
Donald Tusk: musimy zgromadzić miliardy na CPN
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Darek Delmanowicz
Od początku lipca benzyna Pb95 podrożała w hurcie o 42 grosze. W detalu o 62 grosze. W skali kraju marża detalistów mogła wzrosnąć od początku miesiąca o cztery miliony złotych dziennie.
Nie mogę stosować ujemnej marży na paliwach, to grozi prawnymi konsekwencjami – mówi redakcji biznesowej tvn24.pl Konrad Skolimowski, piosenkarz znany jako Skolim.
Jesienią ubiegłego roku w położonej pod granicą z Białorusią wsi Czeremcha otworzył stację benzynową. – Pracujemy na minimalnej marży w wysokości kilku groszy, ale dzięki temu przyjeżdżają do nas ludzie z okolicy. I kupują inne towary, na których zarabiamy: perfumy czy autorskie kanistry – dodaje artysta.
Stacja Skolima sprawą wagi państwowej
W środę, 29 lipca na stacji Skolimowskiego benzyna E95 kosztowała 6,99 zł za litr. Na kilku okolicznych stacjach, od Siemiatycz po Hajnówkę, tych niezależnych, ale i tych należących do koncernów paliwowych, ceny wynosiły od 7,43 do 7,59 zł. W przypadku oleju napędowego różnica w cenach była niższa ale też zauważalna (ok. 25 groszy na litrze).
Jeśli wszyscy lokalni detaliści kupują paliwo w hurcie po tej samej cenie, a na stacji Skolimowskiego marża wynosi kilka groszy to można założyć, że marże pozostałych dystrybutorów w tej okolicy, w tym dużych koncernów paliwowych, wynoszą ok. 45-60 groszy na litrze.
Sprawa cen na jego stacji stanęła ostatnio na konferencji rzecznika rządu Adama Szłapki. – Orlen będzie analizował ceny na swoich stacjach – odpowiadał Szłapka na pytanie o to, dlaczego na stacji benzynowej Skolima ceny są o kilkadziesiąt groszy niższe niż w placówkach państwowego koncernu naftowego.
W odpowiedzi na pytanie tvn24.pl skierowane do Orlenu biuro prasowe koncernu przekazało, że na ceny detaliczne na stacjach wpływają między innymi notowania cen paliw na rynkach międzynarodowych, kursy walut, koszty logistyki i magazynowania oraz różnice w lokalnej sytuacji konkurencyjnej.
„Ta ostatnia kategoria obejmuje m.in. lokalizację stacji, natężenie ruchu czy koszty funkcjonowania, w które wliczane są takie kategorie jak: koszty pracy, koszty mediów czy wreszcie sam koszt nieruchomości. W efekcie nawet stacje działające pod jedną marką mogą osiągać pułap rentowności przy różnych poziomach cenowych” – napisało biuro prasowe Orlenu.
Koncern dodał, że na poziom cen na stacjach wpływa nie tylko krajowa produkcja ale i import. „Poziom cen w Polsce kształtują zarówno krajowi producenci, jak i importerzy sprowadzający paliwa z rafinerii poza Polską. W 2025 r. ponad jedna trzecia zużywanego w Polsce oleju napędowego i jedna czwarta benzyn pochodziło z importu” – podał Orlen.
50 groszy marży to blisko rekordowych poziomów
– Już 50 groszy marży to bardzo dużo – komentuje Jakub Bogucki, analityk w badającej rynek paliw firmie e-petrol. – To może nie rekordowa marża w ujęciu historycznym ale jednak wysoka – dodaje.
Z danych e-petrolu wynika jednak, że sprawa realnej marży detalicznej jest bardziej złożona.
>>> Tusk o decyzji Nawrockiego: to jest cios wymierzony we wszystkich polskich kierowców
W ujęciu statystycznym dzisiejsza marża na benzynie wynosi w Polsce średnio 13 groszy na litrze. Punktem wyjścia do tych obliczeń są stawki hurtowe podawane codziennie przez Orlen. Od stawek hurtowych detalistom przysługują jednak rabaty, im klient większy, im szybciej płaci za dostawy, tym większy rabat od Orlenu otrzyma.
– Takie rabaty mogą sięgać kilkudziesięciu groszy na litrze – mówi Jakub Bogucki.
To z kolei oznaczałoby, że marże w wysokości pół złotego na litrze są jak najbardziej realne.
Do podobnych wniosków prowadzi proste porównanie dzisiejszych cen hurtowych i detalicznych z 1 lipca, kiedy zakończył się program CPN.
Ceny w hurcie wzrosły mniej niż w detalu
1 lipca średnie ceny hurtowe benzyny w Polsce wynosiły ok. 5,35 zł (dane e-petrol), podczas gdy ceny na stacjach wynosiły średnio 6,78 zł.
W środę, 29 lipca cena hurtowa to ok. 5,77 zł za litr (o 42 grosze więcej), a średnia cena detaliczna benzyny to 7,40 zł (o 62 grosze więcej). To oznacza, że ceny detaliczne wzrosły od początku miesiąca średnio o 20 groszy więcej niż wynikałoby to z dynamiki cen hurtowych.
W Polsce sprzedaje się dziennie ok. 20 mln litrów benzyny, więc można w dużym uproszczeniu szacować, że na wzroście marży detaliści zarabiają w sumie ok. 4 mln zł dziennie.
W Polsce drogo jak w Irlandii
Powyższe liczby pokazują, że paliwowi detaliści mogą wykorzystywać nerwową sytuację na rynku ropy i produktów pochodnych do podnoszenia swoich marż do wysokich jak na warunki polskiego rynku poziomów. To jeden z powodów, dla których ceny paliw w Polsce – tak przynajmniej wynika z cotygodniowego zestawienia Komisji Europejskiej – są w Polsce stosunkowo wysokie.
Benzyna i olej napędowy kosztują w Polsce podobnie jak w Czechach, na Słowacji czy Irlandii, ale są wyższe niż w Słowenii czy Szwecji.
Regionalne różnice w cenach
Różnice w cenach detalicznych to nie tylko zasługa marż. Koszty utrzymania stacji benzynowej są różne w zależności od formy działalności. Wysokie ceny przy autostradach wynikają między innymi z kosztów budowy i utrzymania dużych obiektów przy autostradach (w przetargach rozpisywanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad operator takiego obiektu bierze na siebie koszty budowy i utrzymania stacji, parkingu i infrastruktury towarzyszącej).
Do tego dochodzą różne sytuacje konkurencyjne w różnych regionach kraju. Z zestawienia e-petrol wynika, że najniższe ceny paliw są w województwach śląskim, małopolskim i lubuskim a najwyższe na Dolnym Śląsku, na Mazowszu i w Zachodniopomorskiem.
tvn24.pl