Sobota, pierwszy dzień walki o medale, od razu przyniosła biało-czerwonym podium. O 91. medal w historii startów polskich szermierzy w mistrzostwach świata (MŚ) pokusiła się szpadzistka Brych, która dotąd nie odnosiła sukcesów w imprezach mistrzowskich ani w zawodach Pucharu Świata i była 78. w klasyfikacji Międzynarodowej Federacji Szermierczej (FIE).

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Barbara Brych z medalem MŚ

Eliminacje przebrnęła w środę, a w sobotę rozpoczęła rywalizację w 1/32 finału i w tej rundzie wygrała z Austriaczką Luise Elmer 15:9. W kolejnej rundzie pokonała Węgierkę Eszter Muhari 15:12. To trzecia zawodniczka rankingu światowego oraz brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Paryżu i tegorocznych mistrzostw Europy.

W 1/8 finału Polka, która w klubie pracuje z trenerem Radosławem Zawrotniakiem, a w kadrze szkoli ją Artur Fajkis, zwyciężyła 30. w rankingu szpadzistek Japonkę Tamaki Terayama 15:8. Następnie w walce o awans do strefy medalowej wygrała z szóstą w rankingu szpadzistek Amerykanką Hadley Husisian 14:13. Decydujące trafienie Brych zadała 17 sekund przed końcem dodatkowej minuty pojedynku.

W półfinale spotkała się z Giulią Rizzi. 37-letnia Włoszka, ósma na świecie, od lat należy do czołówki tej specjalności, ale medale wielkich imprez zdobywała dotychczas tylko w drużynie, m.in. złoto igrzysk olimpijskich w Paryżu. Za to ma w dorobku pięć indywidualnych zwycięstw w zawodach Pucharu Świata.

Obie zaczęły bardzo ostrożnie i szybko zostały ukarane żółtymi kartkami za pasywność. Polka jako pierwsza opanowała emocje i zadała dwa trafienia. Doświadczona rywalka odpowiedziała trzema trafieniami, ale po chwili było 3:3. To był ostatni remis, bo potem Rizzi zaczęła regularnie punktować, wykorzystując niedociągnięcia w atakach Brych. Było 8:3, 12:4, a ostatecznie zakończyło się wynikiem 15:6 dla Włoszki.

Brych to czwarta polska szpadzistka, która wywalczyła medal MŚ. Po złote sięgnęły: Joanna Jakimiuk w 1995 r. w Hadze i Danuta Dmowska-Andrzejuk 10 lat później, w Lipsku. Jako ostatnia na podium stanęła Ewa Trzebińska, która w 2017 r., także w Lipsku, wywalczyła srebro.

Łączny dorobek biało-czerwonych to 91 medali: 39 indywidualnych i 52 drużynowe. Indywidualnie Polacy zdobyli osiem złotych, 13 srebrnych i 18 brązowych, a zespoły sięgnęły po 10 złotych, 16 srebrnych i 26 brązowych.

W finale Rizzi uległa Serze Song 8:9 po dogrywce. 32-letnia Koreanka powtórzyła tym samym osiągnięcie z 2022 r. w Kairze.

Alicja Klasik (RMKS Rybnik) zajęła w sobotę 23. lokatę, a Magdalena Pawłowska (AZS AWF Warszawa) była 28.

Klasik, brązowa medalistka tegorocznych ME, dzięki wysokiej pozycji w rankingu była zwolniona z kwalifikacji. Na początek pokonała Gruzinkę Tamilę Muridową 15:14, jednak w 1/16 finału uległa Węgierce Blance Virag Nagy 13:15.

Natomiast Pawłowska w 1/32 finału wygrała ze Szwedką Emmą Fransson 11:10, by w kolejnym etapie przegrać z najwyżej rozstawioną Włoszką Albertą Santuccio 10:14.

Gloria Klughardt (RMKS Rybnik) nie awansowała do zasadniczej części turnieju indywidualnego, kończąc rywalizację na 76. miejscu.

W rywalizacji florecistów dwóch biało-czerwonych znalazło się w czołowej 32.

Adam Jakubowski (Orlen AZS AWFiS Gdańsk) w 1/32 finału wygrał z Chilijczykiem Leopoldo Alarconem 15:12, lecz w kolejnej rundzie uległ późniejszemu triumfatorowi — Czechowi Alexandrowi Choupenitchowi — 6:15 i uplasował się na 24. pozycji.

Z kolei 42-letni Leszek Rajski (Wrocławianie) zaczął w sobotę od zwycięstwa nad Niemcem Niklasem Diestelkampem 15:12, ale w 1/16 finału przegrał z Węgrem Gergo Szemesem 11:15 i został sklasyfikowany na 28. lokacie.

Debiutant Jan Nowak (AZS AWF Poznań) w 1/32 finału przegrał z Australijczykiem Josephem Glassonem 5:15 i zajął 42. miejsce w klasyfikacji końcowej.

Czwarty z Polaków — wrocławianin Andrzej Rządkowski, tegoroczny wicemistrz Europy — odpadł już w środę w ostatniej rundzie kwalifikacji bezpośrednich i zajął 82. miejsce.

Mistrzem świata został Choupenitch, który w jednostronnym finale pokonał 15:2 Włocha Filippo Macchiego, srebrnego medalistę igrzysk olimpijskich w Paryżu.

32-letni florecista z Brna — zapalony raper, którego rodzice jako śpiewacy operowi przenieśli się do Czech z Białorusi — wcześniej zdobył olimpijski brąz w Tokio w 2021 r. oraz dwukrotnie był trzeci w mistrzostwach Starego Kontynentu. To pierwszy złoty medal MŚ w historii czeskiej szermierki.

W niedzielę o medale powalczą szablistki z wicemistrzynią globu z ubiegłego roku Zuzanną Cieślar oraz szpadziści. Łącznie w 1/32 finału obu turniejów indywidualnych wystąpi pięcioro biało-czerwonych.