Najważniejsze klubowe sukcesy Jarosława Jechorka związane są z nieistniejącą już sekcją koszykarską Lecha Poznań. W barwach tego zespołu zdobył cztery mistrzostwa Polski, należąc do kluczowych postaci drużyny, a także dwa Puchary Polski.
Lech z Jechorkiem w składzie dotarł do najlepszej ósemki Pucharu Europy Mistrzów Krajowych, odpowiednika dzisiejszej Euroligi. Występ poznaniaków na tym etapie pozostaje jednym z najcenniejszych osiągnięć polskiego klubu w europejskim pucharze.
Kariera ligowa Jechorka nie ograniczała się do Lecha. Koszykarz występował także w Śląsku Wrocław, Zastalu Zielona Góra oraz Unii Tarnów. Do dziś zajmuje 11. miejsce na liście najskuteczniejszych strzelców w historii polskiej ligi.
Jechorek przez wiele lat stanowił o sile reprezentacji Polski. W narodowych barwach zagrał 171 meczów między innymi na pięciu turniejach mistrzostw Europy, regularnie rywalizując z czołowymi drużynami kontynentu. Zdobył dla zespołu narodowego 1550 punktów.
„Z ogromnym smutkiem przyjąłem informację o śmierci Jarosława Jechorka. Legendy polskiej koszykówki, reprezentanta kraju, czterokrotnego Mistrza Polski z Lechem Poznań. Wybitny sportowiec. Rodzinie i Bliskim składam wyrazy współczucia – napisał Jakub Rutnicki, minister sportu w portalu społecznościowym X.
Rak odebrał mu nadzieję
Jarosław Jechorek od kilku lat zmagał się z chorobą nowotworową. Najpierw usłyszał diagnozę raka prostaty, a później lekarze wykryli u niego także raka krtani. Były reprezentant Polski przyznawał w 2022 roku, w rozmowie z portalem WP SportoweFakty, że nie wierzy już w możliwość pokonania choroby i pogodził się z tym, co przyniesie przyszłość.
– Nie lubię słowa „walka”, bo nie można walczyć bez broni. Jeśli masz już jednego raka, drugi nie robi na tobie wrażenia – powiedział Jechorek.
Opowiada, że problemy zaczęły się od kłopotów z prostatą, później nowotwór rozprzestrzenił się na pęcherz i kość łonową. Leczenie hormonalne przestało działać, dlatego konieczna była zmiana leków.
– Nie mam pojęcia, ile mi zostało, ale raczej nie potrwa to długo. Rak mnie pokona – opowiadał gorzko.
Hazard zniszczył jego życie
Jechorek otwarcie mówił także o uzależnieniu od hazardu, które doprowadziło do rozpadu życia rodzinnego i problemów finansowych. Przez 10 lat regularnie grał na automatach, a przez ponad osiem lat uczestniczył później w spotkaniach anonimowych hazardzistów.
– Gdybym wrócił, zawiódłbym zbyt wiele osób. I samego siebie – podkreślał.
Były koszykarz przyznaje, że nałóg uczynił z niego człowieka żyjącego w nieustannym kłamstwie.
– Partnerka wysyłała mnie na zakupy, a ja grałem na maszynach. Kłamałem bez mrugnięcia okiem. Byłem zmęczony ciągłą czujnością i czułem się jak zaszczute zwierzę – wspominał.
Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy po kolejnej przegranej partnerka odkryła zniknięcie pieniędzy z konta i kazała mu wyprowadzić się z domu. Wówczas zdecydował się na terapię, gdzie – jak sam przyznaje – zrozumiał, że niczym nie różni się od innych osób walczących z uzależnieniem.