Do debiutu Roberta Lewandowskiego miało dojść już kilka dni temu, jednak spotkanie Chicago Fire z Vancouver Whitecaps zostało przełożone ze względu na bardzo złą jakość powietrza. W czwartek przeciwko Interowi Miami Polak wybiegł za to w pierwszym składzie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Ależ błąd bramkarza Interu Miami. Kuriozalny samobój

Od samego początku spotkanie było dość zacięte, jednak brakowało klarownych okazji do strzelenia bramki (choć Lewandowski oddał jeden strzał). W 18. min doszło do sytuacji, której nikt się nie spodziewał. Defensorzy Interu Miami spokojnie rozgrywali piłkę w okolicach własnego pola karnego.

W pewnym momencie Ian Fray zdecydował się na podanie do swojego bramkarza, co okazało się fatalną decyzją. Rocco Rios Novo nie trafił bowiem czysto w piłkę i wturlał ją do własnej siatki. Inni piłkarze Interu Miami tylko złapali się za głowy.

Na odpowiedź Interu Miami nie trzeba było długo czekać. Dziewięć minut później do wyrównania doprowadził Luis Suarez, wykorzystując rzut karny.

Ostatecznie gospodarze pokonali Chicago Fire 3:2. Robert Lewandowski opuścił boisko po niewiele ponad godzinie gry.