Do zdarzenia doszło podczas zmasowanego rosyjskiego ataku rakietowego na Ukrainę. Informacje dotyczące reakcji państwa przedstawili w Lublinie premier Donald Tusk oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Od wczesnych godzin porannych wszyscy jesteśmy bardzo mocno zmobilizowani. W czasie zmasowanego ataku rakietowego Rosji na Ukrainę doszło również do poważnego zdarzenia w Polsce. Pocisk spadł w miejscowości Tarnawa-Kolonia. Na szczęście nie ma informacji o ofiarach ani stratach – powiedział Donald Tusk.

Służby analizują elementy obiektu

Na miejscu prowadzone są specjalistyczne działania. Służby zabezpieczają teren, wykonują analizy pirotechniczne i poszukują wszystkich fragmentów obiektu.

– Wszystkie służby – siły zbrojne, policja, straż pożarna i służby wywiadowcze – działają w pełnej koordynacji. Obecnie na miejscu zdarzenia trwają analizy pirotechniczne oraz działania związane z lokalizacją wszystkich elementów obiektu – poinformował Władysław Kosiniak-Kamysz.

Premier podkreślił, że reakcja odpowiedzialnych formacji była natychmiastowa.

– Pierwsze informacje jednoznacznie wskazują, że odpowiednie służby, przede wszystkim wojsko i nasi piloci, zadziałały bardzo szybko i sprawnie – ocenił Donald Tusk.

– Chcę zapewnić państwa, że od momentu pojawienia się zagrożenia wszystkie służby pracowały z najwyższą intensywnością – dodał szef rządu.

Po zakończeniu odprawy ze służbami premier przekazał, że działania są prowadzone wspólnie przez wszystkie formacje odpowiedzialne za bezpieczeństwo.

– Zakończyła się odprawa ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo polskiego nieba. Wojsko, Policja, Państwowa Straż Pożarna i służby specjalne pracują w pełnej koordynacji. Jesteśmy w stałym kontakcie z Prezydentem RP oraz dowództwem NATO – poinformował Donald Tusk.

Pocisk spadł w Tarnawie-Kolonii. Tusk: wszystko wskazuje na rosyjski Ch-101

fot. KPRM

Polskie F-16 operowały przy granicy

Jak przekazał minister obrony narodowej, przygotowania rozpoczęły się już w późnych godzinach wieczornych. Do działań włączono zarówno krajowe, jak i sojusznicze siły.

– Od godzin późnowieczornych pan generał Ireneusz Nowak postawił w stan gotowości wszystkie systemy obrony powietrznej, uruchamiając krajowe i sojusznicze służby związane z ochroną przestrzeni lotniczej – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Polskie F-16 od około 2:00 w nocy operowały w okolicy granicy polsko-ukraińskiej, czekając na dalsze rozkazy. Uruchomiono samoloty rozpoznawcze oraz sojusznicze samoloty do tankowania w powietrzu, które wystartowały z Niemiec. Działały systemy naziemne – relacjonował wicepremier.

Siły znajdujące się w powietrzu i naziemne systemy obrony pozostawały gotowe do podjęcia działań wobec obiektu.

– Działały również naziemne systemy obrony powietrznej państwa polskiego. Pary dyżurne wykonywały wszystkie rozkazy dowódcy operacyjnego rodzajów Sił Zbrojnych dotyczące operowania w przestrzeni powietrznej, namierzania i były gotowe do zestrzelenia obiektu. Dowódca operacyjny był w pełnej gotowości i miał wszystkie uprawnienia do wydania takiej decyzji – zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz.

Donald Tusk poinformował, że wojsko mogło podjąć decyzję o zestrzeleniu rakiety, gdyby obiekt kontynuował lot.

– Byliśmy gotowi do zestrzelenia rakiety, gdyby kontynuowała swój lot. Wszystko wskazuje na to, że był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 – powiedział premier.

NATO i najwyższe władze otrzymują meldunki

Informacje o sytuacji są przekazywane dowództwu NATO, premierowi oraz prezydentowi. Minister obrony podziękował osobom zaangażowanym w działania w województwie lubelskim i Dowództwie Operacyjnym.

– Dowódcy NATO są na bieżąco informowani. Wszystkie władze państwowe – premier i prezydent – otrzymują na bieżąco meldunki ze wszystkich służb. Dziękuję wszystkim w woj. lubelskim oraz w Dowództwie Operacyjnym za wykonaną pracę – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Donald Tusk zapewnił, że rząd współpracuje z prezydentem Karolem Nawrockim.

– I ja, i pan wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawialiśmy także z prezydentem Nawrockim. Nie ma mowy o jakichkolwiek kłopotach we współpracy – podkreślił premier.

Polska i Ukraina rozwijają współpracę obronną

Szef rządu odniósł się również do spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Rozmowy dotyczyły współpracy w dziedzinie obrony powietrznej i balistycznej.

– Wczoraj wieczorem opuszczałem ten budynek po długim spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Dziś mogę to powiedzieć: rozmowa dotyczyła ścisłej współpracy Polski i Ukrainy w zakresie obrony balistycznej oraz współpracy w obronie powietrznej wobec zagrożenia ze strony Rosji – ujawnił Donald Tusk.

– Współpraca Polski i Ukrainy w zakresie nowoczesnych metod antybalistycznych będzie rozwijana niezależnie od różnych napięć i emocji. Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że rząd będzie ściśle współpracował z Ukrainą w kwestiach bezpieczeństwa – zapowiedział premier.

Tusk podkreślił, że dalsze wsparcie Ukrainy ma bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa Polski.

– Kiedy mówimy, że chcemy dalej pomagać Ukrainie, to nie tylko kierujemy się solidarnością i nie chcemy, by Rosja wygrała wojnę, ale przede wszystkim dlatego, że ma to wpływ na bezpieczeństwo Polski – powiedział.

Minister obrony zwrócił uwagę, że wojna toczy się bezpośrednio za polską granicą, a zagrożenie wymaga stałej gotowości państwa.

– Za naszą granicą – niektórzy chcą o tym zapomnieć lub nie chcą już tego widzieć – trwa pełnoskalowa wojna. To metry dzielą nas od tej wojny. Ta noc po raz kolejny uświadamia nam wszystkim, że sytuacja jest bardzo poważna i stwarza zagrożenie. Wojsko i służby są jednak gotowe, by zapewnić bezpieczeństwo Polsce i jej obywatelom – podsumował Władysław Kosiniak-Kamysz.

Źródło: KPRM