Parlamentarzyści działający w stowarzyszeniu Rozwój Plus — Marcin Horała i Szymon Szynkowski vel Sęk — zwołali w sobotę konferencję prasową w Poznaniu. Obaj podkreślili nadzieję na zmianę decyzji partyjnego kierownictwa o wykluczeniu członków stowarzyszenia z PiS.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Politycy Rozwoju Plus twierdzą, że chcą zostać w PiS. „To nigdy nie było problemem”

— To formacja, w której spędziliśmy po ponad 20 lat. Mamy nadal nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość nie dokona takiego samookaleczenia, wyrwania sobie jednego płuca czy obcięcia sobie jednej z nóg. Organizm, który traci tak ważne organy, potem dobrze nie funkcjonuje. My nie chcemy w żaden sposób z partii wychodzić. Te oświadczenia, które mieliśmy podpisywać, nie dotyczyły pozostania w partii. Nasze deklaracje członkowskie nie miały okresu ważności. Apelujemy jeszcze raz o opamiętanie — powiedział Horała.

Czytaj także: Rozłam w PiS, Konfederacja w ekstazie. „Do wyborów jedziemy autostradą”

Szynkowski vel Sęk przypomniał, że PiS od początku funkcjonowało jako partia wielonurtowa.

— W czasie swojej działalności w PiS zakładałem różne stowarzyszenia, dzisiaj jestem członkiem trzech stowarzyszeń. Nigdy nie było to dla kierownictwa PiS problemem ani powodem do podejrzewania mnie o to, że chcę opuścić partię. Stowarzyszenie Rozwój Plus w swoim założeniu miało wzbogacić ofertę programową Prawa i Sprawiedliwości poprzez działalność ekspercką, naukową i analityczną — powiedział.

PiS się rozpada. Kaczyński schodzi ze sceny. Morawiecki chce przejąć władzę na prawicy Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński w 2023 r. Zarzuty wobec frakcji w otoczeniu prezesa PiS

Obaj politycy przekonywali, że część bliskich współpracowników prezesa przekonała go do zmiany strategii i walki o elektorat Konfederacji zamiast realizacji koncepcji dwóch płuc. Nie wskazali jednak konkretnych nazwisk.

Czytaj także: Możemy być świadkami piątego rozpadu PiS. Tak kończyli poprzedni rozłamowcy

Pytany, co jego zdaniem stoi za decyzjami i wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego dotyczącymi spodziewanego rozłamu w PiS, Horała odparł, że „najlepszy nawet komputer nie da dobrego wyniku, jeżeli nie dostanie dobrych danych na wejściu”.

— Myślę, że to jest pewnie jeden z tych czynników, że jedna grupa, jedna frakcja, pewien kartel dostępu do ucha prezesa zaczął funkcjonować jako wyraziciel całej partii, a tak nie jest — powiedział.

Marcin Horała z apelem do prezydenta

Horała ocenił, że w uporządkowaniu sytuacji mógłby pomóc prezydent Karol Nawrocki.

Czytaj także: Prezes jest słabszy niż kiedykolwiek. Historia PiS dobiega powoli końca

— Prezydent nie uczestniczy w partyjnych rozgrywkach. Sam jest bezpartyjny. Natomiast oczywiście jest tak, że ma ogromny autorytet nie tylko w prawicowym, ale szerzej — elektoracie. Więc gdyby tylko zechciał tego autorytetu użyć do tego, żeby tę sytuację uporządkować, to moim zdaniem z pewnością byłoby to skuteczne. Niektórzy mówią, że prezydent to jest ojciec narodu. Czasem jak dzieci się za bardzo pokłócą, poszarpią, to przyjdzie tata i zrobi porządek — powiedział.