Walka odbyła się podczas gali w Arabii Saudyjskiej. Joshua, były mistrz świata wagi ciężkiej, przystępował do pojedynku z bilansem 29 zwycięstw i 4 porażkami. Jego rywal, Kristian Prenga, miał na koncie 20 wygranych walk, wszystkie zakończone przed czasem, oraz jedną porażkę. Albańczyk był w znakomitej formie, notując serię 16 kolejnych zwycięstw.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Albańczyk zaskoczył Joshuę
Już od pierwszego gongu Prenga ruszył do zdecydowanego ataku. Po kilkunastu sekundach trafił Joshuę mocnym podbródkowym, posyłając faworyta na deski. Brytyjczyk zdołał się podnieść, ale przez kilka kolejnych chwil był wyraźnie zamroczony i miał trudności z odzyskaniem równowagi. Prenga kontynuował ofensywę, trafiając mocnymi prawymi, a Joshua próbował klinczować, by przetrwać najtrudniejszy moment. W pewnym momencie ponownie znalazł się na macie, jednak sędzia nie uznał tej sytuacji za kolejny nokdaun.
Spektakularny powrót Joshuy w drugiej rundzie
Przebieg walki zmienił się po przerwie między rundami. Joshua nagle zaczął przejmować inicjatywę. W drugiej rundzie to Prenga znalazł się pod presją, gdy Brytyjczyk trafił go mocną kombinacją lewego prostego z prawym. Po serii kolejnych ciosów Albańczyk został zepchnięty w okolice narożnika i padł na matę, nie podnosząc się przed zakończeniem liczenia.
Walka, która miała być dla Joshuy sprawdzianem przed potencjalnym starciem z Tysonem Furym, okazała się pełna zwrotów akcji. Brytyjczyk udowodnił, że potrafi wyjść z głębokiego kryzysu, jednak już pierwsze sekundy pojedynku pokazały, że wciąż ma elementy do poprawy przed ewentualnym starciem z „Królem Cyganów”. Warto przypomnieć, że Tyson Fury dzień wcześniej pokonał Mariusza Wacha.
Zwycięstwo w Dżuddzie było dla Joshuy niezwykle istotne, zarówno pod względem sportowym, jak i w kontekście dalszej kariery. Według ustaleń 36-letni pięściarz zmierzy się w kolejnych miesiącach właśnie z Furym.