Konflikt pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem ponownie się zaostrza. We wtorek nad ranem irańskie siły zaatakowały tankowiec przepływający przez Cieśninę Ormuz, zmuszając załogę do opuszczenia jednostki. Równocześnie amerykańskie lotnictwo przeprowadziło kolejną serię nalotów na cele wojskowe w Iranie.

Była to już dziesiąta z rzędu noc amerykańskich uderzeń powietrznych. Mimo trwającej kampanii Teheran nadal utrzymuje kontrolę nad strategicznym szlakiem morskim, przez który w czasie pokoju transportowano około jednej piątej światowego handlu ropą naftową i gazem ziemnym.

Tankowiec zaatakowany, żegluga niemal zamarła

Brytyjskie centrum monitorujące bezpieczeństwo żeglugi poinformowało, że zaatakowany tankowiec znajdował się w rejonie Cieśniny Ormuz u wybrzeży Omanu. Załoga została zmuszona do ewakuacji statku.

Do ataku przyznał się irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, który poinformował również o przeprowadzeniu dwóch innych operacji przeciwko statkom dzień wcześniej. W rezultacie ruch morski przez cieśninę został poważnie ograniczony.

Amerykańskie lotnictwo uderza w cele wojskowe

Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych przekazało, że wtorkowe naloty były wymierzone w irańskie centra dowodzenia, infrastrukturę morską, wyrzutnie rakiet i dronów oraz systemy obrony przeciwlotniczej. Wojsko opublikowało również nagrania przedstawiające bombardowania.

Amerykańskie dowództwo podkreśliło, że siły USA pozostają przygotowane do reagowania na wszelkie działania zagrażające swobodnej żegludze oraz bezpieczeństwu cywilnych jednostek przepływających przez Cieśninę Ormuz.

Iran atakuje także sojuszników USA

Według jordańskiej armii Iran skierował we wtorek przeciwko Jordanii pięć dronów. Wszystkie zostały zestrzelone, zanim osiągnęły wyznaczone cele. Departament Stanu USA ostrzegł jednocześnie obywateli amerykańskich, że Iran oraz wspierające go ugrupowania mogą atakować amerykańskie interesy i miejsca związane ze Stanami Zjednoczonymi na całym świecie.

Rosną ceny paliw i liczba rannych żołnierzy

Zaostrzenie konfliktu odbija się na światowych rynkach energii. Cena ropy Brent przekroczyła 88 dolarów za baryłkę, a średnia cena benzyny w Stanach Zjednoczonych wzrosła do około 4 dolarów za galon.

Pentagon poinformował również, że od wznowienia nalotów 7 lipca rannych zostało blisko 100 amerykańskich żołnierzy. Rzecznik resortu Sean Parnell przekazał, że 96 procent z nich wróciło już do służby, a większość obrażeń stanowiły lekkie wstrząśnienia mózgu.

Trump zapowiada zdecydowaną odpowiedź

Prezydent Donald Trump zapowiedział, że każdy przypadek śmierci amerykańskiego żołnierza z rąk Iranu spotka się z wielokrotnie silniejszą odpowiedzią. We wtorek miał również uczestniczyć w ceremonii w Dover Air Force Base, dokąd miały zostać przetransportowane szczątki co najmniej jednego poległego wojskowego.

Od początku wojny, która rozpoczęła się 28 lutego, zginęło już 17 amerykańskich żołnierzy. Według władz Iranu w ostatnich trzech tygodniach amerykańskie naloty doprowadziły do śmierci co najmniej 50 osób i obrażeń u 517 kolejnych.

Żołnierze, którzy zginęli w Jordanii, szeregowa Isabella Gonzales i porucznik Tyler James Feehan

Nowe zagrożenie dla żeglugi na Morzu Czerwonym

Dodatkowe napięcie wywołała zapowiedź jemeńskich rebeliantów Huti, wspieranych przez Iran. Ogłosili oni morską blokadę wobec Arabii Saudyjskiej i zagrozili atakami na statki przepływające przez cieśninę Bab al-Mandab, łączącą Morze Czerwone z Zatoką Adeńską.

Saudyjskie wojsko zapewniło, że szlak morski pozostanie otwarty, a wszelkie próby ataków na statki będą traktowane jako akty piractwa i spotkają się ze zdecydowaną reakcją.

Dyplomacja wciąż pozostaje możliwa

Mimo nasilających się działań wojennych trwają próby wznowienia rozmów. Minister Spraw ]Wewnętrznych Iranu Eskandar Momeni przybył do Islamabadu na rozmowy z Premierem Pakistanu Shehbazem Sharifem. Pakistan odgrywa rolę jednego z głównych mediatorów w konflikcie.

Sekretarz Stanu USA Marco Rubio podkreślił, że Stany Zjednoczone nadal pozostają otwarte na negocjacje z Iranem, jednak zaznaczył, że rozmowy muszą prowadzić do rzeczywistych rezultatów. Obecnie nie widać jednak oznak szybkiego zakończenia walk.

 

Źródło: AP
Foto: YouTube, US Army, US Central Command