Paulina Wójtowicz, Medonet.pl: Jak gorąco jest obecnie w Hiszpanii?

Lek. Marzena Haja: Hiszpania to kraj, w którym wysokie temperatury są częścią życia przez wiele miesięcy w roku, ale oczywiście nie wszystkie regiony odczuwają upały w taki sam sposób. Najwyższe temperatury występują zazwyczaj w głębi kraju, szczególnie w Andaluzji, w dolinie rzeki Gwadalkiwir, a także w Estremadurze. Miasta takie jak Kordoba, Sewilla, Jaén czy Badajoz są znane z bardzo gorących lat, podczas których w okresach ekstremalnych upałów temperatura może znacznie przekraczać 40 st. C.

Na wybrzeżu sytuacja wygląda trochę inaczej. W Jerez de la Frontera, gdzie mieszkam, lato może być naprawdę ekstremalnie gorące. W ubiegłym roku mieliśmy wyjątkowo wysokie temperatury i szczególnie zapamiętałam temperaturę 45,8 st. C odnotowaną na stacji meteorologicznej lotniska w Jerez 18 sierpnia 2025 r. Wpływ Atlantyku sprawia, że temperatury mogą być nieco niższe niż w głębi lądu, ale to wcale nie oznacza, że lato jest tutaj łatwe do zniesienia. Mamy również wysoką wilgotność i wiatr, które mogą znacznie zmieniać odczuwanie temperatury.

Rzadko pamiętamy, że gdy mówimy o upałach, nie powinniśmy patrzeć wyłącznie na temperaturę wskazywaną przez termometr.

Tak, znaczenie mają również wilgotność powietrza, promieniowanie słoneczne, wiatr, a przede wszystkim temperatury w nocy. Jeśli przez kilka kolejnych dni temperatura nocą nie spada wystarczająco, organizm ma znacznie mniej możliwości, żeby się zregenerować. 35 st. C w suchym klimacie nie odczuwa się tak samo, jak podobnej temperatury przy wysokiej wilgotności. Odczuwalna temperatura i zdolność organizmu do oddawania ciepła mogą się znacznie różnić.

W Kadyksie bardzo dużo mówi się o Levante. Czym jest i jak wpływa na odczuwanie ciepła?

Levante to charakterystyczny wiatr występujący w rejonie Cieśniny Gibraltarskiej i prowincji Kadyks. Wieje ze wschodu i w określonych okresach roku może osiągać bardzo dużą siłę. Dla osób, które tutaj mieszkają, Levante jest częścią codziennego życia. Doskonale wiemy, kiedy zaczyna wiać i jak bardzo może zmienić cały dzień. Może utrzymywać się przez kilka dni i kiedy wieje mocno, nie chodzi już tylko o samą temperaturę.

Kiedy Levante jest silny i jednocześnie panują wysokie temperatury, może być również bardzo męczący. Niektóre osoby odczuwają wtedy ból głowy, zmęczenie, rozdrażnienie czy ogólne złe samopoczucie. Z medycznego punktu widzenia nie można oczywiście powiedzieć, że wszystkie te objawy są spowodowane wyłącznie przez wiatr. Wpływ mogą mieć również upał, odwodnienie, ekspozycja na słońce, brak odpoczynku czy zmiany warunków atmosferycznych. Jednak osoby mieszkające w Kadyksie doskonale znają to uczucie, kiedy przez kilka dni wieje silny, ciepły wiatr i człowiek zaczyna czuć się bardziej zmęczony i rozdrażniony.

Levante całkowicie zmienia również plany. Czasami nie można normalnie korzystać z plaży, ponieważ piasek uderza w skórę, wszędzie fruwa i przebywanie na plaży staje się po prostu niekomfortowe. Są takie dni, kiedy mówimy: „Dzisiaj na plażę nie idziemy”. Oczywiście w zależności od ukształtowania wybrzeża są miejsca bardziej osłonięte od wiatru, gdzie można znaleźć lepsze warunki.

Hiszpanie chyba są do tego przyzwyczajeni?

Na pewno bardziej niż obcokrajowcy. Ja mieszkam w Hiszpanii od wielu lat, a mimo to nadal odczuwam upały bardziej niż mój mąż, który jest Hiszpanem. Zaskakuje mnie również moja teściowa, która ma 80 lat i potrafi jechać na plażę oraz znosić wysokie temperatury znacznie lepiej ode mnie.

Rozmawiałam o tym ostatnio również z moimi hiszpańskimi znajomymi z pracy. Wielu z nich mówiło, że oczywiście pamiętają bardzo gorące lata, ale kiedy porównują je z ostatnimi latami, mają wrażenie, że upały zaczynają się wcześniej i trwają znacznie dłużej. Kiedyś fala bardzo wysokich temperatur trwała dwa czy trzy dni, a później temperatura spadała i można było trochę odpocząć od upału. Dzisiaj gorące okresy są dłuższe, pojawiają się wcześniej i powtarzają się przez większą część lata.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak wygląda codzienne życie w tak upalne dni?

Kiedy tu mieszkasz, uczysz się organizować swoje życie wokół upałów. Są godziny w ciągu dnia, kiedy po prostu nie chce się wychodzić na zewnątrz. Sama pamiętam sytuację, kiedy wyszłam z pracy i samochód był tak rozgrzany, że nie mogłam nawet dotknąć kierownicy, ponieważ była tak gorąca. Musiałam najpierw włączyć klimatyzację i poczekać kilka minut, zanim w ogóle weszłam do samochodu. Mój samochód ma nawet system chłodzenia foteli. Kiedy mieszkałam w Polsce, wydawało mi się to czymś zupełnie niepotrzebnym, ale tutaj, podczas najbardziej upalnych dni, okazuje się niemal niezbędnym luksusem.

Hiszpanie nauczyli się organizować swoje życie wokół upałów. Unikają najgorętszych godzin dnia, szukają cienia, korzystają z klimatyzacji, chodzą na basen i plażę, a aktywność na świeżym powietrzu planują na wczesne godziny poranne lub późne popołudnie i wieczór. W restauracjach i na tarasach często znajdują się również specjalne rozpylacze wody, które pomagają ochłodzić powietrze. Klimatyzacja jest praktycznie częścią codziennego życia: mamy ją w domach, w pracy, w samochodach i w wielu miejscach publicznych.

Bardzo ważny jest też sposób odżywiania latem. Kiedy temperatury są bardzo wysokie, Hiszpanie często wybierają lekkie i świeże potrawy, takie jak sałatki, warzywa, ryby, owoce, gazpacho czy salmorejo.

Gazpacho to tradycyjny hiszpański chłodnik przygotowywany głównie z pomidorów, ogórka, papryki, czosnku, oliwy z oliwek i octu. Jest bardzo orzeźwiający i pomaga również w nawodnieniu organizmu. Salmorejo, typowe dla Andaluzji, a szczególnie dla Kordoby, to również zimny krem pomidorowy, ale znacznie gęstszy i bardziej sycący niż gazpacho. Przygotowuje się go przede wszystkim z pomidorów, chleba, oliwy z oliwek, czosnku i soli. Tradycyjnie podaje się go z jajkiem na twardo i szynką. Jest bardzo pożywny i dostarcza energii, ale jest bardziej treściwy niż gazpacho.

I jest słynna hiszpańska sjesta.

Kiedy turysta przyjeżdża do Hiszpanii, szczególnie do Andaluzji, może być zaskoczony, że około czwartej po południu wiele sklepów jest zamkniętych. Ale sjesta nie oznacza koniecznie wielogodzinnego snu. Często oznacza po prostu powrót do domu, obiad, chwilę odpoczynku i regenerację. Może to być 10 czy 15 minut snu albo po prostu siedzenie przez chwilę na kanapie i odpoczynek.

Inny jest również rytm dnia. Ponieważ w ciągu dnia jest bardzo gorąco, ludzie wychodzą z domu dopiero wieczorem i życie towarzyskie trwa do późnych godzin nocnych. Normalne jest wyjście na spacer o 10-11, a nawet o północy. Sama niedawno wyszłam z mężem na spacer dopiero kwadrans po północy i wróciliśmy do domu około godziny później. Dzieci również chodzą latem spać znacznie później. W ten sposób można korzystać z godzin, kiedy temperatura spada, i spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu.

Jako lekarka zauważasz więcej problemów zdrowotnych podczas fal upałów?

Tak. Kiedy temperatury bardzo rosną, szczególnie jeśli przez kilka dni utrzymują się na wysokim poziomie, obserwujemy więcej problemów bezpośrednio lub pośrednio związanych z upałem. Częściej spotykamy się z odwodnieniem, wyczerpaniem cieplnym, udarem cieplnym, zawrotami głowy, omdleniami czy zasłabnięciami. U osób chorujących na cukrzycę mogą pojawić się zaburzenia poziomu glukozy, a upał może obciążać osoby z chorobami układu krążenia.

Szczególnie narażone są osoby starsze, niemowlęta i małe dzieci, pacjenci z chorobami układu krążenia, osoby z cukrzycą oraz osoby cierpiące na niektóre choroby przewlekłe. Dlatego podczas dużych upałów nie chodzi tylko o to, żeby „wytrzymać”. Trzeba odpowiednio się nawadniać, unikać przebywania na słońcu w najgorętszych godzinach i zwracać szczególną uwagę na osoby należące do grup ryzyka.

Odkąd mieszkam w Hiszpanii, obserwuję znacznie więcej oznak przewlekłego uszkodzenia skóry przez słońce. Widzę więcej plam soczewicowatych, przebarwień, zmarszczek i oznak fotostarzenia skóry. Jako lekarka miałam również okazję widzieć podejrzane zmiany skórne i przypadki czerniaka, co zapamiętałam inaczej niż z mojego doświadczenia podczas studiów w Polsce. W Polsce, podczas mojego kształcenia, czerniak oczywiście był znany i omawiany, ale tutaj ekspozycja na słońce jest częścią codziennego życia w znacznie większym stopniu. Dlatego uważam, że profilaktyka i kontrolowanie zmian skórnych są niezwykle ważne. Ochrona przeciwsłoneczna nie jest wyłącznie kwestią estetyki. To kwestia zdrowia.

Z drugiej strony często mówi się, że to właśnie duże nasłonecznienie odpowiada po części za pozytywne usposobienie Hiszpanów. W cieple łatwiej o dobry nastrój.

Tak, zdecydowanie. To jedna z rzeczy, które najbardziej rzucają mi się w oczy. Mam wrażenie, że słońce pozytywnie wpływa na samopoczucie i sposób życia. Ludzie więcej wychodzą z domu, częściej spotykają się ze znajomymi, spędzają czas na tarasach, plażach, w parkach i z rodziną. Słońce jest częścią hiszpańskiej tożsamości i stylu życia. Myślę, że przyczynia się do tej atmosfery radości, życia na świeżym powietrzu i towarzyskości, którą wiele osób kojarzy z Hiszpanią. Trzeba jednak znaleźć równowagę. Cieszyć się słońcem nie oznacza wystawiać się na nie bez odpowiedniej ochrony.

Wśród twoich pacjentów są dzieci, ale i sama jesteś mamą. Ochrona dzieci przed upałem różni się od tej dotyczącej dorosłych?

Jako mama i lekarka jestem szczególnie wymagająca, jeśli chodzi o ochronę przed słońcem. Moje dzieci muszą mieć czapkę, pić wodę i stosować krem z filtrem przeciwsłonecznym. I przyznaję, że kiedy smaruję je kremem, prawdopodobnie nakładam go tak dużo, że wyglądają jak prawdziwe „śnieżne jednorożce”, całe białe. Ale wolę przesadzić z ochroną niż zrobić jej za mało.

W Hiszpanii trudno oddzielić życie rodzinne od plaży. Plaża jest tutaj częścią kultury i codziennego życia i bardzo często cała rodzina spędza tam razem czas. Osobiście, jako mama i lekarka, uważam, że w przypadku niemowląt i bardzo małych dzieci trzeba zachować szczególną ostrożność. Niemowlęta nie powinny być bezpośrednio wystawiane na słońce, a w przypadku dzieci poniżej drugiego roku życia ochrona przed upałem i promieniowaniem ultrafioletowym powinna być szczególnie rygorystyczna. Nie chodzi tylko o nałożenie kremu. Trzeba znaleźć cień, odpowiednio ubrać dziecko, założyć mu czapkę i unikać najgorętszych godzin.

A co ze szkołami? Przy takich temperaturach funkcjonowanie w nich jest zapewne również utrudnione.

Szkoły stopniowo dostosowują się do tej nowej rzeczywistości. Coraz większą uwagę zwraca się na temperaturę panującą w klasach i wprowadza się klimatyzację, wentylatory oraz inne rozwiązania poprawiające komfort dzieci. Bardzo ważną rolę odgrywają również rodzice i stowarzyszenia rodziców, czyli AMPA, które w wielu szkołach domagają się poprawy warunków i szukają rozwiązań chroniących dzieci przed upałem.

Podejmowane są np. działania mające na celu zwiększenie ilości cienia na szkolnych podwórkach, montowanie specjalnych zadaszeń i markiz oraz tworzenie miejsc, w których dzieci mogą przebywać z dala od bezpośredniego słońca. W niektórych szkołach podczas najgorętszych miesięcy organizuje się również inne aktywności i szuka alternatywnych sposobów spędzania czasu. Chodzi o to, żeby dzieci mogły korzystać z lata w bezpieczniejszy i bardziej komfortowy sposób.

Uważam, że szkoły muszą się dostosować, ponieważ dzieci są szczególnie wrażliwe na wysokie temperatury. Nie możemy zakładać, że warunki klimatyczne sprzed 20 czy 30 lat są dokładnie takie same jak dzisiaj. Społeczeństwo stopniowo się dostosowuje. Myślę również, że musimy zmienić sposób, w jaki patrzymy na upały. Nie chodzi tylko o korzystanie ze słońca i plaży. Kiedy temperatury są ekstremalnie wysokie, trzeba dostosować pracę, szkoły, godziny aktywności i codzienne życie, aby chronić zdrowie.

A jak ty radzisz sobie z upałami? Masz jakieś sprawdzone „tipy”, które mogłyby pomóc także nam, w Polsce, podczas kolejnej fali gorąca?

Moja rada jest prosta: nie czekać, aż pojawi się pragnienie, żeby się napić, unikać bezpośredniej ekspozycji na słońce w najgorętszych godzinach, szczególnie chronić dzieci i osoby starsze oraz zwracać uwagę na pierwsze objawy wyczerpania cieplnego. Jeśli ktoś zaczyna odczuwać silne zawroty głowy, osłabienie, dezorientację lub pojawiają się poważniejsze objawy po przebywaniu w wysokiej temperaturze, nie należy tego bagatelizować.

Dla osób mieszkających w Hiszpanii upał może wydawać się czymś codziennym i normalnym, ale z medycznego punktu widzenia może być naprawdę niebezpieczny. Myślę, że właśnie na tym polega paradoks życia w tak słonecznym kraju: uczymy się kochać słońce, organizować wokół niego nasze życie i cieszyć się nim, ale jednocześnie musimy nauczyć się je szanować.

Lek. Marzena Haja — lekarka medycyny rodzinnej i pediatrii, pracująca w Jerez de la Frontera. Ukończyła studia medyczne na Wydziale Lekarskim Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

W 2008 r. przeprowadziła się do Hiszpanii. Początkowo pracowała jako lekarz ogólny na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Clínica Inmaculada Concepción w Grenadzie. Następnie rozpoczęła specjalizację z medycyny rodzinnej w szpitalu w Puerto Real w Kadyksie. W latach 2010–2024 pracowała jako lekarz medycyny rodzinnej z funkcją pediatrii w prowincji Kadyks. Dyżurowała także na izbie przyjęć oddziału Materno-Infantil Szpitala Uniwersyteckiego w Jerez de la Frontera.

Ukończyła specjalizację oraz studia podyplomowe z medycyny estetycznej, a także studia z zakresu dietetyki i planowania żywienia.

W 2024 r. wyjechała z mężem i dziećmi do Irlandii, gdzie przez rok pracowała jako lekarz rodzinny w Wexford, a wolny czas wykorzystała na intensywne podróżowanie i odkrywanie świata. Był to dla niej czas pracy, życia w innym kraju, licznych podróży i realizowania marzeń.

Od powrotu do Hiszpanii pracuje jako lekarka w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w prowincji Kadyks, gdzie jest również odpowiedzialna za koordynację i organizację szkoleń dla personelu medycznego.

Prywatnie mówi o sobie: (nie)perfekcyjna mama 14-letniego Wiktora i 11-letniej Nataszki, właścicielka psa i żółwia, miłośniczka podróży, crossfitu oraz kuchni śródziemnomorskiej. Uwielbia gotować, a jej popisowym daniem jest fideuà — tradycyjne hiszpańskie danie z makaronem i owocami morza. Żyje według zasady: „Żyj, jakbyś miał umrzeć jutro. Marz, jakbyś miał żyć wiecznie”. Traktuje swoje życie jako jedną wielką podróż i wciąż ma apetyt na kolejne przygody. Marzy jej się, aby w przyszłości zamieszkać na jakiś czas w jeszcze innym zakątku świata.

Treści z serwisu Medonet mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem a jego lekarzem. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.