Do kuriozalnej sytuacji doszło w jednym ze zwarć. Kamery telewizyjne uchwyciły moment, w którym prowokujący rywala Fury nagle zbliżył twarz do Polaka i wykonał ruch ustami, który wprawił w osłupienie ekspertów i kibiców.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Choć na powtórkach wideo trudno ze stuprocentową pewnością ocenić, czy usta Brytyjczyka faktycznie dotknęły twarzy naszego Wacha, sam zamiar i celowość tego gestu nie ulegają żadnej wątpliwości. Polak zachował jednak pełen profesjonalizm. Całkowicie zignorował dziwną zaczepkę i błyskawicznie wrócił do wymiany ciosów.
To był zaledwie element szerokiego, bokserskiego show, jakie Fury zafundował swoim fanom. Były mistrz świata od pierwszego gongu doskonale bawił się w ringu. Demonstracyjnie opuszczał gardę, zmieniał ustawienie i bezlitośnie obnażał luki w defensywie Polaka. Kulminacja jego sportowej dominacji nastąpiła w piątej odsłonie, gdy potężnie wstrząsnął Wachem, wyprowadzając błyskawiczną serię pięciu ciosów podbródkowych.
Jednostronne widowisko dobiegło końca po siódmej rundzie. Z powodu przyjmowania zbyt dużej liczby mocnych uderzeń, Polak nie został dopuszczony do dalszej rywalizacji, a sędzia oficjalnie ogłosił techniczny nokaut.
Dla Tysona Fury’ego starcie to było idealnym przetarciem przed wyczekiwaną przez cały świat batalią z Anthonym Joshuą.