udowadniali to również na murawie. Szybko udało im się narzucić tempo gry i wydawało się, że pierwsza bramka jest tylko kwestią czasu. Padła ona w 33. minucie, jednak po analizie VAR ostatecznie nie została uznana z powodu popełnionego wcześniej faulu.
Ekipa z Azerbejdżanu nie musiała jednak długo walczyć, żeby piłka po raz drugi wpadła do siatki. Udało im się tego dokonać jeszcze przed przerwą, w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Po zmianie stron Sabah Baku nadal przeważało, jednak rywale skutecznie się bronili i do końca meczu nie stracili drugiej bramki.
Statystyki mówią jednak jasno: Azerowie przeważali — 18 strzałów i aż 65 proc. posiadania piłki do 5 uderzeń i 35 proc. posiadania ich rywali. To ważne wieści dla Lecha Poznań, bo jeśli Kolejorz w dwumeczu wygra z Aarhus, to w tym momencie jest bliżej starcia z Sabah Baku, które zaprezentowało się znacznie lepiej niż KuPS i ma przewagę jednej bramki.