Po czwartkowym (23 lipca) meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Europy wszystko wskazuje na to, że Dynamo Kijów nie wywalczy awansu do fazy ligowej. Ukraiński klub doznał porażki w domowym spotkaniu, które odbyło się w Polsce z uwagi na wojnę w ich kraju.
Dynamo po raz kolejny rozegrało mecz na obiekcie Motoru Lublin, gdzie zmierzyło się z PAOK-iem Saloniki. Grecki klub zwyciężył 3:2, dzięki czemu jest bliżej awansu do kolejnej rundy eliminacji. Zwłaszcza że do rewanżu dojdzie na jego terenie.
Tymczasem okazuje się, że sporo działo się nie tylko na murawie, ale także na trybunach. Media społecznościowe obiegły zdjęcia i nagrania z trybun, na których wyraźnie widać, że w sektorze gości pojawiła się rosyjska flaga.
We wspomnianym sektorze znajdowali się nie tylko kibice PAOK-u, ale także Widzewa Łódź, co potwierdza jeden z zawieszonych transparentów. W dodatku w pewnym momencie fani greckiego klubu skandowali nazwę polskiego zespołu.
Z kolei korespondent NEXTA przekazał, że doszło do starć z ochroną stadionu, która użyła gazu, aby uspokoić tłum. Na udostępnionych nagraniach słychać, iż kibice PAOK-u i Widzewa krzyczeli „je*** UPĘ i Banderę”, a do tego wymachiwali rosyjską flagą.
W ten sposób wyrażono silny sprzeciw wobec zbrodniczej ideologii ukraińskiego nacjonalizmu. Przypomnijmy, że Stepan Bandera i podległa mu Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) są odpowiedzialni za ludobójstwo ludności polskiej podczas II wojny światowej.
Ukraińscy kibice nie przeszli obojętnie obok tych wydarzeń i w odwecie skandowali „ruska ku***”. Choć Dynamo radziło swoim fanom, by nie uczestniczyli w meczu ze względu na ryzyko prowokacji, to na trybunach nie brakowało osób z tego kraju.
ZOBACZ WIDEO: Lewandowski musiał zagrać. „Było dla nas priorytetem”