Reprezentacja Polski siatkarek nie zdołała awansować do turnieju finałowego Ligi Narodów. Biało-Czerwone do końca liczyły się w walce o miejsce w najlepszej ósemce, jednak w decydującym spotkaniu musiały uznać wyższość Japonii. Warto jednak zaznaczyć, że w tegorocznych rozgrywkach Stefano Lavarini nie miał do dyspozycji najsilniejszego składu. Część zawodniczek zrezygnowała z gry w kadrze, o czym selekcjoner otwarcie mówił już wcześniej.

Joanna Wołosz, która po igrzyskach olimpijskich w Paryżu podjęła decyzję o zakończeniu kariery reprezentacyjnej i skupiła się na rozgrywkach klubowych w rozmowie z Sarą Kalisz z TVP Sport negatywnie wypowiedziała się na temat młodszych koleżanek, które z różnych powodów rezygnowały z występów w kadrze.

ZOBACZ WIDEO: Polacy zachwycili świat. Zobacz kulisy Ligi Narodów

– Wydaje mi się, że nastały czasy, w których zawodniczki, które osiągną coś małego, gdzieś wyjadą, zaczynają mieć o sobie chyba za wysokie mniemanie. (…) Szanuję ich decyzje, że nie chcą grać w kadrze, a skupić się na rywalizacji w klubie, który najwięcej zapłaci, bo siatkówka to po prostu ich główne źródło utrzymania. Jest to jednak totalnie inna wersja kariery niż moja. Za bardzo liczy się dla mnie szacunek do koszulki reprezentacyjnej, do kibiców i ich emocji – skomentowała rozgrywająca.

Jakub Bednaruk w studiu Polsat Sport rozpoczął dyskusję na temat wywiadu Joanny Wołosz wymieniając przy tym nazwiska nieobecnych w tym sezonie reprezentacyjnym: Weroniki Centki-Tietianiec, Malwiny Smarzek, Zuzanny Góreckiej, Julii Nowickiej oraz Olivii Różański. Skomentował to Szymon Szlendak, pełniący funkcję kierownika reprezentacji Polski, który niejako potwierdził słowa Joanny Wołosz.

– W mediach pojawia się wiele teorii, ponieważ trener Lavarini skupia całą swoją uwagę na dziewczynach z obecnej kadry, ale są też zawodniczki, do których dzwoni i słyszy odmowę. Nie chciałbym wrzucać wszystkich do jednego worka, bo wiadomo, że powody bywają różne. Przyznam jednak, że ja, jako młody kierownik zespołu, byłem zszokowany – przyznał.

– Kiedy na przykład chcieliśmy w zeszłym sezonie powołać Dominikę Pierzchałę, czy to na Uniwersjadę, czy na finały Ligi Narodów i mistrzostwa świata, i słyszałem odmowę, to po prostu nie wiedziałem, jak się zachować. Wydaje mi się, że te wartości są dziś u niektórych nieco inaczej poustawiane i siatkówka klubowa stała się dla nich ważniejsza niż gra w kadrze – dodał.

Wspomniana Dominika Pierzchała wzięła udział w pierwszym tygodniu Ligi Narodów w zeszłym roku. W obliczu braku powołania na kolejne rozgrywki podjęła decyzję o poddaniu się zabiegowi, który wyłączył ją z treningów. W podcaście #VolleyTime, siatkarka KS DevelopResu Rzeszów przekonywała, że selekcjoner od początku o wszystkim wiedział. Niestety, 23-latka w trakcie sezonu 2025/2026 doznała kontuzji, która wykluczyła ją ze znacznej części rozgrywek oraz zabrała jej możliwość gry w Biało-Czerwonych barwach.