W Białymstoku stanęły ławki zrobione z przetworzonych kartonów po napojach. Wyprodukowała je gminna spółka Lech.
Materiał, z którego wykonano ławki, to kompozyt z przetworzonych, rozdrobnionych kartoników po napojach z dodatkiem folii polietylenowej.
Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski powiedział, że pokazane przedmioty to tylko próbka możliwości zastosowania tego ekologicznego materiału.
Dodał, że płyta może być stosowana w budownictwie, transporcie, logistyce, można z niej produkować różne produkty małej architektury.
Gminna spółka wyprodukowała ławki z przetworzonych kartonów po napojach
Cztery ławki zrobione z przetworzonych kartonów po napojach ustawiły miejskie służby na skwerach w Białymstoku. Wyprodukowała je gminna spółka Lech, która kupiła odpowiedni patent na technologię wymyśloną przez naukowców z Politechniki Poznańskiej.
Ławki, a także poidełka dla zwierząt z tego samego materiału zaprezentowały władze miasta i miejskiej spółki.
Ławki wykonano z rozdrobnionych kartoników po napojach z dodatkiem folii polietylenowej
Materiał, z którego są wykonane te przedmioty, jest kompozytem z przetworzonych, rozdrobnionych kartoników po napojach z dodatkiem folii polietylenowej. Są sprasowane w wysokiej temperaturze i podwyższonym ciśnieniu.
Ławki znajdują się w centrum miasta: przy Pałacyku Gościnnym, w Alei Bluesa oraz dwie na ulicy Lipowej przy Cerkwi Św. Mikołaja.
Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski powiedział, że pokazane z przestrzeni miejskiej przedmioty to tylko próbka możliwości zastosowania tego ekologicznego materiału. Na razie nie wiadomo, czy takich ławek będzie w mieście więcej.
To jest tylko prezentacja możliwości, jakie daje ten produkt (płyta kompozytowa). To jest produkt całkowicie ekologiczny
– powiedział prezydent.
Płyta z kartonów może być stosowana w budownictwie, transporcie i logistyce
Dodał, że opakowania składające się z wielu materiałów, które na co dzień są trudne w recyklingu – czyli kartony po napojach – stanowią 70 proc. składu płyty, a 30 proc. to folia polietylenowa. Dodał, że płyta może być stosowana w budownictwie, transporcie, logistyce, można z niej produkować różne produkty małej architektury.
Pomysłów będzie bardzo dużo. Najważniejsze jest to, że na wysypiska nie trafiają produkty, które były do tej pory bardzo trudno przetwarzalnym i recyklingowalnym odpadem
– powiedział Truskolaski.
Z odpadów wytwarzają płytę kompozytową i nawóz organiczny
Komunalna spółka Lech prowadzi m.in. wysypisko i spalarnię odpadów w Białymstoku. Z odpadów wytwarza ekologiczną płytę kompozytową, ale również nawóz organiczny wytwarzany w kompostowni i kruszywo budowlane z żużla, który zostaje po procesie spalania odpadów w spalarni.
Prezes spółki Lech Michał Stefanowicz powiedział, że miasto Białystok, jako jedyne w Polsce ma odpowiedni certyfikat na takie kruszywa.
Tych odpadów wylądowało rocznie na polu składowym ok. 30 tys. ton. Dzisiaj są to kruszywa, które służą na podbudowę dróg, placów, utwardzają różnego rodzaju elementy infrastruktury
– wyjaśnił Stefanowicz.
Poziom recyklingu odpadów w Białymstoku sięga 53 proc.
Obecnie poziom recyklingu odpadów w mieście sięga 53 proc.
– przekazał wiceprezydent Białegostoku Tomasz Klim.
– Staramy się, aby miasto Białystok wykorzystywało jak największą ilość odpadów, a jak najmniej trafiało na pole składowe czy do spalenia i to jest kolejna cegiełka – dodał Stefanowicz.
Płyta z kartonów może być stosowana w budownictwie
Płyta jest wytrzymała, ma właściwości wygłuszające, więc może być stosowana w budownictwie, np. do budowy ścianek działowych; można ją także powlekać różnymi materiałami zewnętrznymi, a wówczas jest nawet dekoracją
– podkreślał Stefanowicz.
Z płyty można robić ławki, krzesła, fotele, donice.
– Będziemy wymyślać takie produkty, które będą ludziom się podobały i będą budowały świadomość tego, że produkt (odpad) będzie wykorzystany ponownie, a nie zniszczony – wskazał Stefanowicz.
Gminna spółka chce sprzedawać materiał kompozytowy z odpadów
Spółka Lech chce sprzedawać ten materiał kompozytowy.
Na chwilę obecną mamy możliwość wyprodukowania około tysiąca ton produktów z odpadów, docelowo będzie ich cztery tysiące
– poinformował Stefanowicz.
Spółka liczy na przychód w wysokości kilku mln zł. Prezes podkreślił, że głównym celem jest jednak realizacja przez miasto celów związanych z poziomem odzysku materiałów z odpadów po to, by nie płacić kar.
Każda tona zagospodarowana w inny sposób to już jest oszczędność niepłacenia kary
– dodał.



