
Gedania 1922 Gdańsk, która jest beniaminkiem III ligi, w ostatnim sprawdzianie przed startem rozgrywek przegrała 2:5 (2:2) z Czarnymi Pruszcz Gdański. Ligowa inauguracja w piątek 31 lipca o godz. 18, gdy drużyna trenera Dariusza Stasiuka podejmie Noteć Czarnków. Artur Stawikowski, kapitan Gedanii i najbardziej doświadczony zawodnik, zachowuje spokój. – W tej lidzie ciężko jest prorokować, co się wydarzy, ja jestem pewien, że pokażemy większą jakość niż podczas poprzedniego pobytu na tym poziomie – powiedział nam popularny „Stawio”.
aktualizacja, piątek, godz. 20
Gedania 1922 Gdańsk – Czarni Pruszcz Gdański 2:5 (2:2)
Bramki: Konrad Waliszewski 3, bramka samobójcza 6 – Adam Kardaś 24, Piotr Gryszkiewicz 37, Zak Abbott 53, Łukasz Plichta 57, Patryk Jaszewski 67.
Gedania: Lenc (46 Szpucha) – Bielawski (46 testowany), Manuszewski, Bogdański (13 Regliński) – M. Bąk (64 Szyc), Gorwa (64 Wera), Waliszewski (46 Cheronousko), Niewiadomski (46 Strupiechowski), Stawikowski (46 testowany) – Śliwowski (46 Chętnik), Dowgiałło (46 Bieniasz-Krzywiec).
Czarni: Baska (30 Moczadło, 60 Czerwiński) – Jaryczewski (46 Kopania), Szpoiński (46 Dębski), Brylowski (65 Szopiński), Detlaff (46 Barbugli) – Nowicki, Gryszkiewicz (46 Jaszewski), Stępień (65 Gryszkiewicz) – Wojowski (46 Plichta), Marczak (46 Abbott), Kardaś (46 Kołakowski).
W ostatnim sprawdzianie przed startem rozgrywek III ligi, beniaminek Gedania 1922 Gdańsk uległa u siebie IV-ligowym Czarnym Pruszcz Gdański 2:5. Kibice, którzy w sporej liczbie przyszyli obserwować zawody (wśród nich były piłkarz Lechii Gdańsk, Maciej Gajos) na kameralnym obiekcie przy alei Hallera mogli czuć się nieco zdezorientowani, ponieważ Gedania grała w czarnych strojach, a Czarni w czerwonych. Zdezorientowani początkowo byli również obrońcy z Pruszcza, którzy w sześć minut doprowadzili do straty dwóch bramek, w tym drugiej samobójczej. Potem przyjezdni wyraźnie wzięli się do roboty i do przerwy był remis po dwóch bramkach wychowanków Lechii – Adama Kardasia i Piotra Gryszkiewicza, których z trybun obserwował inny wychowanek i kiedyś nadzieja biało-zielonych Oktawian Skrzecz, obecnie zawodnik Czarnych.
W drugiej połowie wyraźnie lepsi byli przyjedni, którzy trzy razy trafili do siatki, a mogli więcej, bo w 85. minucie rzut karny obronił Michał Szpucha. Mimo wysokiej porażki w przedmeczowym wywiadzie spokój przed startem ligi zachowywał kapitan Gedanii, 28-letni Artur Stawikowski.
Maciej Słomiński: Jak forma na ostatniej prostej przed startem sezonu, panie kapitanie? Jak pan ocenia szanse Gedanii w III lidze? Bartosz Dolański, dyrektor sportowy, mówił jakiś czas temu, że celujecie w czołową ósemkę.
Artur Stawikowski: Mawia się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. III liga, w której będziemy rywalizowali, to na pewno inne rozgrywki niż te dwa lata temu, gdy zostaliśmy zdegradowani. Regułą jest, że wiele zespołów jest mocnych fizycznie, akurat nasz pomysł na rywalizację jest trochę inny niż czysta fizyka. Pierwsza ósemka? Chcielibyśmy bardzo, ale czy to realne, odpowiem w pełniejszy sposób za kilka tygodni. Z II ligi do naszej dywizji spadł KKS Kalisz, są Polonia Środa Wielkopolska, Wikęd Luzino, które nie ukrywają chęci awansu. My przez ostatnie lata wykonaliśmy dużą pracę jako zespół, nasz skład jest stabilny. W okresie przygotowawczym doszedł jeden zawodnik (Oskar Śliwowski), wkrótce ma nas zasilić dwóch kolejnych. Jestem dobrej myśli, na starcie wszyscy, przynajmniej teoretycznie, mają równe szanse.
11 lipca, Olimpia Elbląg 0:4 (wyjazd)18 lipca, Jaguar Gdańsk 3:1 (wyjazd)24 lipca, Czarni Pruszcz Gdański 2:5 (dom)
Katalog.trojmiasto.pl –
Szkółki piłkarskie dla dzieci i młodzieży
Skład jest jak najbardziej stabilny, to wasza siła i przewaga. Jedynym poważnym ubytkiem jest Marcin Adamik, który zamiast grać w III lidze, wybiera się na studia do Portugalii.
Taka jest jego decyzja, pozostaje nam to uszanować, że postawił na naukę. Nie jest powiedziane, że nie wróci do gry w Gedanii. Na pewno dla drużyny jest to bolesna strata, w końcu Marcin ponad 20 razy trafił do siatki w IV lidze i był mocnym punktem naszego zespołu.
IV ligę wygraliście w cuglach.
Być może końcowa tabela o tym świadczy, ale nie do końca w cuglach. Jeśli tak to wyglądało z boku, to nie stało się samo, a dzięki naszej pracy. Naszymi rywalami były zespoły o sporej jakości jak na ten poziom: KP Starogard, Grom Nowy Staw czy Gryf Słupsk. Nie mieliśmy zawodników nie wiadomo skąd i nie wiadomo za ile. Moim zdaniem wygraliśmy tę ligę codzienną pracą i pokorą. Od początku wyrobiliśmy sobie przewagę, której nie wypuściliśmy do końca.

Gedania 1922 Gdańsk przegrała sparing. Chce być w ósemce III ligi
Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, ale nie jest tajemnicą, że w Starogardzie płacono nawet po kilkanaście tys. zł miesięcznie, w Gedanii o takich pensjach nikt nawet nie marzy.
Każdy wie, ile było pieniędzy w Starogardzie, a ile wynosi budżet pierwszego zespołu Gedanii. To są zupełnie inne światy i dowód, że pieniądze szczęścia nie dają.
Patrzę na profil na portalu 90minut.pl i Gedania jest Pana 11. klubem w czasie piłkarskiej kariery. Czy piłkarski obieżyświat wreszcie znalazł przystań przy Al. Hallera 201?
Myślę, że tak, tutaj się czuję bardzo dobrze. Łączę grę w seniorach z pracą trenerską w Gedanii. Jestem jako asystent przy roczniku 2012, dodatkowo mam grupę naborową i pomagam przy przedszkolakach, nie nudzę się (śmiech). Przez kilka lat grałem w głębi kraju, ale zawsze chciałem wrócić na rodzinne Pomorze i tu się osiedlić. Jestem w Gedanii już czwarty rok i tu chciałbym zostać na stałe.

Gedania 1922 Gdańsk zostawiła sztab. Dusan Kuciak na dłużej w Stoczniowcu Gdańsk
Urodził się pan w Tczewie, skąd zatem na liście klubów Znicz Pruszków, Warta Gorzów Wielkopolski i Pelikan Łowicz?
Do czasu COVID-u grałem w klubach pomorskich. Gdy wybuchła pandemia, wiele klubów nie wiedziało, na czym stoi, nie było w ogóle treningów, panowała spora niepewność. W 2020 r. w szczycie pandemii pojawiła się propozycja z III-ligowej Warty Gorzów Wielkopolski, którą prowadził trener Mariusz Misiura, dzisiaj szkoleniowiec ekstraklasowego Motoru Lublin. Po pierwszym dniu zadzwoniłem do rodziny z informacją, że nie zostanę tam więcej niż jeden dzień.
Ale został pan.
No tak, zostałem przez rok (śmiech). Potem trener Misiura zabrał mnie do II ligi, do Znicza Pruszków, to był awans sportowy, ale długo tam nie zabawiłem. Na moją pozycję przyszedł młodzieżowiec, a ja po rundzie jesiennej ruszyłem w dalszą drogę do Pelikana Łowicz, gdzie miałem być może swój najlepszy piłkarsko okres w III lidze. Wreszcie po kilku latach tułaczki zdecydowałem się na powrót do swojego kurnika na Pomorze.
Czy współpraca z trenerem Misiurą to pana najbliższe przetarcie z tą większą piłką?
Za czasów juniorskich byłem w Lechii Gdańsk, skąd do dużej piłki z rocznika 1998 przebił się Karol Fila, wyżej poszedł Julek Letniowski. W Zniczu Pruszków przyszedł do nas Igor Lewczuk, który chwilę wcześniej był we francuskim Bordeaux. Widać było, że to goście z wielkimi umiejętnościami.

Koniec gry w IV lidze. Krzysztof Bąk, ostoja Gedanii 1922 Gdańsk, zakończył karierę
Gedania ma młodą drużynę, w której jest wielu wychowanków, czy chłopcy patrzą na Pana trochę jak na starszego brata przed tym trudnym wyzwaniem, jakim będzie III liga?
Kilkudziesięciu meczów brakuje mi do 300 spotkań w III lidze, śmieję się, że jak osiągnę tę liczbę, to mogę umierać. Jestem kapitanem, natomiast nie muszę do drużyny przemawiać i jej motywować. Wiemy, w jakim miejscu jesteśmy i jest to inne miejsce niż gdy spadaliśmy z III ligi rok temu. W tej lidze ciężko jest prorokować, co się wydarzy, ja jestem pewien, że na pewno pokażemy większą jakość niż podczas poprzedniego pobytu na tym poziomie.
Katalog.trojmiasto.pl –
Fizjoterapia i rehabilitacja sportowa
Dobrze słyszałem, że koledzy podczas meczów wołają na pana „Savio”? Był kiedyś taki brazylijski piłkarz, grał w Brazylii i Realu Madryt, też umiał lewą nogą wiązać krawaty.
Na mnie wołają „Stawio”, też po brazylijsku (śmiech). Kiedyś podczas odprawy trener Krystian Ryczkowski tak powiedział i zostało. Fajna ksywa, nie obrażam się.
Oskar Śliwowski (pozycja: pomocnik, Stolem Gniewino, kontrakt do 30 czerwca 2028 r.) Marcel Dybowski i Damian Giliga (Stoczniowiec Gdańsk)Marcin Adamik (studia w Portugalii)
Gdańsk, al. gen. Józefa Hallera 201
3 pkt.
Zyskaj +1 pkt, ale możesz też stracić -3 pkt
Zaznaczenie tej opcji podczas typowania skutkuje tym, że w przypadku trafienia rozstrzygnięcia zostanie przyznany dodatkowy 1 punkt, jednakże jeśli nie uda się poprawnie wytypować takiego spotkania zostaną odjęte aż 3 punkty.
Korzystanie z tej opcji jest nieobowiązkowe i jest dodatkowym elementem strategii pozwalającym na uzyskanie dodatkowych punktów. Sugerujemy z niej korzystać tylko w przypadku gdy jesteśmy pewni proponowanego rozstrzygnięcia, w przeciwnym wypadku możemy być narażeni na straty punktowe.
Jak typują inni?
91%
101 typowań
GEDANIA 1922 Gdańsk
6%
7 typowań
REMIS
3%
3 typowania
Noteć Czarnków
