Przed meczem więcej szans dawano zajmującemu 21. miejsce w rankingu ATP zawodnikowi z USA, który mógł dodatkowo liczyć na wsparcie swojej publiczności. Polak, klasyfikowany blisko 50 pozycji niżej, na 72. lokacie, na pewno nie stał jednak na straconej pozycji.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

We wtorkowe spotkanie zdecydowanie lepiej wszedł Piotrkowianin, który pierwszego gema wygrał bez żadnych strat. Chwilę później mogło być już 2:0, ale Majchrzak zmarnował break pointa. To błyskawicznie się na nim zemściło, bo krótko po tym sam stracił serwis. Dodatkowo Paul potwierdził przełamanie przy własnym podaniu i wygrywał 3:1.

Nasz reprezentant nie zamierzał jednak złożyć broni. Wręcz przeciwnie, wrzucił drugi bieg i w trzech kolejnych odsłonach pierwszego seta przegrał… tylko jeden punkt! Tym samym nie tylko zdołał odrobić całe straty, ale wyszedł na prowadzenie 4:3. Ósmy gem wpadł jednak na konto rywala, który tym samym nieco przyhamował rozpędzającego się Polaka.

Od tego momentu obaj zawodnicy pewnie wygrywali swoje serwisy i wszystko wskazywało na to, że o losach partii zadecyduje tie-break. Przy stanie 6:5 Majchrzak zaatakował jednak na returnie i zrobił to na tyle skutecznie, że mógł cieszyć się ze zwycięstwa w secie.

Druga część rywalizacji od początku toczyła się cios za cios. Przy prowadzeniu 3:2 Polak w końcu stanął jednak przed szansą na odskoczenie z wynikiem. Niestety, pomimo aż pięciu break pointów nie udało mu się przełamać przeciwnika, który wyrównał na 3:3.

Od tego momentu gra znów toczyła się gem za gem. Identycznie jak w pierwszym secie, także i w drugim wszystko zmieniło się w gemie nr 12, w którym półfinalista Australian Open stanął nad przepaścią. Majchrzak nie wykorzystał jednak kapitalnej szansy, zmarnował trzy meczbole i o losach partii zadecydował tie-break.

Kamil Majchrzak lepszy od Tommy’ego Paula! Będzie hit z Taylorem Fritzem

W nim nie brakowało emocji. Początek należał do faworyta, ale Piotrkowianin utrzymał nerwy na wodzy i wyszarpał zwycięstwo 7-4. Tym samym wygrał cały pojedynek 7:5, 7:6(4) i po dwóch godzinach i dwóch minutach zaciętej walki zameldował się w 1/8 finału.

W następnej rundzie poprzeczka będzie ustawiona jeszcze wyżej. Na Majchrzaka czeka bowiem kolejny Amerykanin, ale tym razem notowany w czołowej „10” rankingu ATP. Mowa o Taylorze Fritzu, który pewnie ograł na start turnieju Zizou Bergsa 6:3, 6:4.

W tym momencie Majchrzak jest już pewny nagrody w wysokości niemal 135 tys. zł. Awans do najlepszej ósemki turnieju zagwarantowałby mu natomiast wypłatę wynoszącą nieco ponad 250 tys. zł. Ponadto na swoim koncie zapisał 50 pkt rankingowych, co pozwoliło mu awansować o sześć miejsc. Aktualnie jest na 66. pozycji. Jeśli wygra następne starcie, to znajdzie się w okolicach 57. lokaty.