W ostatnich dniach pojawiły się informacje sugerujące, że Grupa Orlen sprzedaje paliwo na Ukrainę po cenach znacznie niższych niż te, które obowiązują na polskich stacjach. Spółka odniosła się do tych doniesień, tłumacząc mechanizmy ustalania cen eksportowych oraz wskazując na błędy w porównaniach.
Rosja wraca do paliwa zakazanego u nas od 26 lat. To może mieć fatalne skutki
To „wina” Ukraińców. Przeczytaj, o co chodzi
Orlen nie sprzedaje Ukrainie dwa razy tańszego paliwa
Dyskusję rozpoczął wpis dziennikarza Piotra Nisztora w serwisie X, w którym podał, że w 2025 r. Orlen dostarczył na Ukrainę ponad dwa miliardy czterysta trzydzieści milionów litrów oleju napędowego o łącznej wartości ponad siedmiu miliardów złotych. Na tej podstawie obliczono, że średnia cena litra wyniosła około 2,94 zł/l.
Post zaczął być szeroko komentowany. W komentarzach zestawiono powyższą kwotę z cenami detalicznymi na polskich stacjach (dziś to ponad 7 zł za litr w przypadku benzyny Pb95). Stąd po sieci zaczęła krążyć teoria o tym, że Orlen sprzedaje Polsce dwa razy droższe paliwa niż Ukrainie.
W oświadczeniu przekazanym portalowi money.pl przedstawiciele Grupy Orlen podkreślili, że porównywanie eksportowej ceny hurtowej netto z krajową ceną detaliczną prowadzi do mylnych wniosków. Firma wyjaśniła, że:
Cena detaliczna w Polsce obejmuje podatek VAT, akcyzę oraz inne obciążenia fiskalne, które nie są doliczane do eksportowanych wolumenów. Z tego powodu cena sprzedaży za granicę jest zawsze niższa niż cena, jaką płaci klient detaliczny w kraju. I nie dotyczy to tylko Ukrainy, ale wszystkich krajów, którym Orlen sprzedaje paliwa.
Spółka zaznaczyła, że wycena paliw przeznaczonych na eksport opiera się na międzynarodowych notowaniach rynkowych, do których dodaje się koszty logistyczne i marżę sprzedawcy. Orlen zapewnił, że wszystkie transakcje z Ukrainą mają charakter czysto komercyjny i obejmują również inne produkty, takie jak benzyny silnikowe czy paliwo lotnicze Jet A-1.
Ceny hurtowe w Polsce są niższe od eksportowych
Przedstawiciele Orlenu poinformowali, że po odjęciu wszystkich podatków i krajowych opłat od polskiej ceny paliwa, okazuje się, że średnia krajowa cena hurtowa netto była niższa od tej, po której paliwo trafiało na Ukrainę. Spółka podkreśliła, że na każdej z tych transakcji uzyskuje zysk, podobnie jak w przypadku innych działań handlowych.
Po odliczeniu podatków oraz innych krajowych obciążeń fiskalnych od polskiej ceny paliwa, relacja cenowa ulega odwróceniu. Zgodnie z deklaracją Orlenu, średnia krajowa cena hurtowa w Polsce (obliczona na porównywalnej bazie netto) była niższa od średniej ceny paliw eksportowanych do Ukrainy
– poinformowała spółka w komunikacie przesłanym money.pl.
Orlen zapewnił, że stosuje standardowe formuły rynkowe przy ustalaniu cen eksportowych, a wszystkie dostawy do Ukrainy realizuje na zasadach rynkowych, generując zysk na każdej transakcji.