Po wyjazdowym zwycięstwie 4:1 wydawało się, że podopieczni Nielsa Frederiksena mogą spokojnie przygotowywać się do kolejnej rundy. Rewanż przy Bułgarskiej zamienił się jednak w koszmar. Po 90 minutach AGF prowadziło 3:0 i odrobiło wszystkie straty. W dogrywce Filip Jagiełło dał Kolejorzowi chwilę nadziei, ale pięć minut później Tomas Kristjansson trafił na 4:1. W serii rzutów karnych lepsi natomiast okazali się Duńczycy, triumfując 4:3.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Szeroko o potężnej wpadce najlepszej drużyny Ekstraklasy poprzedniego sezonu pisze serbski portal Kurir.rs, który już w tytule nie pozostawia złudzeń. „Historyczna kompromitacja mistrza — nici z Ligi Mistrzów!” — czytamy.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

„Drużyna, która w pierwszym spotkaniu wyglądała na zdecydowanie lepszą, nie potrafiła obronić trzybramkowej przewagi i przed własnymi kibicami poniosła klęskę, która zostanie zapamiętana jako jedna z największych europejskich wpadek w historii klubu” — dodano.

Wszyscy widzieli to, co zrobił Lech Poznań. „Kompletny absurd”

Równie mocno środowe spotkanie opisuje rumuński Digi Sport. Portal zwraca uwagę na skalę sensacji i fakt, że AGF dokonało czegoś, co po pierwszym meczu wydawało się niemal nierealne. „Aarhus sprawiło jedną z największych niespodzianek w eliminacjach Ligi Mistrzów i w spektakularnym stylu awansowało do trzeciej rundy el. LM” — napisano.

Digi Sport

digisport.ro / Bez podania źródła

Digi Sport

Rumuni przypominają także, że Duńczycy po porażce 1:4 na własnym boisku strzelili w Poznaniu trzy gole w regulaminowym czasie, a następnie przechylili szalę zwycięstwa w serii jedenastek. W tekście zaznaczono również, że dzięki wyeliminowaniu Lecha AGF zapewniło sobie już co najmniej udział w fazie ligowej Ligi Konferencji.

O „jednej z największych kompromitacji” pisze także austriacki portal Krone.at. „Kompletny absurd! Klub na dnie po kompromitacji w eliminacjach” — głosi nagłówek.

Krone.at

krone.at / Bez podania źródła

Krone.at

Krone.at dodaje, że w środowy wieczór Lech „otrzymał potężny cios”, choć po pierwszym meczu mógł już niemal rezerwować miejsce w kolejnej rundzie. „Rewanż przed własną publicznością miał być już tylko formalnością, a marzenie o LM zaczynało nabierać realnych kształtów. Polacy zostali jednak brutalnie sprowadzeni na ziemię” — stwierdzono.

Zupełnie inne nastroje panują oczywiście w Danii. „Jak szalony jesteś, AGF! Ten mecz stanie się kamieniem milowym w historii Aarhus” — zachwyca się tamtejszy „Tipsbladet”.

Lech, zamiast walczyć dalej o Ligę Mistrzów, zagra teraz w eliminacjach Ligi Europy. W najbliższym meczu zmierzy się z mistrzem Wysp Owczych KI Klaksvik.