O tym, że produkcja pocisków Patriot PAC-3 jest niewystarczająca, wiemy od dłuższego czasu, a konflikt na Bliskim Wschodzie znacząco nadwyrężył amerykańskie zapasy broni. Departament Wojny postanowił działać i podpisał nową umowę ramową z firmami L3Harris Technologies i Lockhead Martin, która ma na celu radykalne przyspieszenie produkcji wspomnianej amunicji krytycznej.
Czytaj nas częściej w Google
O umowie poinformowała firma L3Harris, która dzięki finansowaniu rządu ma aż trzykrotnie zwiększyć produkcję układów napędowych do rakiet PAC-3 MSE (i tym samym – samych pocisków). W ramach porozumienia w czasie siedmioletniego programu planowana jest produkcja zaawansowanego dwupulsowego silnika rakietowego na paliwo stałe, silników kontroli położenia (ACM) oraz wzmacniacza rażenia (Lethality Enhancer). Ten ostatni o ładunek wybuchowy, który zwiększa promień rażenia w odniesieniu do zagrożeń, w tym pocisków manewrujących.
Ken Bedingfield, prezes Missile Solutions w L3Harris, wspominał, że firma przygotowuje zakłady produkcyjne i sieć dostawców do planowanego zwiększenia produkcji, rozbudowując już swoje moce wytwórcze. Widać to choćby po niedawnej modernizacji zakładu w Camden, w którym pojawiły się nowe stanowiska obróbcze i sprzęt do kontroli rentgenowskiej.
Patriot PAC-3 MSE — co to za pociski?
Pociski Patriot PAC-3 MSE to najnowocześniejsze rakiety przechwytujące stworzone do niszczenia pocisków balistycznych, manewrujących i lotnictwa. Kluczem do ich skuteczności jest technologia hit-to-kill — cel jest niszczony nie eksplozją odłamkową, lecz bezpośrednim zderzeniem z ogromną energią kinetyczną, co gwarantuje całkowity rozpad trafionej jednostki.
Wersja MSE posiada ulepszony, dwuimpulsowy silnik na paliwo stałe oraz aktywny radionaprowadzacz w pasmie Ka. Zapewnia to znacznie większy zasięg, pułap oraz wybitną manewrowość nawet w trudnych warunkach. System ten stanowi obecnie filar obrony przeciwrakietowej NATO oraz polskiego programu „Wisła”.