— Według wstępnych informacji jest jedna osoba poszkodowana, ewakuowano około 200 pracowników — poinformował gubernator regionu Oleg Mielniczenko. Dodał, że na terenie obiektu widoczne są otwarte płomienie, a strażacy walczą z ogniem.
Biuro prasowe Wildberries przekazało, że zmieniono łańcuchy logistyczne i tymczasowo wstrzymano przyjmowanie oraz wysyłkę towarów z uszkodzonego magazynu. Według danych firmy logistyczny kompleks pod Penzą jest jednym z głównych centrów dystrybucyjnych obsługujących Nadwołżański Okręg Federalny. Obecnie jego powierzchnia wynosi około 90 tys. m kw. Po zakończeniu drugiego etapu miała się ona zwiększyć do 180 tys. m kw.
Czytaj nas częściej w Google
Rano tego samego dnia ukraińskie drony zaatakowały jeden z zakładów w Udmurtii, o czym poinformowała p.o. szefa republiki Olga Abramowa. — Z informacji operacyjnych wynika, że nie ma poszkodowanych. Na miejscu dyżurują karetki pogotowia i działają wszystkie służby ratunkowe — podkreśliła Abramowa. Wildberries przekazało, że pod ostrzałem znalazł się też logistyczny obiekt w Sarapule. Po ataku doszło tam do pożaru, jednak personel magazynu został wcześniej ewakuowany, co pozwoliło uniknąć ofiar. Powierzchnia centrum logistycznego Wildberries w Sarapule przekracza 50 tys. m kw.
Rosjanie komentują ataki Ukrainy na magazyny Wildberries. „Nie mogę się doczekać, aż Rosja się podda”
Seria nalotów na magazyny „rosyjskiego Amazona”
SZU rozpoczęły ataki na magazyny „rosyjskiego Amazona” 18 lipca. Uwzględniając dwie ostatnie akcje, ukraińskie drony uderzyły łącznie w 15 centrów dystrybucyjnych. Wcześniej „Verstka” wyliczała, że wyłączonych z użytkowania zostało ponad 15 proc. wszystkich powierzchni magazynowych Wildberries, czyli 860 tys. m kw. Największą stratą dla firmy był magazyn w podmoskiewskiej Elektrostali, gdzie spłonęło 250 tys. m kw. i zginął jeden pracownik. W wyniku nalotu dronów 29 lipca rano w Riazaniu uszkodzonych zostało kolejne około 170 tys. m kw magazynów. Jednocześnie cztery ataki SZU nie spowodowały pożarów — chodzi o obiekty w podmoskiewnym Koledinie, Jekaterynburgu, Woroneżu i Zielonodolsku w Tatarstanie.
W tej sytuacji Wildberries zaczął poszukiwać wolnych magazynów, jednak właściciele nieruchomości nie chcą podpisywać nowych umów najmu z marketplace’ami ze względu na zagrożenie atakami dronów — informowali rozmówcy „Kommiersanta” z branży. Dodatkowo, według źródeł agencji Reuters, właścicielka Wildberries, Tatiana Kim, zwróciła się do rządu o wsparcie. Rozmawia m.in. o ulgach podatkowych, które mają pomóc firmie spłacić zobowiązania wobec poszkodowanych przedsiębiorców.