Polska jest w europejskim ogonie pod względem łączenia nauki z pracą. W 2024 roku tylko 14,5 proc. młodych Polaków jednocześnie uczyło się i pracowało, przy unijnej średniej na poziomie 25,4 proc.
W krajach takich jak Holandia, Niemcy czy Austria popularne są modele edukacji dualnej.
Łączenie nauki z praktyką zawodową pozwala młodym zdobywać doświadczenie jeszcze przed wejściem na pełny rynek pracy.

Łączenie nauki z pracą. Polska w ogonie Europy według Eurostatu

W Polsce zdecydowanie rzadziej niż w reszcie Europy młodzi decydują się na łącznie nauki z pracą. 

W 2024 roku co czwarty młody Europejczyk w wieku 15-29 lat jednocześnie uczył się i pracował. Zdecydowana większość – ponad 71 proc. – skupiała się wyłącznie na edukacji i pozostawała poza rynkiem pracy, a 3,2 proc. aktywnie szukało zatrudnienia, nie mogąc go znaleźć.

Najwięcej pracujących uczniów i studentów było w Holandii (74,3 proc.), Danii (56,4 proc.) i Niemczech (45,8 proc.). Na drugim biegunie znalazły się Rumunia (2,4 proc.), Grecja (6 proc.) i Chorwacja (6,4 proc.).


Ponad 1100 osób może stracić pracę. Nowe zgłoszenia zwolnień grupowych

W Polsce odsetek ten wyniósł 14,5 proc., przy średniej dla Unii Europejskiej 25,4 proc. 

Wśród uczących się młodych Europejczyków najwyższy odsetek osób aktywnie poszukujących pracy odnotowano w Szwecji, Finlandii i Danii. Z kolei w Rumunii, Chorwacji, Czechach i na Węgrzech takich osób było zaledwie ułamek procenta – poniżej 1 proc. W Polsce zatrudnienia nie mogło znaleźć 1,2 proc. uczących się osób. 

Praca i studia. Edukacja dualna w Niemczech, Holandii czy Austrii 

Autorzy analizy przygotowanej przez Personnel Service zauważają, że w takich państwach jak Holandia, Niemcy czy Austria od lat rozwija się edukację dualną, w której nauka łączy się z regularną pracą, dzięki czemu wraz z dyplomem studenci zyskują doświadczenie zawodowe. 

W państwach spoza Unii Europejskiej można również zauważyć modele, które nie są popularne w Polsce, a które zakładają łącznie pracy i nauki. 

„Kanada stawia przede wszystkim na zachowanie równowagi między edukacją a pracą. Przykładem jest Quebec, gdzie uczniowie objęci obowiązkiem szkolnym mogą pracować maksymalnie 17 godzin tygodniowo, tak aby aktywność zawodowa nie odbywała się kosztem nauki. Jednocześnie praca jest traktowana jako ważny element rozwoju młodego człowieka” – czytamy w analizie Personnel Service. 


Do 14 sierpnia 163 tys. nowych uczestników PPK dostanie po 250 zł

Australia i Japonia stawiają na łączenie nauki z pracą – w pierwszym przypadku poprzez rozwinięty system kształcenia zawodowego, a w drugim dzięki popularnej pracy dorywczej uczniów i studentów, która uczy także odpowiedzialności i funkcjonowania w zespole.

– Nie ma jednego idealnego modelu. Łączy je jednak wspólny mianownik, a mianowicie to, że większość rozwiniętych gospodarek stara się stopniowo przygotować młodych ludzi do wejścia na rynek pracy. Różnią się jedynie narzędzia. Jedni stawiają na edukację dualną, inni na praktyki, a jeszcze inni na ograniczenie liczby godzin pracy. Celem jest jednak zdobycie doświadczenia bez utraty jakości edukacji – mówi Krzysztof Inglot prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu i założyciel Personnel Service.

Liczą się praktyczne umiejętności, a nie ukończone studia 

W Polsce dominuje model, w którym nacisk stawiany jest na edukację. 

– Przez lata funkcjonowaliśmy w przekonaniu, że najpierw zdobywa się wykształcenie, a dopiero później doświadczenie. Tymczasem rynek pracy zweryfikował tę kolejność. Dzisiaj dyplom nadal ma znaczenie, ale coraz częściej jest tylko jednym z elementów oceny kandydata. Równie ważne staje się to, czy młoda osoba miała okazję pracować przy różnego typu projektach, też w ramach wolontariatu, odbyć praktyki, współpracować z klientami czy poznać funkcjonowanie organizacji – komentuje Krzysztof Inglot. 

Polska ma już narzędzia, które mają wspierać młodych ludzi w stawianiu pierwszych kroków na rynku pracy. Jednym z najważniejszych jest ulga dla młodych, dzięki której osoby poniżej 26. roku życia mogą nie płacić PIT od przychodów z umowy o pracę, umowy zlecenia, praktyki absolwenckiej czy stażu uczniowskiego – do wysokości 85 528 zł rocznie. W praktyce oznacza to wyższe wynagrodzenie „na rękę” na początku kariery. Jak czytamy, uzupełnieniem tego wsparcia są m.in. Akademickie Biura Karier, płatne staże, programy rozwoju talentów oraz inicjatywy tworzone we współpracy uczelni i pracodawców.


Dyrektor HR musi znać się na AI i rozumieć biznes. Firmy zmieniają wymagania

– Polska nie ma problemu z brakiem narzędzi wspierających młodych, choć współpraca biznesu i nauki wciąż nie jest wystarczająco rozwinięta. Mamy za to atrakcyjne rozwiązania podatkowe czy rozwijające się programy stażowe. Wyzwaniem pozostaje jednak zmiana sposobu myślenia. Kilka miesięcy praktyk, udział w projekcie czy pierwsza odpowiedzialność zawodowa często okazują się dla pracodawcy równie ważne jak sam dyplom. Im wcześniej młody człowiek zetknie się z realnym środowiskiem pracy, tym łatwiej odnajdzie się po zakończeniu edukacji – podsumowuje Inglot.

Technika w Polsce łączą przygotowanie zawodowe z możliwością dalszej nauki 

W Polsce to głównie technika łączą przygotowanie zawodowe z możliwością dalszej nauki wśród uczniów. w 2025 roku ukończyło je 111,1 tys. uczniów. 

Z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że wśród absolwentów techników z 2023 r. wyraźnie dominuje kierunek informatyczny – technik informatyk stanowił 16,1 proc. wszystkich kończących naukę. Na kolejnych miejscach byli: technik logistyki (9,3 proc.) oraz technik żywienia i usług gastronomicznych (7,7 proc.).

Zasadność łączenia edukacji z nauką widać w przypadku udziału absolwentów techników zarejestrowanych jako bezrobotni, który w tym przypadku pozostaje relatywnie niski na tle innych typów szkół i dodatkowo systematycznie się obniża. W drugim roku po ukończeniu nauki wynosił on 5 proc., przy wyraźnym zróżnicowaniu między kierunkami kształcenia – od 10 proc. wśród techników żywienia i usług gastronomicznych do zaledwie 3 proc. w przypadku techników mechatroników.