Na wrocławskim Zakrzowie doszło do pobicia

fot. Zrzut ekranu z nagrania

Na wrocławskim Zakrzowie doszło do pobicia młodej pary z Ukrainy. To już kolejne takie zdarzenie w ostatnim czasie. Wszystko zarejestrowała kamera, a wrocławska policja bada sprawę i szuka oprawców.

Aktualizacja – godz. 15:30

– To były wszystkie najgorsze wyzwiska z dodatkiem „ukraińska” – mówi Karina Kitsay, mama 20-letniej Anastazji, która wraz z partnerem została zaatakowana i pobita przez kilku osiłków. Do napaści doszło w niedzielę około godziny 18:30 przy ulicy Okulickiego we Wrocławiu. Film z zarejestrowanym fragmentem ataku trafił do sieci, jednak młodzi Ukraińcy byli bici znacznie dłużej. Mężczyzna został powalony na ziemię i brutalnie skopany po głowie. Kobietę, która chciała go osłaniać, porażono paralizatorem. Dopiero krzyk dziewczyny spowodował, że jeden z mieszkańców wyszedł na balkon i zaczął nagrywać całe zajście.

– Nie wiem, jak można bić kogoś z taką siłą tylko dlatego, że mówi po ukraińsku i jest z Ukrainy – mówi mama Anastazji, z którą udało nam się skontaktować:

– Anastazja mówi, że nawet nie zrozumiała, co się dzieje. Ona zaczęła już po ukraińsku do nich krzyczeć: „co wy robicie tutaj?”. Ten jeden z nich, ten łysy, podbiegł do Anastazji i ona mówi, że na pewno 3 albo 4 razy tak ją mocno uderzył w twarz. Mówi, że „mamo, ja straciłam równowagę i spadłam”. Na to Anastazja zaczęła mocno krzyczeć: „pomocy!”.


Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.

– Ona jest chudziutka, szczuplutka. Ona jest wysoka, ma około 1,80 m wzrostu, ale ona ma niecałe 60 kg wagi. Ona jest na tyle delikatna dziewczynka, że ja po prostu sobie nie wyobrażam, jak można było ją bić z taką siłą. Wielcy faceci. Mi się wydaje, że nawet nie każdy facet by wytrzymał to, jak oni ją uderzyli, a co dopiero mówić o niej.


Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.

Młoda kobieta ma rozerwane ucho i rozciętą szyję. Oboje z partnerem są bardzo mocno potłuczeni. Prawdopodobnie podczas ataku oprawcy użyli kastetu lub niewielkiego noża. Sprawą zajmuje się policja.

AKTUALIZACJA 12:30

Do zdarzenia doszło wczoraj (26 lipca) około godziny 18:30. Cały czas trwają czynności z parą pokrzywdzonych, jest to mężczyzna i kobieta w wieku 20 i 21 lat.

– Motyw narodowościowy to prawdopodobna przyczyna brutalnego ataku. Cała awantura zaczęła się jeszcze w sklepie — mówi Radiu Wrocław Aleksandra Freus, rzecznik prasowa wrocławskiej policji:

– Wcześniej miało dojść do nieporozumienia pomiędzy parą pokrzywdzoną a sprawcami, którzy mieli wepchnąć się w kolejkę. Pani miała zwrócić im uwagę. Spotkało się to z taką właśnie reakcją, nieuzasadnioną agresją, która miała kontynuację na zewnątrz.


Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.

Po ataku bandyci uciekli, a para trafiła na pogotowie. Konieczne było szycie rany u kobiety, której sprawcy rozerwali ucho. Oboje mają podejrzenie wstrząśnienia mózgu.

– Czekamy na opinie biegłego, który wypowie się na temat obrażeń – mówi Aleksandra Freus, rzecznik wrocławskiej policji:

– Nie wiemy jeszcze, jakie są dokładnie obrażenia tych państwa. Na temat tych obrażeń zapewne będzie musiał wypowiedzieć się biegły, czyli być może będzie to w zbiegu z uszkodzeniem ciała. Za te przestępstwa grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Policjanci intensywnie pracują nad tą sprawą, aby tych sprawców jak najszybciej zatrzymać.


Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że jeden z podejrzanych może być powiązany z wrocławskim klubem sportów walki.

Trójka oprawców jest poszukiwana za pobicie na tle narodowościowym – grozi za to do 5 lat więzienia.

WCZEŚNIEJ PISALIŚMY

W ostatnim czasie informowaliśmy już o pobiciu 19-letniego Władymira na Wyspie Słodowej we Wrocławiu. Grupa opryszków napadła go za to, że rozmawiał przez telefon po ukraińsku.

W zeszłym tygodniu doszło do kolejnego ataku, tym razem w Legnicy. 26-latka zaatakowała trójkę nastolatków z Ukrainy, które bawiły się na placu zabaw. 

Wczoraj (26 lipca) doszło do kolejnego pobicia, tym razem młodej pary z Ukrainy.

Nastia robiła zakupy w osiedlowym sklepie przy ulicy Okulickiego we Wrocławiu, a jej partner Maxym czekał z psem w zaparkowanym nieopodal samochodzie. W sklepie w kolejkę przed kobietę wepchnął się mężczyzna. Kiedy odezwała się, że też czeka z zakupami, osiłek zwrócił uwagę na jej wschodni akcent i zwyzywał od najgorszych. Kobieta z zakupami wyszła ze sklepu, a kiedy jej partner zobaczył, że zbliża się do auta, wysiadł, żeby pomóc z zakupami. 

Wtedy zostali brutalnie zaatakowani przez trzech bandytów. Kobieta kilka razy została uderzona w twarz – albo kastetem, albo innym ostrym narzędziem, bo miała rozciętą szyję i rozerwane ucho. Jej partner został powalony na ziemię i skopany po głowie i całym ciele.

Kobieta wzywała pomocy i wtedy napastnicy odstąpili, jednak po chwili wrócili i zaatakowali z jeszcze większą furią. Wtedy byli już filmowani przez świadka, który usłyszał wołanie o pomoc. Pracowniczki sklepu wezwały policję i pogotowie. Po wszystkim bandyci uciekli. Dwóch mężczyzn oddaliło się na piechotę, a trzeci wsiadł do zielonego peugeota i odjechał wraz z inną kobietą.

Ofiary napaści zostały odwiezione na SOR. Mieli liczne zasinienia i byli bardzo poobijani. Mężczyzna skarżył się na ból głowy. Istnieje podejrzenie, że ma wstrząśnienie mózgu. Kobiecie trzeba było zszyć rany. W poniedziałek rano oboje złożyli obszerne zeznania na policji. 

Zabezpieczono nagranie, na którym wyraźnie widać całe zajście. Wrocławska policja przyjęła zawiadomienie w tej sprawie. Prawdopodobnie śledztwo będzie prowadzone w sprawie pobicia na tle narodowościowym.