Zjednoczone Emiraty Arabskie, które wielokrotnie atakowały Iran na początku wojny, dostarczyły Bahrajnowi i Kuwejtowi informacje wywiadowcze o wybranych celach i zapewniły osłonę powietrzną dla ataków. Wspólna akcja jest oznaką rozwijającej się współpracy państw arabskich w konfrontacji z Iranem — uważają rozmówcy amerykańskiego dziennika.
Iran od tygodni atakuje Bahrajn i Kuwejt, w których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. Oba te kraje dysponują stosunkowo niewielkimi siłami powietrznymi, ale nie chciały pozwolić Iranowi na dalsze bezkarne ataki — powiedzieli „WSJ” ich przedstawiciele.
Kuwejt i Bahrajn znajdują się w szczególnie trudnej sytuacji. Od dziesięcioleci żadne z tych państw nie utrzymuje dobrych stosunków z Iranem — podkreśliła w rozmowie z dziennikiem Dina Esfandiary, analityczka ds. Bliskiego Wschodu w Bloomberg Economics.
Ukraina mści się na Iranie. Kijów prowadzi zręczną grę z Arabami. Kolejne kraje chcą ukraińskiej technologii
Konflikt trwa już pięć miesięcy
Kraje takie jak Oman i Katar od dawna balansują między Iranem a Zachodem i nie wykazują chęci konfrontacji z Teheranem. Arabia Saudyjska dołączyła do Zjednoczonych Emiratów Arabskich atakując Iran na początku wojny, ale obecnie analizuje swoje stanowisko — podał „WSJ” powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą.
Rządy arabskie w regionie liczyły na szybkie zakończenie wojny USA i Izraela z Iranem, jednak konflikt trwa już piąty miesiąc. Eksport ropy naftowej z Zatoki Perskiej został sparaliżowany przez irańską blokadę cieśniny Ormuz. Turystyka w regionie zamarła, a inwestycje znalazły się pod presją. Rządy państw arabskich rozważają obecnie, czy powinny bardziej agresywnie działać w ramach prób otwarcia kluczowych szlaków handlowych.