Jego zdaniem częstochowianie niepotrzebnie pozwolili gościom przejąć inicjatywę, a potem, gdy wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, Wisła strzeliła gola.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Strata bramki trochę nas obudziła, ale krótko po przerwie padł drugi gol i sytuacja była bardzo trudna. Błąd naszego młodego bramkarza, który dziś debiutował w Ekstraklasie — cóż, tak czasem bywa. To było dla niego duże przeżycie. Lepiej spisał się drugi debiutant, Jurek Napieraj, który wszedł w trudnym momencie za Stratosa Svarnasa. Jemu też przytrafił się błąd w końcówce, ale zdołał go naprawić.
Co, zdaniem częstochowskiego trenera, przesądziło o niepowodzeniu? — Jeśli nie wygrywa się pojedynków jeden na jednego, to trudno stworzyć sytuacje bramkowe. A tego nam dzisiaj zabrakło — podsumował.
Adam Majewski zadowolony z wygranej. „Nie było to łatwe”
Natomiast szkoleniowiec Wisły, Adam Majewski, był w pełni usatysfakcjonowany wynikiem. — Wygraliśmy na trudnym terenie, z trudnym przeciwnikiem. Nie było to łatwe, choć 2:0 prowadziliśmy już na początku drugiej połowy. Wydawało się, że mecz mamy pod kontrolą. Tymczasem po rzucie karnym wszystko się zmieniło. Gdyby wcześniej Sangre wykorzystał okazję na 3:0, to już bylibyśmy spokojniejsi o końcowy wynik.
Zdaniem Majewskiego Raków w drugiej połowie przeważał, ale nie kreował sytuacji podbramkowych. (PAP)
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa