
Bydgoszcz. Nie odebrał pizzy za ponad trzysta złotych. Interweniowała policja
Źródło zdj. gł.: Pizzeria Jolanta
W jednej z pizzerii w Bydgoszczy klient złożył zamówienie za ponad trzysta złotych. Gdy przyjechał do niego dostawca, mężczyzna nie odebrał pizzy. Co więcej zaczął grozić dostawcy i właścicielowi lokalu. – Za chwilę będziesz miał szyby w lokalu wy****** – słyszymy w nagraniu, które opublikował pan Jacek, właściciel pizzerii.
Do zdarzenia doszło 16 lipca na jednym z bydgoskich osiedli. Dostawca pizzy zawiózł zamówienie pod wskazany adres. Zamówienie opiewało na 333 złote. Mężczyzna, który je złożył, stwierdził, że jednak go nie odbierze.
– Zamówił u nas dwie, ogromne pizze. Każda ważyła ponad 3,5 kilograma – mówi w rozmowie z tvn24.p Jacek Dura, właściciel pizzerii.
Pan Jacek pojechał na miejsce, by skonfrontować się z klientem.
– Na początku kłamał i twierdził, że niczego nie zamawiał. Zadzwoniłem więc przy nim na ten telefon, z którego zamówienie było składane. Komórka mu się odezwała i powiedziałem, że zamawiał skoro dzwoni mu telefon, z którego składał zamówienie. Dopiero wtedy stał się agresywny. Wyszliśmy z klatki, żeby nie doszło do awantury. Kazałem kierowcy jechać do pizzerii, a oni wtedy do mnie wyszli – relacjonuje pan Jacek.
Skończyło się awanturą
Do właściciela pizzerii wyszła żona oraz agresywny mąż. Pan Jacek nagrywał ich zachowanie. Mężczyzna z każdą minutą stawał się coraz bardziej impulsywny.
– Na pewno za 400 złotych mój mąż pizzy nie weźmie. No, proszę cię – mówi kobieta.
– Zamówił za 333 złote pizzę – odpowiada jej na to pan Jacek.
Kobieta stwierdza, że jej mąż nie zamawiał pizzy, tylko się zapytał.
Wówczas, co widać na nagraniu, do rozmowy włącza się klient.
– Za chwilę będziesz miał szyby w lokalu wy******. Nowy masz lokal? Za chwilę będziesz miał g**** – zaczął grozić panu Jackowi, po czym dodał. – Cmoknij mnie w d***. Normalnym prawem konsumenta jest odmówić. To ci odmawiam. Do widzenia – mówi mężczyzna.
Na miejscu interweniowała policja, a właściciel pizzerii wrzucił nagranie na Facebooka.
Policjanci przyjęli w tej sprawie dwa zawiadomienia. Od właścicieli pizzerii dotyczące gróźb karalnych, a od agresywnego mężczyzny i jego żony dotyczące opublikowania wizerunku osób. – W tym sprawach będzie prowadzone postępowanie prokuratorskie – informuje nadkomisarz Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.
Problem innych miast
Jak mówi w rozmowie z tvn24.pl pan Jacek, po policyjnej interwencji, mężczyzna zadzwonił na numer jego dostawcy i powiedział, że go „zaje***”, bo wie, gdzie mieszka.
Po publikacji filmu w mediach społecznościowych, do pana Jacka zaczęli zgłaszać się pracownicy gastronomii z innych miast – Koronowa, Grudziądza czy Bydgoszczy – którzy mieli podobne doświadczenie z tym mężczyzną.
– Skontaktowali się ze mną osoby z lokali gastronomicznych z innych miast. W Grudziądzu na przykład też wydzwaniał po wszystkich pizzeriach oraz kebabowniach i ich terroryzował. Nie mam żalu do policjantów, bo wiem, że działają w świetle prawa. Mam żal do polskiego systemu prawnego, które chroni takie osoby, które terroryzują gastronomię – mówi Jacek Dura.
Jak dodaje, zależy mu tylko na bezpieczeństwie swoim i pracowników.
– Mi zależy na tym, żeby moi pracownicy czuli się bezpiecznie – podsumowuje przedsiębiorca.