– Naszym priorytetem jest wzmocnienie środka pola. Chodzi o przynajmniej jeden, a może nawet dwa takie ruchy. Cały czas monitorujemy rynek transferowy, jesteśmy aktywni, rozmawiamy z wieloma piłkarzami, sprawdzamy ich pod wieloma względami – mówił trener Adrian Siemieniec przed pierwszym meczem sezonu 2026/27 z Koroną Kielce.
Mecz się odbył, minęło parę dni i we wtorek wieczorem takowy transfer się ziścił. Nowym zawodnikiem Jagiellonii Białystok został Anders Klynge. To norweski środkowy pomocnik, który został wykupiony z FK Bodo/Glimt. Według serwisu Weszlo.com cena to 850 tys. euro plus ewentualne bonusy. Łączna kwota transferowa może sięgnąć nawet miliona euro.
Klynge podpisał kontrakt do 30 czerwca 2029 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
ZOBACZ WIDEO: Mocna opinia o Lewandowskim. „Był ciałem obcym”
Klynge był częścią drużyny Bodo/Glimt, która w poprzednim sezonie pokazała się ze świetnej strony w Lidze Mistrzów, natomiast nie pełnił ważnej roli – wystąpił raptem w czterech meczach i były to kilkuminutowe epizody.
Piłkarzem Bodo/Glimt był od lipca ubiegłego roku. Co ciekawe, wtedy też spekulowano, że może trafić do Jagiellonii, ale skusił się na inną ofertę.
Wcześniej świetnie prezentował się w Silkeborgu (164 spotkania, 12 bramek, 33 asysty).
– Bardzo się cieszę, że tutaj jestem, czekałem na ten moment. Z niecierpliwością patrzę w przyszłość, na nadchodzące lata. Miałem możliwość zobaczyć kilka miejsc związanych z klubem, wszystko bardzo mi się podoba – powiedział Klynge.
– Muszę się szybko zaadaptować. Styl gry pasuje mi. Myślę, że aklimatyzacja przebiegnie szybko – dodał.