Zakończone właśnie plebiscyty cieszyły się rekordowym odzewem, a informacje o najmłodszych mieszkańcach stołecznego ZOO dotarły do milionów odbiorców na niemal wszystkich kontynentach.
Pierwszy z konkursów wyłonił imię dla młodego samca alpaki, który pod okiem opiekunów prawidłowo się rozwija, towarzyszy matce o imieniu Paloma i doskonale funkcjonuje w stadzie. Wybrane przez internautów miano Sancho nawiązuje bezpośrednio do południowoamerykańskiego pochodzenia tych zwierząt.
Ogromnym zainteresowaniem cieszył się również plebiscyt na imię dla samiczki pudu południowego. W głosowaniu wzięło udział blisko 50 tysięcy osób, a informacje o najmniejszej przedstawicielce tego gatunku dotarły do około 4 milionów odbiorców na całym świecie. Zwyciężyło imię Sasanka, które szybko zyskało sympatię miłośników zwierząt. Młoda samiczka jest zdrowa, pełna energii i coraz odważniej poznaje otoczenie. Nadal przebywa blisko swojej mamy Juany, jednak już wkrótce zacznie się usamodzielniać. U pudu południowych młode około dwóch miesięcy po narodzinach przestają pić mleko matki, a po trzech miesiącach z ich futra stopniowo znikają charakterystyczne cętki – przekazuje stołeczny urząd.
Trzecim bohaterem lipcowego maratonu został mały koń Przewalskiego, którego narodziny mają szczególny wymiar dla ochrony rzadkich gatunków. Ponieważ dzikie stada tych koni wyginęły w naturze w ubiegłym stuleciu, każdy przy wejściu na świat nowego źrebięcia, zyskującego sympatię pod imieniem Sernik, stanowi istotny wkład w międzynarodowe programy hodowlane i odbudowę globalnej bioróżnorodności.
Ogromny zasięg akcji promocyjnych udowodnił, że sukcesy hodowlane warszawskiej placówki budzą wielkie emocje, a mieszkańcy chętnie angażują się w życie ogrodu, przyczyniając się jednocześnie do promocji stolicy na arenie międzynarodowej.
fot. Warszawskie ZOO