Według relacji pasażerki Michelle Squyars linia lotnicza dysponowała w tym momencie tylko jednym pracownikiem obsługi naziemnej odpowiedzialnym za załadunek około 100 walizek. Aby przyspieszyć przygotowanie samolotu do odlotu, pilot wyszedł z kokpitu i dołączył do pracy przy luku bagażowym.

Nagranie przedstawiające kapitana przenoszącego walizki szybko trafiło do mediów społecznościowych i zdobyło tysiące reakcji. Internauci chwalili jego zaangażowanie, podkreślając, że w sytuacji kryzysowej nie ograniczył się do swoich obowiązków, lecz pomógł całemu zespołowi, aby pasażerowie mogli jak najszybciej wyruszyć w podróż.

Pasażerowie zidentyfikowali pilota jako „Captain Paul”, choć Delta Air Lines nie potwierdziła oficjalnie jego tożsamości. Przewoźnik nie poinformował również, czy podobne działania są dopuszczalne w wyjątkowych sytuacjach, jednak sam gest spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem.

Historia z Atlanty pokazuje, że nawet na jednym z najbardziej ruchliwych lotnisk świata zdarzają się chwile, w których liczy się przede wszystkim współpraca i gotowość do pomocy. Dla wielu pasażerów był to dowód na to, że czasem najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu jest po prostu zakasać rękawy i działać.

Źródło: Fox News

Polecamy: Koszulka kupiona za 3 dolary okazała się bezcennym skarbem. Należała do legendy NBA — USA — Zza Oceanu