
Karol Nawrocki o nowym wniosku o referendum w sprawie polityki klimatycznej UE
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Piotr Polak
To świat eurofoba, w którym niektórzy wierzą, że Unia Europejska oferuje wyłącznie przywileje, a nie nakłada żadnych obowiązków – stwierdził minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, komentując wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o przeprowadzenie referendum dotyczącego Zielonego Ładu.
Prezydent ogłosił w czwartek w Dębicy (woj. podkarpackie), że złożył drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu i polityki klimatycznej UE.
– Przygotowaliśmy w Kancelarii Prezydenta RP zupełnie inne, nowe pytanie, proste pytanie: 'Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?’ – poinformował.
W swoim wystąpieniu prezydent krytycznie odniósł się do kwestii cen energii elektrycznej, wskazując na obciążenia wynikające z europejskiego systemu handlu emisjami (ETS) oraz założeń Zielonego Ładu. Według przedstawionych przez niego danych polscy przedsiębiorcy płacą 252 euro za megawatogodzinę prądu, podczas gdy stawka w Niemczech wynosi 237 euro, we Francji 166 euro, a w Hiszpanii 158 euro.
Czytaj też: Drugie podejście prezydenta w sprawie referendum
Sikorski: to wybiórcze traktowanie
O komentarz w tej sprawie Sikorski był proszony w poniedziałek na antenie Tok FM. – Równie dobrze mógłby złożyć pytanie: 'Czy jest Pan/Pani za likwidacją dopłat do rolnictwa i dopłat do inwestycji infrastrukturalnych w Polsce?’ – stwierdził szef MSZ.
– To jest wybiórcze traktowanie. To jest właśnie taki świat eurofoba, w którym się wydaje niektórym, że istnieje UE, w której ma się same przywileje i żadnych obowiązków. Jak się dowiedzieli Brytyjczycy, taka Unia i taki świat nie istnieją – ocenił.
„Zbyt ambitne cele”
Szef polskiej dyplomacji pytany był również o postawę polskiego rządu wobec systemu handlu emisjami ETS2 – Polska ma zabiegać o wolniejsze tempo wycofywania z rynku uprawień do emisji CO2.
– UE postawiła sobie zbyt ambitne cele. To jest byt ludzki, który ludzie mogą zmienić i zmieniamy to tak, aby było mniej dotkliwe dla gospodarstw – tłumaczył.
Jego zdaniem, zmiany będą możliwe dzięki koalicji państw członkowskich i instytucji europejskich, a nie „pohukiwaniu na UE”. Sikorski podkreślił też, że „eurofobowie straszyli Polskę różnymi rozwiązaniami europejskimi, które okazywały się dla Polski dobre”.
Nawiązał do wstępnych wyliczeń po pierwszym miesiącu obowiązywania umowy UE-Mercosur. – Polski eksport towarów rolno-spożywczych do (krajów) Mercosur wzrósł o prawie 30 procent – dodał minister spraw zagranicznych.
Referendum w sprawie Zielonego Ładu
O sprawę drugiego wniosku w sprawie referendum został zapytany też Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, w rozmowie w RMF 24.
Na pytanie o stwierdzenia, wedle których koncepcje tego referendum to „de facto wyjście z UE” stwierdził, że „większych bzdur nie słyszał już dawno”.
Odpowiadając zaś na opinię niektórych ekspertów, że nie da się wyjść z ETS odparł: „nie ma czegoś takiego, jak nie da się”. – Trzeba szukać rozwiązań prawnych, które pozwolą nam ograniczyć gigantyczne wydatki na finansowanie ETS-u – ocenił Leśkiewicz.
>>> Nowy plan Komisji Europejskiej. „Po raz kolejny pozytywna odpowiedź dla Polski”
Pierwszy wniosek o przeprowadzenie referendum ogólnokrajowego został skierowany do Senatu w pierwszej połowie roku. Projekt zawierał zestaw pytań dotyczących odrzucenia polityki Zielonego Ładu oraz systemu ETS.
Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz większość senacka zgłosiły obiekcje formalno-prawne, wskazując na nieprecyzyjne sformułowanie pytań oraz sugerujący charakter ich treści, co doprowadziło do odrzucenia wniosku w głosowaniu plenarnym.