Pierwszy mecz II rundy eliminacji Ligi Europy zakończył się sensacyjnym zwycięstwem 2:1 FC Sankt Gallen. W czwartkowy wieczór piłkarze Benfiki byli podrażnieni i w starciu rewanżowym nie pozostawili rywalom absolutnie żadnych złudzeń.
Portugalczyków do awansu poprowadził Vangelis Pavlidis. Grecki napastnik rozpoczął swój show w 11. minucie, strzelając pierwszego gola.
Jakub Kamiński znalazł się w podstawowym składzie Benfiki i w 55. minucie zaliczył debiutancką asystę po letnim transferze z 1.FC Koeln. Cała akcja dwójkowa z Pavlidisem wyglądała wręcz koncertowo.
Reprezentant Polski celowo przepuścił piłkę do Pavlidisa i niemal od razu otrzymał podanie zwrotne. Snajper ruszył w pole karne, ponownie dostał futbolówkę od Kamińskiego, po czym płaskim uderzeniem umieścił ją w siatce.
W 65. minucie Pavlidis skompletował hat-tricka. Na tym się nie skończyło, bo ten sam piłkarz w 74. minucie wykorzystał rzut karny. Potem rezultat na 5:0 podwyższył Clement Lenglet. Kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry Kamińskiego na murawie zastąpił Andreas Schjelderup.
ZOBACZ WIDEO: Oglądał debiut Lewandowskiego ze stadionu. Nie zakłamywał rzeczywistości